Władze apelują do NFZ
Tylko pięć lubońskich gabinetów stomatologicznych będzie realizowało swoje usługi w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Władze trzydziestotysięcznego miasta apelują do Ministra Zdrowia, Wojewody Wielkopolskiego i urzędników NFZ o rozpisanie dodatkowego konkursu na świadczenia stomatologiczne. Liczne interwencje Lubonian i głosy niezadowolenia kierowane do Urzędu Miasta oraz prasy lokalnej sprawiły, że w marcu bieżącego roku Burmistrz i Rada Miasta Luboń zaapelowali o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez kompetentne instytucje. W porównaniu z ubiegłym rokiem ilość gabinetów świadczących usługi stomatologiczne w ramach kontraktów z NFZ zmniejszyła się o połowę.
„Uważam, że liczba tegorocznych kontraktów jest stanowczo za mała" - stwierdził Burmistrz Miasta Luboń, Dariusz Szmyt. "Na terenie Miasta są 4 szkoły podstawowe, około 20 placówek przedszkolnych oraz 2 gimnazja w których nie ma gabinetów stomatologicznych. Brak odpowiedniej profilaktyki w szkołach i jednocześnie ograniczona dostępność do usług NFZ może poważnie zaważyć na zdrowiu mieszkańców Lubonia" - dodał. Apel władz miasta został skierowany do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, Ministerstwa Zdrowia i Wojewody Wielkopolskiego.
Agnieszka Begier
podinspektor ds. promocji
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Wersja do wydruku- Send by email


No dobra tylko czy druga strona tj stomatolodzy są chętni do współpracy z NFZ ?
Zgłosiło się naprawdę 10 ? Czy też wybrali wolny rynek ?
I jak się ma ilość do puli zakontraktowanych usług (wzrosła, zmalała) ?
Znam kilku prowadzących praktyki prywatne i nie mają zamiaru wchodzić w NFZ.
Mój wprost mówi - biurokracja NFZu jest dla niego nieopłacalna - więcej zarobi na wolnym rynku gdzie pacjentów mu nie brakuje, niż miałby tracić czas rozliczanie się z NFZ (lub wynająć kogoś do tego).....
Pawlok
http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;
I tu racja...
u mnie w mieście jest taka paradoksalna sytuacja, że do stomatologa NFZtowskiego chodzą tylko pacjenci w nagłym wypadku, jeżeli nie mogą się dostać prywatnie, albo (nie umniejszając) Ci, których nie stać na stomatologa prywatnego.
A mogłoby by być tak prosto/normalnie - wiemy co refunduje NFZ ubezpieczonemu w ramach opieki stomatologicznej.
A wiec idziemy do obojętnie jakiego stomatologa w Polsce (kryterium prawa wykonywania zawodu) leczymy ząb płacimy - faktura i do NFZu o zwrot tego do czego mamy prawo.
Tylko wtedy nie było by pracy dla urzędników decydujących gdzie ile i kiedy.
A tak machina biurokratyczna się sama napędza, zaangażowane zostają organy, które się tym wcale nie powinny się zajmować - czyli burmistrz, urzędniczka ds promocji....to jest chore .
A ogólnie jaki jest stan uzębienia i jaki to biznes pokazują prywatne pakiety medyczne gdzie w ofertach podstawowych z dziedziny stomatologii w ramach abonamentu oferuje się co najwyżej raz do roku zdjęcie kamienia (bez piaskowania)...
Pawlok
http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;
Kto by miał zapłacić za fakturę między wykonaniem usługi a zwrotem pieniędzy przez NFZ?
Pacjent, którego na to nie stać?
Nie tak rozumiem ten darmowy fragment służby zdrowia. Co do pakietów medycznych to niestety tak jest, że stomatologia jest dosyć drogą usługą, poza tym jest tutaj duża rozbieżność cenowa, więc o ile można łatwo wyliczyć koszty dla najtańszych usług, to kto chce najtańsze usługi?
Dlaczego zakładasz, że do skorzystania ze świadczeń w ramach ubezpieczenia mają korzystać tylko ludzie których nie stać na inną formę ?
Czy byłby to obrót gotówkowy czy bez - to już jest kwestia czysto techniczna - dziś nie trudno sobie wyobrazić obrót bezgotówkowy - np. za pomocą dedykowanej karty płatniczej.
Zresztą dziś i tak ten którego nie stać musi dopłacić, lub zrezygnować z leczenia bo limit się gdzieś skończył, bo tego zęba NFZ nie przewiduje itp itd
Ogólnie klarowny system w zakresie całej medycyny powinien mówić co ma ubezpieczony za swoje obowiązkowe ubezpieczenie, a nie gdzie ma to zrealizować.
Wtedy cała machina urzędnicza, przydzielająca, weryfikująca, rozdzielająca, sprawdzająca nie miała by prawa bytu,,,a ile kasy więcej można by przeznaczyć na rzeczywiste leczenie.
Pawlok
http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;
Nie zakładam, ale myślę w kategoriach tych najbiedniejszych (:)).
Karta płatnicza to ciekawy pomsył, ale i dodatkowe prowizje i wzorst kosztów.
Jeżeli chodzi o pacjentów NFZ to ceny usług musiałyby być odgórnie ustalone a to znowu nie sprzyja wolnemu rynkowi.
Ministerstwo Zdrowia lub NFZ już od iluś lat wdrażają (pewnie kosztownie) jakąś opcje karty elektronicznej z danymi pacjenta więc czy byłyby to duże koszty ?
A co do cen - wystarczy by było ustalone w roku 2011 ubezpieczony w NFZ ma prawo do leceznia stomatologicznego w zakresie np: 1 ząb kanałowo do kwoty x, x zebów plombami do kwot, x ekstrakcji do kwoty..a już ubezpieczony wybierze czy zrobi to u goscia gdzie zapłaci to co daje NFZ czy tez dopłaci ze swoich bo taki ma kaprys...
Zresztą w dzisiejszym systemie też istnieją dopłaty, gdy np chcesz lepszą plombę.
Podstawowa wada dzisiejszego systemu - ograniczony dostęp do świadczeń - bo problem nie tkwi w tym czy w Luboniu ma być 5 czy 10 gabinetów z umową z NFZ, lecz w tym że to pacjent nie może wybrać swobodnie stomatologa u kŧórego chce wykorzystać swoje (opłacone) uprawnienia.
Pawlok
PS: a jak ktoś chce mieć dobrze zrobione "zęby za darmo " - to polecam zostać królikiem doświadczalnym dla studentów UM - tylko cierpliwość trzeba mieć bo kolejki spore...
http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;
Wiesz, generalnie się zgadzam, ale lubię rozwiązania, które mają szansę być wprowadzone w życie.
Szkoda poradni na Poniatowskiego...od 10 lat tam chodziłam, i bylam zadowolona. teraz musze szukac innego stomatologa albo isc prywatnie tylko wizyta prywatnie to koszt ... ponad 100 zł uwazam ze kontraktów jest mało w Luboniu i władze masta dobrze robia,ze interweniują.To znaczy ,ze o nas mieszkanców dbają szczególnie o emerytów z małym portfelem.
Ludzie czy macie pojęcie jaka jest możliwość wyciągnięcia pieniędzy z NFZ ??? Samemu byłem przy organizacji gabinetu stomatologicznego.Wymogi mają ostre aby mieć z nimi kontrakt.Te kontrakty są opłacalne a biurokracja nie jest wcale taka jak opisujecie-tylko trochę chęci.Niestety w Naszym Luboniu mamy mniej kontraktów właśnie przez takich "prywatnych "nygusów, którym nie chce się poświęcić 20min dziennie na podliczenie punktów z dnia.Startowało około 15 lub 16 gabinetów,którzy chcieli jeszcze zatrudnić dodatkoeo lekarzy i co ??? I nic Pytam się jakim sposobem otrzymał kontrakt gabinet Pana L. na ulicy Kościuszki -wymogów NFZ nie spełnia na 100%- czyżby ła....a.Co mają zrobić ludzie mniej zamożni??? Piszecie o karach i jeszcze innych pierdołach - to są dodatkowe koszty dla ludzi- może własnym dzieciom jeszcze mamy pozakładać konta , opłacać je ??? Odpowiedzcie sobie na pytanie dlaczego 2 lata temu powstał bunt stomatologów na Śląsku odnośnie kontraktów-poszukać i poczytać !!!!
Poruszyłeś dwie kwestie.
1) Rola decyzyjna urzędnika w procesie rozdziału kontraktów NFZ - mogąca skutkować patologią.
O tym już pisałem sprawa banalnie prosta do rozwiązania prawo do świadczenia usług dla NFZ przez każdego stomatologa mającego prawo wykonywania zawodu w Polsce.
2) Co do "nygusów" i owych 20 minut - dobry stomatolog przez 20 minut pracy ma 100 złociszy - 100zł9820 dni = 2000zł. Z jakiej racji ma poświęcać 2 tysiaki na rzecz NFZ gdy pacjentów wolnorynkowych mu w poczekalni nie brakuje ? I jak sam piszesz przystąpienie do przetargu wymaga spełnienia jakiś warunków = czas i kasa. A więc jaka jest motywacja dla dobrego stomatologa o pewnym targecie klientów ?
Pawlok
http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;
Tak tyle tylko ,że te 2000 tys na rzecz NFZ procentują w ciągu całego roku na kwotę około 8,972 zł/miesięcznie i to razy 12 miesięcy= rachunek jest prosty !!! (punkty za usługi stomatologiczne) a nie piszę o dodatkowo płatnych usługach , które częściowo są refundowane lub wcale i zysk jest jeszcze powiększony o te kwoty.
Dziwna matematyka.
Jak niby procentują ? - czy kontrakt z NFZ oznacza leczenia zęba= opłata jak na wolnym rynku +dopłata z NFZ ?
NIE!
Kontrakt z& NFZ nie powoduje ze stomatolog ma owe 9 tysięcy więcej (a tak naprawdę 9-2=7) - ma te same 9 tysięcy tylko z innego źródła. <
Być może owe 7 tysięcy byłoby atrakcyjne, gdyby nie było popytu na wolnym rynku - tylko kto z nas będzie czekał na punkty z NFZ, gdy ząb zaboli tudzież oszczędzał na wypełnieniach itp.
Itd. Zęby (własne) ma się jedne (nie licząc mlecznych)...
Mój stomatolog wprost mówi - fakturę może wystawić , komputer jest , drukarka jest i to z jego strony powinno byćwszystko co pacjenta powinno interesować by uzyskać refundacje z
ubezpieczenia.
Pawlok
http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;
Pawlok, doszedłeś do sedna. Jest popyt na stomatologów komercyjnych, więc nikt się nie będzie bawił w NFZ, dla idei.