Żartowniś czy bałwan?

   Wczoraj, 1 lutego po południu (lub wieczorem) jakiś nieznany żartowniś przyturlał dużą śniegową kulę na środek ulicy Źródlanej (foto 1, 2 oraz film). Pewnie potem w ukryciu śmiał się do rozpuku jak niektórzy kierowcy zastanawiali się, czy minąć kulę z prawej, czy lewej strony. Kula przez długi czas pozostawała w tym miejscu, bo nikomu nie chciało się specjalnie wychodzić z pojazdu, aby przeturlać ją na bok. Ciekawe, co by było jakby ktoś ustawił kilka kul obok siebie (tak, że uniemożliwiałoby to przejazd)- czy kierowcy usunęli by przeszkodę, czy raczej objeżdżali dookoła (przez parking PAJO)?

   Ale to nic w porównaniu z żartownisiem z Górczyna, który na świeżo odśnieżony chodnik wtoczył ogromną kulę śniegową, co kompletnie udaremnia przejście, tym bardziej, że zablokowany odcinek ma kilkadziesiąt metrów długości (a z obu stron jest ograniczenie w postaci wysokiego śniegu, krzaków oraz barier- foto 3 i 4). Kula na chodniku stoi już chyba ponad miesiąc i nikt jej jeszcze nie ruszył. Natomiast lubońska kula już dziś rano leżała (w całości) na poboczu, zapewne po interwencji pojazdów odśnieżających drogi wewnętrzne (SM).

Rafał Wojtyniak

 



| Zdjęcie nr 1 z 4 |
foto 1

Odpowiedzi

To nie pierwsza kula

To nie pierwsza kula "drogowa" - już takie spotkałem w Luboniu.

"Kula przez długi czas

"Kula przez długi czas pozostawała w tym miejscu, bo nikomu nie chciało się specjalnie wychodzić z pojazdu, aby przeturlać ją na bok."

Fotografowi też...:D

PS. Nie widać filmu?

"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl

A piesi jak mają ominąć to

A piesi jak mają ominąć to coś na chodniku? Przefrunąć?

Przedwczoraj widziałam, jak babeczka pchała wózek z dziecięciem - po nieodśnieżonym chodniku i pod górę. Wszystkim pacanom, którym nie chce się odśnieżać przed domem poleciłabym za karę tę formę rozrywki - tak chociaż przez godzinę...

Najgorsze jest to, że na

Najgorsze jest to, że na niektórych ulicach są działki, na które właściciele przyjeżdżają tylko latem, więc chodnik przed taką działką nie jest w ogóle odśnieżany- no chyba, że znajdzie się jakiś uczynny sąsiad :-)

A co? Zapadają w sen zimowy?

A co? Zapadają w sen zimowy? Drogi się pozmieniały przez pół roku? Trafić nie mogą? Jeśli ktoś jest właścicielem działki to ma obowiązki, obojętnie, czy jest na miejscu, czy w Honolulu. Jeśli często wyjeżdża, to niech poprosi/wynajmie kogoś na miejscu. To da się zrobić.

Pewnie, że się da zrobić. Ale

Pewnie, że się da zrobić. Ale niektórzy właściciele bywają tylko w czasie letnim, np na grilla, w ogóle się nie zaznajamiają z sąsiadami. Mija czas letni- kontakt się urywa...

W zasadzie powinnam teraz

W zasadzie powinnam teraz zapytać: a co mnie to obchodzi? Ale ponieważ oczywiście nie jestem złośliwa i nieżyczliwa to nie zapytam. :P

Jasne, że nie ma

Jasne, że nie ma usprawiedliwienia dla takich osób...
Ewentualnie ciężko chorej, czy starszej osobie można wybaczyć :-)

Pytanie Syrenko czy pomiędzy

Pytanie Syrenko czy pomiędzy chodnikiem a płotem owej posesji jest przerwa ?
Jeżeli tak obowiązek odśnieżenia tego chodnika spada na zarządce drogi!
Pawlok

W przypadku, który ja miałem

W przypadku, który ja miałem na myśli (nie będę podawał nazwy ulicy) nie ma żadnej przerwy pomiędzy posesją a chodnikiem.

Raczej owych posesji, bo to

Raczej owych posesji, bo to nie są odosobnione przypadki. Te, które powinno odśnieżać miasto/zarządca drogi są w miarę, w miarę. Bywało gorzej!

Ja natomiast widzę że na

Ja natomiast widzę że na Kościuszki po stronie z zabudową indywidualną to mieszkańcy odśnieżali lepiej lub gorzej choć takiego obowiązku nie mają bo między chodnikiem a płotami jest pas ziemi - służb komlubu tam nie widziałem.
Bardzo mało ludzi wie o takim brzmieniu obowiązujących przepisów !
Kolega z Suchego Lasu który x lat walczył ze śniegiem indywidualnie tego roku po dowiedzeniu się o przepisach wykonuje tylko telefon do swojej straży miejskiej z zapytaniem kiedy gmina odśnieży chodnik przed jego posesją - w czym ma racje no na coś podatki płaci - przyjezdzają traktorkiem i po sprawie.
pozdrawiam
Pawlok
PS: tego roku już jedną szuflę śniegową rozwaliłem :-)