Przewlekły katar i kaszel u dzieci - alergia czy pasożyt?

fot.: 
Kalina Kelma

    Tegoroczna jesień to czas wylęgu anginy oraz grypy i wiele dzieci, szczególnie tych w wieku przedszkolnym choruje. Bywają grupy w przedszkolach liczące 4 osoby, ponieważ reszta maluchów przebywa w domach chora lub przeczekując ten okres w obawie przed kolejnym wirusem lub anginą.
    Jeśli jednak nasze dziecko nie ma gorączki, męczy je kaszel i/lub katar utrzymujący się ponad 30 dni, a lekarze jak mantrę powtarzają, że to alergia, polecam przeczytanie artykułu do końca.


    Każdy lekarz przepisuje swój zestaw anty-alergicznych leków: wziewne, syropy, tabletki..., które kosztują setki zł. Jeśli jednak kaszel i katar pojawiły się nagle i nie dają się wyleczyć, to należy w taki wypadku zastanowić się i odpowiedzieć na pytania:
1. Czy oprócz kataru i kaszlu występują czasem bóle brzuszka lub brak apetytu lub zasinienie pod oczami?
2. Czy leki zapisane przez lekarza nie przynoszą efektu?
3. Czy nasze dziecko bawi się czasem w piaskownicy lub ma kontakt z innymi dziećmi np. w przedszkolu?

Jeśli odpowiedź brzmi TAK - istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasze dziecko jest zakażone pasożytem. To nie pomyłka. Piaskownice, w których załatwiają się psy i koty to siedlisko bakterii i obleńców pasożytujących.
Pasożyty bytujące w jelitach wywołują reakcje alergiczne u dzieci, zaś glisty powodując kaszel i katar przenoszą się tą drogą z płuc do jamy ustnej, gdzie wraz z wydzieliną śluzową są połykane, zamykając w ten sposób kolejny cykl swego życia powodując samozakażanie dziecka, które z kolei może prowadzić do wyniszczenia organizmu. Najczęstszymi gośćmi dziecięcych piaskownic są: glista psia i kocia pochodzące z odchodów zostawianych przez czworonożnych przyjaciół człowieka.
Warte polecenia jest zwrócenie uwagi lekarza pediatry na ten problem. Lekarz może zapisać lek podawany w jednej dawce, a wydawany jest on na receptę w cenie kilkunastu złotych, dla pewności dawkę należy powtórzyć po ok. miesiącu. Badania kału niestety nie dają jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ często dopiero po kilku próbach wynik jest dodatni.


    Przykład dwójki dzieci z Lubonia:

Wiktoria ma 5 lat, a jej brat Olek 2 lata. Prawie codziennie odwiedzają place zabaw z piaskownicą. Katar i kaszel mają od początku września, a diagnoza u trzech lekarzy brzmi: alergia.

Pediatrzy zapisali leki p/alergiczne wziewne plus syropy podawane do pierwszych mrozów lub do grudnia (przez 3 miesiące). Niestety objawy się nasilały, więc na początku listopada dzieci otrzymały, na wyraźną prośbę matki, lek p/pasożytom obłym i po ok. 10 dniach zarówno kaszel jak i katar minęły.


    W wielu krajach Europy Zachodniej coroczne odrobaczanie dzieci to norma, w naszym kraju świadomość zagrożeń wynikających z bytności pasożytów w przewodach pokarmowych małych dzieci jest jeszcze mała.

glista kocia   glista psia

glista kocia i glista psia


Uwaga, każdorazowe podanie leków musi być zawsze skonsultowane z lekarzem.

 

Kalina Kelma

 

 

Kotek załatwiający się na ogrodzonym placu zabaw, codziennie z łatwością przeskakuje płot wysokości ponad 1 metra.

Odpowiedzi

Właściciele burków

Dla właścicieli psów powinno się budować odizolowane osiedla z wychodkami dla psów. Jestem ciekaw czy długo jeden z drugim wytrzymał nie sprzątając po swoich burkach. Najgorsze jest to że 99% szczęśliwych posiadaczy psów nie potrafi posprzątać po nim, a efektem są psie odchody na każdym kroku.

sranie przed cudzą posesją

A najlepsze jest to, że ludzie wyprowadzają psy, aby nie srały po własnym ogródku. Za to przed cudzą posesją (trawnik, chodnik) pies ma na to pełną zgodę właściciela. Już nie wspomnę o pewnym psie, który notorycznie oblewa mi koło od samochodu, a w szczególności kiedy je umyję. Przyczaję się i zrobię odstrzał tego małego zwierza :-))

"Obcy"

Zupełnie jak w "Obcym". Pasożyt w drugim organiźmie.
Tutaj mamy przyczajonego pasożyta- całe szczęście, że nie rozdziera ludzkiego ciała aby wyjść na zewnątrz jak ten kosmita.

Może ten "obcy" ciała nie

Może ten "obcy" ciała nie rozdziera, ale larwy wędrują po całym organizmie i sadowią się w takich miejscach jak stawy, mięśnie, wątroba czy oko. Właścicieli psów to nie obchodzi, a miłośnicy kocurków brykających "wolno" jeszcze mniej się przejmują, wypuszczają kota np. z balkonu na parterze i tyle, przecież nikt kota nie dogoni.

Kiedyś, koleżanka z misji w Afryce opowiadała, dlaczego afrykańskie dzieci mają takie duże brzuszki; bo pijąc nieprzegotowaną wodę i jedząc z ziemi mają jelita pełne pasożytów.

Polak Polakowi krzyżem
Kalina.Kelma.pl

Czyli takie powolne i

Czyli takie powolne i podstępne zżeranie człowieka :-(