Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Folder dla wybrańców? - prywatna odpowiedź pani Kaliny Kelmy na stanowisko Burmistrza

Szanowny Panie Burmistrzu

   Rozumiem Pańskie zdenerwowanie, wynikające ze zbliżających się wyborów, kiedy to w gorącym okresie, każdy kamyczek wrzucony do urzędowego ogródka może skutkować fatalnymi wynikami przy urnach.
 
   W miom artykule "Folder miejski dla wybrańców?" opisałam - nie obrażając nikogo, prawdziwą historię, sytuację jaka miała miejsce w holu Urzędu Miejskiego i dodam, że nie byłam tam sama - mam świadka.
   Po drugie, do budynku weszłam głównym wejściem, które było otwarte o godzinie 8.30, a za kontuarem siedziała pracownica UM, z którą rozmawiałam. Powiedziała, że folderu jeszcze nie ma, bo gdyby był, to leżałby u niej - a nie leży.
 
   Zarzucił mi Pan na łamach gazety e-lubon.pl stronniczość i nierzetelność - jestem tym faktem szczerze poruszona. Jedynym stronniczym faktem była strona kontuaru, przy którym stałam - a stałam po stronie petenta. Natomiast nierzetelność byłaby wtedy, gdybym opisała tę sytuację bez rozmowy z pracownicą punktu informacyjnego (a więc osobą reprezentującą UM).
  
   Ocenę tej sytuacji wystawią jednak osoby, do których skierowane są moje artykuły, czyli mieszkańcy Lubonia, niekoniecznie powiązani w jakikolwiek sposób z UM.
 
   Moim celem jest poprawa jakości życia mieszkańców Lubonia, a jedną z dróg, jakie wybrałam jest przekazywanie informacji o wydarzeniach w naszym mieście, które zawieram w moich autorskich artykułach.
Jeśli prześledzić kilka z nich, to zauważy Pan, że jedne chwalą, a inne zwracają uwagę na błędy pracowników UM, gdybym  jednak była stronnicza to z pewnością wszystkie moje publikacje byłyby opozycyjne w stosunku do wszelkich działań pańskiego urzędu. A nawet więcej, często wyręczam Panią Agnieszkę Begier w promowaniu działań Urzędu Miasta, informując mieszkańców o inwestycjach i zwracając uwagę innych mediów na różne wydarzenia w mieście.
 
   Kolejną sprawą, z którą się nie zgadzam i muszę zaprotestować jest fakt napisania przez Pana, w swoim liście do Redaktor Naczelnej e-lubon.pl, że zapomniałam o zasadach wykonywanego zawodu (dzeinnikarza). Otóż informuję Pana, że moje prace na rzecz miasta Luboń są charytatywne, nie wykonuję zawodu dziennikarza, ponieważ nie otrzymuję za to wynagrodzenia.
   Moja dotychczasowa działalność, zarówno w gazecie e-lubon jak i na portalu LubieLubon.pl, w Straży Pożarnej, a także w radio czy telewizji oraz kilku innych mediach i organizacjach pozarządowych jest czysto społeczna i bezinteresowna. Dlatego tym bardziej przykry i niezrozumiały jest dla mnie fakt posądzenia mnie o stronniczość.
 
   Jedynym pocieszającym dla mnie faktem jest informacja od Pana, na którą długo musieli czekać wszyscy mieszkańcy miasta, a mianowicie: gdzie znajdą rzetelną mapę Lubonia, ponieważ mapa dostępna w sklepach zawiera poważne błędy.
 
   Celem promocyjnym folderu miejskiego jest wyjście do odbiorcy jakim są ludzie, a nie składowanie publikacji w czeluściach urzędowych pokoi.
Dlatego dziękuję Panu, że po mojej publikacji, folder został przeniesiony z pokoju nr 17 do punktu informacyjnego w Urzędzie Miasta Luboń, obok którego przechodzą wszyscy petenci.
 
Z poważaniem
Kalina Kelma

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    Dam pracę w przedszkolu w Luboniu
  • Inne
    Poszukiwani świadkowie