Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Odszedł zasłużony- pan kościelny Roman Krzyżostaniak

 

27 kwietnia, późnym popołudniem, zmarł kościelny parafii św. Barbary, pan Roman Krzyżostaniak. Miał 93 lata. Od ponad 60 lat pełnił funkcję kościelnego- do końca swoich dni wykonywał posługę przy kościele, nigdy głośno nie narzekając na swoje samopoczucie. Pomimo, że został wyróżniony tytułem „Zasłużony dla Miasta Luboń” oraz „Krzyżem za zasługi na rzecz parafii i diecezji”,  pozostał skromnym człowiekiem, który nie wywyższa się nad innymi.

 

Msza pogrzebowa odbędzie się w piątek 30 kwietnia (jutro) o godzinie 13.00 w kościele św. Barbary w Luboniu, natomiast złożenie do grobu o godzinie 14.00 na cmentarzu parafialnym przy ul. Cmentarnej. Podczas mszy pogrzebowej będzie obecna przed ołtarzem trumna z ciałem pana Romana. Po mszy najprawdopodobniej wyruszy kondukt pogrzebowy z kościoła na cmentarz. Dobrze by było, aby na uroczystościach pogrzebowych pojawiły się wszystkie możliwe poczty sztandarowe.

 

Pan Roman Krzyżostaniak zawsze był uśmiechnięty, życzliwy, nie wstydził się dziękować innym za pomoc. Sumiennie wykonywał swoje obowiązki, pomimo, że miał ich sporo. Dyżurował w zakrystii podczas każdej mszy; służył przy ołtarzu w przypadku braku ministrantów; skrupulatnie sprawdzał i uzupełniał kościelne zapasy (komunikanty, wino, wodę, oliwę, kadzidło…); dzwonił przed mszami;  palił w kotłowni; wykonywał różne naprawy; dawniej pełnił również funkcję grabarza … długo można by wymieniać.

 

W wolnym czasie (a miał go niewiele) zajmował się różnymi sprawami.

W okresie przedświątecznym rozwoził po parafii wigilijne opłatki.

Po Bożym Narodzeniu (wraz z lubońską młodzieżą) kolędował w Poznaniu, Stęszewie, Luboniu, a od kilku lat również w szpitalu w Puszczykowie. Przechadzający się po mieście lub szpitalu kolędnicy przebrani za trzech króli czy pastuszków, niosąc gwiazdę oraz żłóbek z Panem Jezusem, zawsze budzili duże zainteresowanie.

Oprócz tego pan Roman co jakiś czas odwiedzał swoje rodzeństwo w Stęszewie, pokonując tę ruchliwą trasę rowerem.

Gdy był w domu zajmował się gołębiami, które co roku, w dzień św. Franciszka z Asyżu, zabierał pod kościół i puszczał w powietrze, ku radości zgromadzonych dzieciaków i dorosłych.   

Co roku konstruował żłóbki Bożonarodzeniowe z różnymi starymi figurami- na pomniku na pl. E. Bojanowskiego, na swojej posesji oraz w restauracji "Marago".

 

Krótko mówiąc- pracowity człowiek, który całkowicie oddany swojej pracy, nie miał zbyt wiele czasu na życie prywatne. Pomimo tylu obowiązków i ciężkiej pracy, zachował kondycję fizyczną i umysłową do samego końca.

Taki człowiek to przykład godny naśladowania.

 

Rafał Wojtyniak

 

fot.: 

Rafał Wojtyniak

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    Dam pracę w przedszkolu w Luboniu
  • Inne
    Poszukiwani świadkowie
  • Inne
    Korepetycje z dojazdem do ucznia (na terenie Lubonia)