Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Grudniowa Koronka przy Źródlanej

Jak co miesiąc, wierni zebrali się pod krzyżem na ulicy Źródlanej aby odmówić Koronkę, po której proboszcz parafii Św.Barbary ks. Bernard Cegła oprowadził zebranych po budowanym obok nowym kościele.

Autor zdjęć: Rafał Wojtyniak

fot.: 

Rafał Wojtyniak

Odpowiedzi

Zastanowiło mnie jedno na tych zdjęciach - wpuszczenie ludzi na teren budowy bez środków ochrony np kasków ?
Czy jest to zgodne z przepisami budowlanymi ?
Parę razy zawodowo działałem w swojej branży na terenach budów i w tych profesjonalnych obowiązkowe były kaski choć tylko przechodziłem przez teren budowy...raz to nawet nas zawrócili z tekstem "...k..panowie kaski bo jak kare d...."
pozdrawiam
Pawlok

http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;

hehe ..
zauważ iż wszystkie panie na załączonej fotografii(oprócz jednej i zakonicy ) mają na głowach kaski .... MOCHEROWE :)))

Nie bądź przykry.

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz. U. 03. 47,. 401)
§ 4. 1. Uczestnicy procesu budowlanego współdziałają ze sobą w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy w procesie przygotowania i realizacji budowy.
2. Stosowanie niezbędnych środków
ochrony indywidualnej obowiązuje wszystkie osoby przebywające na terenie budowy.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Rozporządzenie owo jest bezwzględnym i niecnym atakiem na wolność wyznania. Na pewno za tym stoją niektóre, wszystkim wiadome media, wytykające pewnej grupie kierowców jazdę samochodem po lampce koniaku.

[url]http://www.jrm.art.pl/[/url]

Mógł pan jeszcze dodać skąd był wzięty ów paragraf.
Z "rozdziału drugiego" o tytule: "Warunki przygotowania i prowadzenia robót budowlanych", a więc punkt drugi paragrafu : "Stosowanie niezbędnych środków
ochrony indywidualnej obowiązuje wszystkie osoby przebywające na terenie budowy." nie obowiązuje w każdym przypadku.

Pragnę dodać, że w momencie, kiedy ludzie przebywali na terenie budowy, roboty budowlane nie były wykonywane. Poza tym cały czas (przy grupie parafian) był obecny kierownik robót, więc nie przesadzajmy.

Ciekawe, że na to pan zwrócił uwagę, ale np. na pozytywne elementy już nie: np. balustrady opisane w paragrafie 6:
"§ 6. 1. Do zabezpieczeń stanowisk pracy na wysokości, przed upadkiem z wysokości, należy stosować środki ochrony zbiorowej, w szczególności balustrady, o których mowa w § 15 ust. 2, siatki ochronne i siatki bezpieczeństwa."
więc parafianie bez problemu i bezpiecznie mogli sobie chodzić po chórze.

 

Dz. U. został podany.

Budowa, to budowa. Na głowę może coś spaść, nawet gdy nie ma pracowników na palcu. Tam na górze leżały jakieś folie, pręty. Zerwie się wiatr, poderwie pręt i może nim ktoś oberwać. To nie jest gdybanie, tylko przykład z życia.

"Ciekawe, że na to pan zwrócił uwagę, ale np. na pozytywne elementy już nie: np. balustrady opisane w paragrafie 6:"

To nie ja rzuciłem temat o kaskach. Może jeszcze o tablicy informacyjnej miałem pisać?

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

"To nie ja rzuciłem temat o kaskach."
Rzeczywiście, jak jest tyle postów, to czasami się mylę, czy coś pisał pan, czy Pawlok :-)

 

"...nie obowiązuje w każdym przypadku. .."

Tzn ????

"...Pragnę dodać, że w momencie, kiedy ludzie przebywali na terenie budowy, roboty budowlane nie były wykonywane. Poza tym cały czas (przy grupie parafian) był obecny kierownik robót, więc nie przesadzajmy..."

Tak KB niczym supermen zasłoni potencjalną ofiarę przed spadająca np cegłą ?
Nie wiem jak to jest z budynkami nie mieszkalnymi , ale w mieszkalnym nie masz prawa mieszkać dopóki nie będzie dopuszczony do użytkowania, na logikę w kościele nie można realizować spotkań religijnych dopóki też nie będzie oddany do użytkowania. Hmm tego typu problem był chyba na stadionie Bułgarskiej...
Ogólnie zastanawia mnie głupota ludzka - wpuścić na niebezpieczny teren budowy zwiedzających... ech a potem przez taką głupote giną ludzię (np wystawa gołębi na śląsku)..
Pawlok

http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;

"Tak KB niczym supermen zasłoni potencjalną ofiarę przed spadająca np cegłą ?"

Przed cegłą nie uchroni, ale czy przed Cegłą? ;)
---------
"Nie wiem jak to jest z budynkami nie mieszkalnymi , ale w mieszkalnym nie masz prawa mieszkać dopóki nie będzie dopuszczony do użytkowania, na logikę w kościele nie można realizować spotkań religijnych dopóki też nie będzie oddany do użytkowania."

Dokładnie.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

"Tzn ????"
tzn wypadałoby rozróżnić sytuację, kiedy roboty budowlane są wykonywane, a kiedy nie, więc dlatego zwróciłem uwagę na tytuł rozdziału, w którym znajduje się ów paragraf.

Poza tym fragment paragrafu "Stosowanie niezbędnych środków ochrony indywidualnej" mówi o niezbędnych środkach ochrony, których stosowanie zależy od pracodawcy (ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy):

"ZAŁĄCZNIK Nr 2

SZCZEGÓŁOWE ZASADY STOSOWANIA ŚRODKÓW OCHRONY INDYWIDUALNEJ

§ 1. Środki ochrony indywidualnej powinny być stosowane w sytuacjach, kiedy nie można uniknąć zagrożeń lub nie można ich wystarczająco ograniczyć za pomocą środków ochrony zbiorowej lub odpowiedniej organizacji pracy.

§ 2. Dostarczane pracownikom do stosowania środki ochrony indywidualnej powinny:
1) być odpowiednie do istniejącego zagrożenia i nie powodować same z siebie zwiększonego zagrożenia;
2) uwzględniać warunki istniejące w danym miejscu pracy;
3) uwzględniać wymagania ergonomii oraz stan zdrowia pracownika;
4) być odpowiednio dopasowane do użytkownika - po wykonaniu niezbędnych regulacji.

§ 3. W przypadku występowania więcej niż jednego zagrożenia i konieczności jednoczesnego stosowania kilku środków ochrony indywidualnej - środki te powinny dać się dopasować względem siebie bez zmniejszenia ich właściwości ochronnych.

§ 4. W zależności od stopnia zagrożenia, częstości narażenia na zagrożenie, cech stanowiska pracy każdego pracownika i skuteczności działania środków ochrony indywidualnej - pracodawca powinien określić warunki stosowania środków ochrony indywidualnej, a w szczególności czas i przypadki, w których powinny być używane"

Na budowach, na których wszyscy muszą nosić hełmy ochronne, widnieją odpowiednie tabliczki (np na budowie obok poznańskiego WORD-a).
Jednakże nie spotkałem się z sytuacją, żeby np ochroniarze pilnujący terenu budowy po zakończeniu prac budowlanych, chodzili w kaskach.

 

Panowie, zbliżają się Święta, więc proponuję wyluzować Laughing

Teksty o beretach świadczą o braku kultury, ponieważ dotyczą konkretnych osób, które mimowolnie znalazły się na zdjęciach. Natomiast wypowiedź dotycząca cegły i ks.Cegły, to już poziom jaki spotkać można w podstawówce.

[url=http://kalina.kelma.pl][color=#777777]Kalina.Kelma.pl[/color][/url]

"tzn wypadałoby rozróżnić sytuację, kiedy roboty budowlane są wykonywane, a kiedy nie, więc dlatego zwróciłem uwagę na tytuł rozdziału, w którym znajduje się ów paragraf."

Wszystko dobrze, do momentu, aż się komuś coś stanie.
------------
"Panowie, zbliżają się Święta, więc proponuję wyluzować Laughing

Teksty o beretach świadczą o braku kultury, ponieważ dotyczą konkretnych osób, które mimowolnie znalazły się na zdjęciach. Natomiast wypowiedź dotycząca cegły i ks.Cegły, to już poziom jaki spotkać można w podstawówce."

Kto tutaj powinien wyluzować? To są żartobliwe wypowiedzi (przynajmniej moja), bez agresji, czy nawet ironii, opatrzone: ;) :) :D itp. Bardzo Ci dziękuję Kalinko, nie spodziewałem się takich tekstów po Tobie.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Tak na marginesie: skoro już się o moherach wspomniało, to wypadałoby chociaż wiedzieć jak to się poprawnie pisze: nie "mocher" a "moher" :-)

 

"Przed cegłą nie uchroni, ale czy przed Cegłą? ;)"

Może Śpiący Rycerz wyjaśni co miał na myśli?

Co tutaj wyjaśniać? Za wysoki poziom? Zabawa językiem polskim i tyle, proszę nie dorabiać do tego swojej teorii.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Aż tak trudno wyjaśnić co autor miał na myśli?
Czy może bezmyślnie "bawi się" językiem polskim i nie tylko?

Rety...zwyczajny, luźny, bez drugiego dna żart, bez zamiaru dogryzienia komukolwiek i bez głębszego przesłania, jeśli nie liczyć dowcipkowania (niezłośliwego) sobie z takiej akurat zbieżności językowej. Czego się w nim doszukujesz? Może napiszesz to. Jeśli patrzysz na mnie tylko przez pryzmat krytyki zachowań osób duchownych, to robisz błąd. Kiedyś chyba przywoływałem przykład, że ja i Pawlok w sprawach wielkiej polityki różnimy się bardzo, ale w przypadku np. komunikacji, popieram jego zdanie i nie ma dla mnie znaczenia to, za jaką partią jest.
Po co ja się Wam właściwie tłumaczę?

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Czy ja zadałem aż tak trudne pytanie?
Używając stwierdzenia: "Przed cegłą nie uchroni, ale czy przed Cegłą? ;)"
Chyba autor wie co ma na myśli używając słowa Cegła z dużej litery zbieżnego z nazwiskiem księdza proboszcza i zawiera w stwierdzeniu obawę przed czymś z jego strony. No właśnie przed czym?
No chyba, że pod przykrywką dowcipu autor Śpiący ma inne intencje, a teraz zabrako odwagi na wyjaśnienie? Ale odwagi na żart na 'wysokim' poziomie już nie ;)

"Jeśli patrzysz na mnie tylko przez pryzmat krytyki zachowań osób duchownych, to robisz błąd. Kiedyś chyba przywoływałem przykład, że ja i Pawlok w sprawach wielkiej polityki różnimy się bardzo, ale w przypadku np. komunikacji, popieram jego zdanie i nie ma dla mnie znaczenia to, za jaką partią jest.
Po co ja się Wam właściwie tłumaczę?

Proszę o czytanie ze zrozumieniem. Co to ma do rzeczy? Na proste pytania odpowiada się zwięźle i na temat.

"Czy ja zadałem aż tak trudne pytanie?"

Odpowiedziałem na nie, ale nie rozumiesz.

"Używając stwierdzenia: "Przed cegłą nie uchroni, ale czy przed Cegłą? ;)""

To mogło być każde inne zdanie, nie chodziło tu o opisanie jakiejś sytuacji, jego sens nie ma ŻADNEGO znaczenia, bo moim targetem było tylko c/C. Równie dobrze mogłem napisać: "dobrze, że nie napisałeś cegła przez C". Ale wymyśliłem sobie wtedy coś takiego, a że ktoś tutaj jest przewrażliwiony, to jego problem, ja historii nie zamierzam tworzyć do jakiś urojeń.

"Na proste pytania odpowiada się zwięźle i na temat."

Bywa, że pytający nie chce zrozumieć odpowiedzi. Myślę, że wypowiedziałem się jasno, nie będę wymyślał jakiś intencji, które by Tobie pasowały. Kończ te szukanie dziury w całym. Odpowiedź nie pasuje do Twojej wizji? Trudno.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Czyli pod płaszczykiem żartu, na jak to nazwałeś wysokim poziomie można używac jednoznacznej zbieżności czyjegoś nazwiska i wyrażać opinię o strachu przed nim. Ale oczywiście strachliwy autor w trzech odpowiedziach nie potrafi, (boi się???) przyznać co miał na myśli. Piszesz zdanianie którego jak to określasz "sens nie ma ŻADNEGO znaczenia" :D

Bywa, że piszący coś bezmyślnie napisał, a potem wije się i nie potrafi określić co to znaczy. Mamy podręcznikowy przykład :D

Zacytuję Śpiącego rozumiejącego inaczej z innego wątku:

"G...prawda, że ten cytat tutaj pasuje. To jest manipulacja. Ale co Ciebie to obchodzi? Ja Ci się tłumaczył nie będę, tak wiesz wszystko lepiej. Z resztą, od....... się od mojej osoby"

Jak widać w większości wątków Śpiący jest guru 'właściwego zrozumienia, nikomu się z niczego tłumaczenia, pisania zdań "bez ŻADNEGO znaczenia" i w dodatku na 'wysokim' poziomie. :D Pomijam używanie wyrazów niecenzuralnych i zgłoszony fakt urażania uczuć religijnych.

I to jest ten 'wysoki poziom'... hmm

Człowieku, odczep się! Czy Ty nie rozumiesz co się do Ciebie pisze? Odpowiedziałem Ci, a że odpowiedź nie była Tobie po drodze, to przestań wmawiać mi zamiary, których nie miałem. Mam się przyznawać do Twoich urojeń?
Podaj cytat, gdzie zachwalałem swój żart jako wysokim poziom; to nie ja zacząłem wymyślać poziomy.

"(boi się???) przyznać co miał na myśli. Piszesz zdanianie którego jak to określasz "sens nie ma ŻADNEGO znaczenia" :D"

Naucz się czytać, ze zrozumieniem. Wyrażałem tutaj różne opinie negatywne na temat duchownych, więc jak widać tego się nie boję. Nie mam z tym problemu. Rozumiem, że nie napiszesz, "ok, rozumiem, o co Ci chodziło", bo to Ty nie masz odwagi, więc będziesz dalej w to brnął, nie chcą uznać racji rozmówcy.

"Zacytuję Śpiącego rozumiejącego inaczej z innego wątku:"

Manipulujesz. Zdaje się, że uznałem, iż nad interpretowałem wypowiedź, na którą odpowiadałem.

Zajmij się lepiej Świętami. Każdy kolejny Twój post w tym tonie, to Twoja kompromitacja.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Bardzo proszę o spokój. Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii, ale też proszę Was o kulturę. Są osoby wierzące i niepraktykujące, są osoby wierzące i praktykujące, są osoby innych wyznań i są też osoby niewierzące. Każda z tych osób będzie miała inne spojrzenie na religię. Uszanujcie zdanie innych.

Tak się składa, że pojęcie "osoby wierzące i niepraktykujące" jest nielogiczne (była nawet zwracana uwaga na ten temat już dawno na lekcjach religii).
Nie ma wiary bez uczynków: "Wiara bez uczynków martwa jest sama w sobie" (cytat z Pisma Świętego).
A więc nie można mówić, że jest się wierzącym, przypisując się do jakiejś religii, naciągając jej przepisy do własnych korzyści, a odcinając się od zachowań, które wymagałyby poświęcenia, trudu.

 

Nikt nikomu wierzyć nie zabroni.

Oczywiście, że nie. Tylko, że w przypadku "niepraktykowania" nie można mówić o "wierze", raczej o "usprawiedliwianiu własnych uczynków", interpretowaniu religii na własną korzyść, po to aby niezależnie od popełnianych czynów, czuć się komfortowo. Jeśli nastąpiłby jakiś kryzys (posiadanie związku z religią wiązałoby się z stratami materialnymi, czy pogorszeniem własnego wizerunku), to człowiek "wierzący niepraktykujący" nie miałby żadnych skrupułów aby porzucić religię (choćby tylko na chwilę)- aby nadal jego stan pozostał komfortowy, bez trosk, cierpień.

 

Kilkakrotnie poruszaliśmy tutaj temat Kościół a Wiara. Zastanowić należałoby się dlaczego tak się dzieje, że coraz więcej osób odchodzi od Kościoła. Nie odchodzą od Boga tylko od instytucji. A dlaczego tak się dzieje... cóż, może dlatego, iż wiele osób nie może pogodzić się z tym, że ludzie, których porzucili mężowie i żony, a którzy znaleźli szczęście w nowym związku są odrzucani przez Kościół czy też kobiety stosujące antykoncepcję również są odrzucane przez Kościół. To tylko dwa przykłady, a jest ich zdecydowanie więcej.

Na całe szczęście wiara katolicka to nie produkt kupiony w supermarkecie!
To że nie zmienia ona swoich zasad z dnia na dzień dla wygodnictwa ludzi to jej wielka zaleta !!!
Nikt nikogo nie zmusza do bycia katolikiem, można z kościoła rzymsko-katolickiego wystąpić. Jak już kiedyś pisałem mam większy szacunek dla znajomego ateisty niż dla wielu pseudo-katolików.
Oczywiście bycie katolikiem nie zwalnia z nas z myślenia i dostrzegania tego co w kościele rzymskokatolickim jest złe. Ale nie w kontekście "jestem katolikiem ale" lecz w kontekście jestem katolikiem nie neguje prawd wiary i zasad mojej religii, mogę jednak i mam prawo krytykować postępowanie np duchownych czy ludzi teoretycznie związanych z moją religią. Wiara nie nakazuje nam z zachwytem patrzeć na budowę nowego niepotrzebnego kościoła, ale ta sama wiara również nie nakazuje się nim zachwycać z myślą wyjdę minute przed mszą a po zdążę zakupy zrobić...
Jutro iluś "katolików ale" będzie okupywać markety do ostatnich godzin ich otwarcie, by potem lecieć a pasterkę...
Obłuda...ta obłuda procentowa wiernych - to jest chore....
Co do podanych przez Ciebie Izabell przykładów to zarówna rozwód jak i antykoncepcja w kościele rzymsko-katolickim istnieje , zupełnie inna sprawa ze w formie nieakceptowalnej przez "katolików ale"...
pozdrawiam
Pawlok

http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;

Teraz się z panem zgodzę.
Obłuda- rzeczywiście chore zjawisko (uczynki niezgodne z myśleniem).

"Co do podanych przez Ciebie Izabell przykładów to zarówna rozwód jak i antykoncepcja w kościele rzymsko-katolickim istnieje"
Np. w różnych przypadkach (powodach) rozwodu, wpływają do Sądu Metropolitalnego odpowiednie wnioski od ludzi. Taki sąd wydaje swoją decyzję na podstawie badania sprawy rozwodu, czy innej trudnej sprawy małżeńskiej; orzeczenia tego sądu są więc pozytywne jak i negatywne (unieważnienie małżeństwa).

 

"Jeśli nastąpiłby jakiś kryzys (posiadanie związku z religią wiązałoby się z stratami materialnymi, czy pogorszeniem własnego wizerunku), to człowiek "wierzący niepraktykujący" nie miałby żadnych skrupułów aby porzucić religię (choćby tylko na chwilę)- aby nadal jego stan pozostał komfortowy, bez trosk, cierpień."
Dlatego jestem za głebokimi reformami związanymi z finansowaniem KK w Polsce, czy tez innych związków religijnych. Zero dotacji państwowych (np w formie pensji dla katechetów) - za to dobrowolny podatek od dochodu dla osób które określa się członkiem dAnej wspólnoty religijnej - wtedy ekonomia jasno wskazywałaby czy np parafie sw Barbary staĆ na dwa koŚcioły.

Pawlok

http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;

"Co tutaj wyjaśniać? Za wysoki poziom? Zabawa językiem polskim i tyle, proszę nie dorabiać do tego swojej teorii.
"
A tu, to co? Ewidentne stwierdzenie swojej wyższości nad drugim forumowiczem.

"jego sens nie ma ŻADNEGO znaczenia" - to nie ma sensu tego pisać. Jeśli to miało być w formie zabawy, to może ja też w swoje wypowiedzi zacznę wkładać takie "wypełniacze"- dowcipy kawały.
Zabawy językiem polskim, to się powinno robić np. na forach pisarskich, językowych.

 

"Podaj cytat, gdzie zachwalałem swój żart jako wysokim poziom; to nie ja zacząłem wymyślać poziomy."

Bardzo proszę oto cytat:

"Co tutaj wyjaśniać? Za wysoki poziom? Zabawa językiem polskim i tyle, proszę nie dorabiać do tego swojej teorii."

To w końcu określ na jakim poziomie jest ten żart?
Ale jesteś usprawiedliwiony, przecież zdarza Ci się pisać zdania których cytuję Ciebie: "sens nie ma ŻADNEGO znaczenia" :D

Zadałem pytanie o znaczenie Twoich słów ponieważ w innym wątku piszesz:

"Kościół nic mi nie zrobił, prędzej księża, choć bezpośrednio jeszcze nie. "

Może miałeś jakieś przykre doświadczenia z ks. Cegłą i dlatego użyłeś określenia, że należy się przed nim chronić?
Bo jeżeli nie, to to stwierdzenie jest to nadużyciem. Co nie tylko ja zauważyłem.

Jak można określić poziom wypowiedzi gdzie używa się niecenzuralnych słów, obraża uczucia religijne, pośrednio ludzi manipulując ich nazwiskami itp...?
Chyba nie ja się kompromituję... :)

""Co tutaj wyjaśniać? Za wysoki poziom? Zabawa językiem polskim i tyle, proszę nie dorabiać do tego swojej teorii.""
Owszem, poziom za wysoki, ale dla Ciebie.
--------------
"Zadałem pytanie o znaczenie Twoich słów ponieważ w innym wątku piszesz:

"Kościół nic mi nie zrobił, prędzej księża, choć bezpośrednio jeszcze nie. "

Może miałeś jakieś przykre doświadczenia z ks. Cegłą i dlatego użyłeś określenia, że należy się przed nim chronić?
Bo jeżeli nie, to to stwierdzenie jest to nadużyciem. Co nie tylko ja zauważyłem."

Stwierdzenie? Dlaczego coś, co jest JEDYNIE dowcipkowaniem, bierzesz na poważnie? Celowa manipulacja.

Kończ to trollowanie.

--------------
""jego sens nie ma ŻADNEGO znaczenia" - to nie ma sensu tego pisać. "

Czytaj ze zrozumieniem i całe zdania, nie wycinki.
-------------
"Jeśli to miało być w formie zabawy, to może ja też w swoje wypowiedzi zacznę wkładać takie "wypełniacze"- dowcipy kawały."

Nikt Ci nie broni.
-------------
To jeszcze takie pytanie: czy robienie z kogoś wandala, chuligana było w porządku?

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

""Jeśli to miało być w formie zabawy, to może ja też w swoje wypowiedzi zacznę wkładać takie "wypełniacze"- dowcipy kawały."
Nikt Ci nie broni."
Tak, tylko jak napiszę kilka takich komentarzy z "wkładką", to zaraz zaczną się sypać uwagi o braku związku, o tym, że nie mam co pisać, tylko sztucznie wypełniam przestrzeń itp..

"To jeszcze takie pytanie: czy robienie z kogoś wandala, chuligana było w porządku?"
Ja akurat uzasadniłem zastosowanie tego przykładu (widząc pana zawziętą krytykę, oburzenie, zdenerwowanie i słownictwo, które pan używa na forum w przypadku zdenerwowania, stwierdziłem tylko, że jest duże prawdopodobieństwo wyrażenia przez pana poglądów w bardziej radykalny sposób).

Natomiast zestawienie słów cegła, Cegła:
"To mogło być każde inne zdanie, nie chodziło tu o opisanie jakiejś sytuacji, jego sens nie ma ŻADNEGO znaczenia, bo moim targetem było tylko c/C. Równie dobrze mogłem napisać: "dobrze, że nie napisałeś cegła przez C""
Czyli nieważne jakie zdanie pan by użył i tak pan nawiązuje do Cegły (z dużej litery). Gdyby na miejscu był inny ksiądz, czy w ogóle w naszej parafii inny proboszcz, a pan by nigdy nie słyszał o księdzu o nazwisku Cegła, to by pan takiego zestawienia nie użył. No ale skoro jest taki proboszcz i to jeszcze na miejscu budowy; są przepisy bhp, domniemane spadające cegły- to dlaczegóż by sobie nie zrobić takiego zestawienia...
Jeśli ja bym chodził po ulicy i głośno gadał przy ludziach, że Kaczyński to ..biiiip.., to myśli pan, żeby mi uwierzyli (oraz policja), że mi chodzi/ załóżmy/ o mojego sąsiada (który ma to samo nazwisko)?
Trzeba być świadomym tego co się mówi i pisze- oczywiście nikt na forum nie może mieć 100% pewności co do pańskiej intencji- bo byśmy musieli wiedzieć, co pan myśli w danej chwili a przy ówczesnym poziomie techniki zbadanie, o czym pan myślał w dany dzień, o konkretnej godzinie, jest niewykonalne.
Bo i co za sens miałoby to forum, jak by jeden wiedział to, o czym myśli drugi forumowicz w danej chwili :)

 

"Tak, tylko jak napiszę kilka takich komentarzy z "wkładką", to zaraz zaczną się sypać uwagi o braku związku, o tym, że nie mam co pisać, tylko sztucznie wypełniam przestrzeń itp.."
Spokojnie, często tutaj schodzimy na OT, mi to raczej nie przeszkadza, chyba, że są to wycieczki osobiste.
--------------
"Ja akurat uzasadniłem zastosowanie tego przykładu (widząc pana zawziętą krytykę, oburzenie, zdenerwowanie i słownictwo, które pan używa na forum w przypadku zdenerwowania, stwierdziłem tylko, że jest duże prawdopodobieństwo wyrażenia przez pana poglądów w bardziej radykalny sposób)."

Po pierwsze, ten tekst był do Pawloka, choć mógł dotyczyć każdej osoby krytycznie nastawionej. Żywe komentowanie i emocjonowanie się czymś, jest jeszcze dalekie od łamania prawa. Faktycznie, klechistan, g...o, gacie, czy wyrazy potoczne, to są te charakteryzujące wandala itp. Analogicznie Pan i Wojciech tak się na mnie uwzięliście, że może powinienem, się obawiać, czy jakiś kamień przez okno mi nie wpadnie, bo jeśli nie potraficie się ze mną dogadać, to czasem będzie trzeba powziąć radykalniejsze sposoby.
Po drugie, to tyle uzupełnia, już temat przerabialiśmy.
-------------
"Czyli nieważne jakie zdanie pan by użył i tak pan nawiązuje do Cegły (z dużej litery). Gdyby na miejscu był inny ksiądz, czy w ogóle w naszej parafii inny proboszcz, a pan by nigdy nie słyszał o księdzu o nazwisku Cegła, to by pan takiego zestawienia nie użył. No ale skoro jest taki proboszcz i to jeszcze na miejscu budowy; są przepisy bhp, domniemane spadające cegły- to dlaczegóż by sobie nie zrobić takiego zestawienia.."

Otóż to, tak się akurat wszystko złożyło, a dorabianie do tego historii w tak złośliwy sposób (nie chodzi mi o Pana), to działanie mające na celu tylko i włącznie opluwanie mnie.
----------------

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Robię sobie przerwę do poniedziałku (z powodu braku neta), więc już teraz życzę wszystkim forumowiczom Bożych łask, zdrowia oraz mile spędzonego, świątecznego czasu. Abyśmy nie poświęcali zbyt dużej uwagi prezentom, wystrojowi, wyszukanym potrawom- żeby to nie przesłaniało nam faktu, iż te święta są pamiątką Bożych Narodzin.

R.W.

 

"Owszem, poziom za wysoki, ale dla Ciebie."

No to jak to w końcu jest z tym poziomem Twojego żartu.
Raz mówisz, że wysoki poziom, potem, że nic nie mówiłeś o poziomach, a teraz, że tak..? Znów problem z odpowiedzią na konkretne pytanie... ;)

Kolejne merytoryczne i 'uprzejme' cytaty do kolejcji:

"Kończ to trollowanie."
"poziom za wysoki, ale dla Ciebie."

Sądzę, że odnośnie poziomów swoich wypowiedzi i żartów mylisz się, i to nie bez udziału świadomości. ;)

"To jeszcze takie pytanie: czy robienie z kogoś wandala, chuligana było w porządku?"

Wybacz, ale to chyba sama osoba która posługuje się w dyskusji wulgaryzmami, oburzeniem, zawziętością i jak już wspominałem obraża uczucia religijne, oraz pośrednio ludzi manipulując ich nazwiskami sama wystawia sobie odpowiednią cenzurkę, podkreślam - sama.

Wesołych Świąt!

"No to jak to w końcu jest z tym poziomem Twojego żartu.
Raz mówisz, że wysoki poziom, potem, że nic nie mówiłeś o poziomach, a teraz, że tak..? Znów problem z odpowiedzią na konkretne pytanie... ;)"

Po co ja mam Tobie na pytanie odpowiadać? Jeśli odpowiem nie po Twojej myśli i tak uznasz, że w rzeczywistości uważam inaczej.
-----------------
"Wybacz, ale to chyba sama osoba która posługuje się w dyskusji wulgaryzmami, oburzeniem, zawziętością i jak już wspominałem obraża uczucia religijne, oraz pośrednio ludzi manipulując ich nazwiskami sama wystawia sobie odpowiednią cenzurkę, podkreślam - sama."

Co do g...a itp. się wypowiadałem w poście do Pana Rafała, jeśli ktoś tu jest zawzięty, to Ty. Odnośnie rzekomego obrażania, to coś, gdzieś przeczytałeś, nawet nie wiesz jaki był tego sens itd. Manipulując, to próbujesz mnie zdyskredytować. Nawet nie wiem już o co Tobie może chodzić, czego znowu chcesz.
--------------

Tyle ode mnie. Są Święta, proponuję się uspokoić, zakończyć te ataki i nie szukać wroga.
Wesołych Świąt!

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Widzisz ja już jestem człowiekiem starej daty. Pracowałem za głębokiego prl’u jako sędzia. Jednak mój pierwszy i zarazem ostatni wyrok nie był zgodny z instrukcjami, ale z własnym sumieniem. Zostałem za to mocno ukarany. Wyrzucono mnie z pracy i pozbawiono jakiejkolwiek godności od mojego nazwiska zaczynając. Nawet nie będę już wspominał o swojej rodzinie.
Nie wiem czy wiesz, ale w mianowniku godności oprócz wielu innych jest też właśnie czyjeś nazwisko.
Używając więc do żartów nazwisk, czy to świadomie, czy nie świadomie, czy z jakimś sensem, czy bez sensu, trzeba mieć odwagę, żeby ponieść ciężar odpowiedzialności słów, które się napisało. Zabrakło mi w Twoich odpowiedziach stwierdzenia ‘przepraszam tych, których tym żartem uraziłem’. Z mojej strony definitywnie zamknęłoby to dyskusję.
Przez te wiele lat nauczyłem się jednak nie wymagać za dużo od młodego pokolenia – co mnie smuci.

Wulgarne i ordynarne słowa, niestety często pojawiają się nie tylko w internecie. Jest takie stare, dobre powiedzenie, że znać po mowie, co siedzi w głowie. Kulturalny człowiek nie klnie, i nieistotne, czy jest to miejsce publiczne, czy prywatne, czy jest zdenerwowany, czy nie. Taki przekaz nabiera prymitywizmu, no i świadczy o językowym niechlujstwie i ubóstwie – co mnie razi.
Sam nie używam wulgaryzmów, rażą mnie u innych i będę je do końca życia wytykał.

„Po pierwsze, ten tekst był do Pawloka, choć mógł dotyczyć każdej osoby krytycznie nastawionej. Żywe komentowanie i emocjonowanie się czymś, jest jeszcze dalekie od łamania prawa. Faktycznie, klechistan, g...o, gacie, czy wyrazy potoczne, to są te charakteryzujące wandala itp. Analogicznie Pan i Wojciech tak się na mnie uwzięliście, że może powinienem, się obawiać, czy jakiś kamień przez okno mi nie wpadnie, bo jeśli nie potraficie się ze mną dogadać, to czasem będzie trzeba powziąć radykalniejsze sposoby.”

Przeczytaj uważnie co piszesz, po pierwsze przyznajesz nam rację odnośnie słownictwa, a po chwili przypisujesz nam ‘zamiary wrzucania kamieni do Twojego mieszkania’… Jakbym żywo czytał dokumenty właśnie z prl’u… Zarzucasz komuś coś chamskiego zupełnie bezpodstawnie! Mój drogi, sądząc po Twoim zdenerwowaniu w chwili gdy dyskusja nie biegnie po obranym torze i używaniem do tego wulgarnego słownictwa, to chyba ja mogę mieć takie obawy prędzej?

Na koniec się powtórzę, zarzucasz mi opluwanie Ciebie, ale ja tylko przytaczam fakty, które Ty jak widac w powyższym stwierdzeniu potwierdzasz…
To nie tylko jest mój głos z tego forum.

"Nie wiem czy wiesz, ale w mianowniku godności oprócz wielu innych jest też właśnie czyjeś nazwisko."

Trzeba odróżnić chęć zniszczenia człowieka, od luźnej wypowiedzi, bez jakichkolwiek podtekstów, bez próby dokuczenia. Mam poważne wątpliwości, czy Twoja zawziętość w przypisaniu mi zamiarów, których nie miałem, tyczy się tylko takiej błahostki. Może to brak dystansu? Jedni politycy się obrażają się za parodiowanie ich, a inni się nawet z tego śmieją. Jednak większość woli się nadymać, unosić honorem.
-------------
"Twoich odpowiedziach stwierdzenia ‘przepraszam tych, których tym żartem uraziłem’. Z mojej strony definitywnie zamknęłoby to dyskusję."

Nie uważam, żeby moja wypowiedź była obraźliwa i aby za nią przepraszać, ale jeśli jakimś cudem x. Cegła poczułby się tym urażony, to go przepraszam. Ale nikogo innego, w żadnym wypadku. Właściwie sam powinienem oczekiwać przeprosin za natarczywe robienie ze mnie chama i bandyty.
-------------
"Przez te wiele lat nauczyłem się jednak nie wymagać za dużo od młodego pokolenia – co mnie smuci."

Jedno pokolenie jest warte drugiego. Starsi przykładu dać nie potrafią, a oczekują wspaniałych zachowań od młodszych. Młodsi krytykują zachowanie starszych, a samo zachowują się jako oni.
-------------
"Przeczytaj uważnie co piszesz, po pierwsze przyznajesz nam rację odnośnie słownictwa,"

Nie, nie. Na pewno nie przyznaję Wam racji. Mój błąd, gdybym te słowa użył mówiąc, zabarwienie było by lekko ironiczne, typu np.: "No, już wulgarne (akurat)". Słowo pisane wszystkiego nie oddaje. W dodatku jedno "g...o" jest tak interpretowane, jakbym rzucał samymi k... i ch....
-------------
"a po chwili przypisujesz nam ‘zamiary wrzucania kamieni do Twojego mieszkania’… Jakbym żywo czytał dokumenty właśnie z prl’u… Zarzucasz komuś coś chamskiego zupełnie bezpodstawnie! Mój drogi, sądząc po Twoim zdenerwowaniu w chwili gdy dyskusja nie biegnie po obranym torze i używaniem do tego wulgarnego słownictwa, to chyba ja mogę mieć takie obawy prędzej?"

Czyli mnie można obrażać i przypisywać popełnienie czynu karalnego, na postawie słowa g...o? Żenujące. Napastliwe próbowanie skompromitowania mnie, też może być wystarczającym powodem do aktu agresji. Piszę jak to by mogło być analogicznie w mojej sytuacji, ale ja nie podejrzewam w rzeczywistości nikogo o chęć wspomnianego wandalizmu.
Tobie chyba jest znane pojęcie domniemania niewinności.
-----------------
"Wulgarne i ordynarne słowa, niestety często pojawiają się nie tylko w internecie. Jest takie stare, dobre powiedzenie, że znać po mowie, co siedzi w głowie."

Nie znasz mnie, nie masz prawa mnie oceniać, a w szczególności robić chama na podstawie jednostkowego, emocjonalnego "g...". Preferuję kulturalną rozmowę, merytoryczną, ale gdy ktoś urządza sobie wycieczki personalne, próbuje usilnie coś wmówić, wcisnąć ewidentną bzdurę, może otrzymać ironiczną wypowiedź. Swoją drogą, znam paru bardzo wykształconych, sytuowanych i mądrych, mających wysokie uznanie wśród ludzi, którzy potrafią sobie czasami zakląć, a podobno ich dyskusji czasami lepiej nie cytować. Nigdy nie zdarzyło się Tobie powiedzieć np. chole...?
-------------------
"To nie tylko jest mój głos z tego forum."
To nie jest argument.

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

„Jedno pokolenie jest warte drugiego. Starsi przykładu dać nie potrafią, a oczekują wspaniałych zachowań od młodszych. Młodsi krytykują zachowanie starszych, a samo zachowują się jako oni.”

Z Twojego stwierdzenia można wyciągnąć wniosek, że w Twoim najbliższym i dalszym otoczeniu zabrakło ludzi starszych wychowujących Cię, którzy mogliby przekazać Ci jakieś głębsze wartości. Naprawdę uważasz, że pokolenie Twoich rodziców i dziadków nie potrafi dać przykładu?

_

„Nie znasz mnie, nie masz prawa mnie oceniać, a w szczególności robić chama na podstawie jednostkowego, emocjonalnego "g...". Preferuję kulturalną rozmowę, merytoryczną,”

Po pierwsze to jeżeli ktoś robi z Ciebie chama to Ty sam swoimi żartami i wypowiedziami.
Po drugie to nie są jednostkowe przypadki – jest ich więcej. Po trzecie racja, nie znam Cię, znam tylko Twoje ‘ merytoryczne’ wypowiedzi jak np. pierwsze z brzegu, żeby nie zmieniać tematu porównanie dotyczące proboszcza Cegły:

„Proboszcz Cegła kaskę lubi, taki z niego luboński Jankowski albo Rydzyk.”

Jak już użyłeś porównania do takich jaskrawych postaci to wypadałoby przytoczyć argumenty, które pozwalają pełnoprawnie użyć takiego stwierdzenia. Argumenty dzięki którym można poczynania tych trzech księży porównywać na jednej płaszczyźnie. Uważam to stwierdzenie za skrajnie krzywdzące. Tak jak już napisałem zgadzam się z tobą, że Cię nie znam. Jednak mam pełne prawo do oceniania Ciebie po Twoich wypowiedziach, tak jak Ty masz pełne prawo do oceniania przy użyciu wybranych przez siebie argumentów KK, księży, lokalną władzę, polityków i cały otaczający Cię świat. Sztuka robić to na poziomie. Właśnie za to niektórzy walczyli, żebyś miał do tego prawo. Nie możesz mieć jednak na to monopolu, i decydować ja mogę, inni – nie. Po krótkiej lekturze Twoich wypowiedzi wyłania się obraz człowieka skrajnie antyklerykalnego, kształtowanego na bazie prezentowanych w mediach skandali, a w Twojej postawie dominuje subiektywizm, relatywizm, selektywność i egozim.

_

„Piszę jak to by mogło być analogicznie w mojej sytuacji, ale ja nie podejrzewam w rzeczywistości nikogo o chęć wspomnianego wandalizmu.”

Pisząc:

„Pan i Wojciech tak się na mnie uwzięliście, że może powinienem, się obawiać, czy jakiś kamień przez okno mi nie wpadnie,"

stawiasz jasną i klarowną tezę, dlaczego teraz się z niej wycofujesz używając stwierdzenia:
że piszesz, ale nie podejrzewasz. Nie użyłeś w tym zdaniu żadnego środka stylistycznego na podstawie którego można by rozpatrywać opcję, którą teraz forsujesz: napisałem, ale nie podejrzewam. Brak spójności wypowiedzi. Aby sens twojej wypowiedzi był taki jak teraz twierdzisz, określenie, że jednak ‘nikogo nie podejrzewam’ powinno znaleźć się wtedy gdy napisałeś to pierwszy raz. Po drugie stawiasz znak równości pomiędzy dwoma czynami: wrzucaniem do czyjegoś mieszkania kamieni, a dyskusją na temat kultury wypowiedzi...

_

„Tobie chyba jest znane pojęcie domniemania niewinności.”

Dyskutujemy tylko o Twojej kulturze wypowiedzi, a zachowujesz się, jakbyś siedział na ławie oskarżonych.

_

„Preferuję kulturalną rozmowę, merytoryczną, ale”

Preferuję, ale. No właśnie ale. Mój drogi nie ma ‘ale’ dla kulturalnego człowieka. Żałosne usprawiedliwianie się.
Moi wnukowie też tak się usprawiedliwiają - 'ale przecież on, ona też tak robi'. Tylko, że oni maja po kilka latek :)
Oczywiście, że zdarzyło mi się przeklnąć, ale nigdy w słowie pisanym. To co pozostawisz na papierze to twoja osobista wizytówka.

_

„"To nie tylko jest mój głos z tego forum."
To nie jest argument.”

Dlaczego stwierdzenie innych ludzi potwierdzających pewną tezę nie jest dla Ciebie argumentem?

W ubiegły poniedziałek w Teleskopie, leciała relacja z ogólno dostępnego zwiedzania/podziwiania postępu robót na budowie stadionu Lecha.
Było całkiem sporo ludzi. W kaskach na głowach byli tylko oprowadzający, pewnie tylko dlatego aby było wiadomo kto oprowadza grupy zwiedzających budowę.
Na temat- jakie nakrycie głowy mieli zwiedzający nie wypowiadam się, jako że nie ważne co na głowie, lecz co w głowie. Na pewno nie były to jednak kaski.
Pytanie do pawloka.
Wiem że ciągniesz swoją budowę. Czy doglądając ją, a może i działając na niej(wiadomo pańskie oko konia tuczy) chodzisz ciągle, jeśli w ogóle, w kasku. O zapasie kasków dla gości już nie wspomnę.
I to by było na tyle, jeśli chodzi o (Dz. U. 03. 47,. 401)§ 4. 1. a może i jakieś nie odszukane jeszcze dyrektywy unijne. Warto poszperać ;-)

Wiem że okres Świąt Bożego Narodzenia jest dla wojujących ateistów szczególnie drażniący,
wigilia, same święta, sama ich nazwa- Boże Narodzenie drażni.
Spędzić je jak u szwagra na grilu ciężko, wiadomo pogoda nie ta. A tu z za okien słychać słowa kolęd.
Nawet Auchanowego przerośniętego krasnala przy dzieciaku nazwać trzeba Świętym Mikołajem. Istne katusze.
No ale bez przesady. Po co te nerwy.

„na kursie i na ścieżce”
„państwo zdało egzamin”

"Z Twojego stwierdzenia można wyciągnąć wniosek, że w Twoim najbliższym i dalszym otoczeniu zabrakło ludzi starszych wychowujących Cię, którzy mogliby przekazać Ci jakieś głębsze wartości."

Zły wniosek. Bo...

"Naprawdę uważasz, że pokolenie Twoich rodziców i dziadków nie potrafi dać przykładu?"

...bo rzecz jasna nie dotyczy to wszystkich. W pokoleniu młodszym i starszym są ludzie, z których przykładu brać nie należy. Dlatego nie uważam, żeby stosowne było uznawanie za gorszą jednej generacji; którejkolwiek.
----------
"Po pierwsze to jeżeli ktoś robi z Ciebie chama to Ty sam swoimi żartami i wypowiedziami."

Nie, to Ty tak wszytko naginasz i tak wybiórczo cytujesz, żebym na niego wyszedł. Skąd ta liczba mnoga się Tobie wzięła?
----------
"Jak już użyłeś porównania do takich jaskrawych postaci to wypadałoby przytoczyć argumenty, które pozwalają pełnoprawnie użyć takiego stwierdzenia."

Nie tym konkretnie się zajmowaliśmy, ale proszę bardzo, np. pierwsza z brzegu sprawa jedynej i słusznej firmy pogrzebowej na żabikowskim cmentarzu, tzw. dziesięcina za nowy pomnik (np. http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/73481,kosciol-parafie-bezpodstawnie...).
-------------
"Po krótkiej lekturze Twoich wypowiedzi wyłania się obraz człowieka skrajnie antyklerykalnego, kształtowanego na bazie prezentowanych w mediach skandali, a w Twojej postawie dominuje subiektywizm, relatywizm, selektywność i egozim."

Jestem antyklerykalny, ale nie skrajnie, nie jestem zaślepiony. To, że krytykuję za coś KK i domagam się jasnego rozdziału od państwa (i nie egoizm, tylko równość), to nie znaczy, że nie dostrzegam jego pozytywów. Proszę bardzo, możemy i o tym popisać, ale już tak jakoś jest, że skupiamy się na negatywnych sprawach.
-------------------
"stawiasz jasną i klarowną tezę, dlaczego teraz się z niej wycofujesz używając stwierdzenia:
że piszesz, ale nie podejrzewasz. Nie użyłeś w tym zdaniu żadnego środka stylistycznego na podstawie którego można by rozpatrywać opcję, którą teraz forsujesz: napisałem, ale nie podejrzewam. Brak spójności wypowiedzi. Aby sens twojej wypowiedzi był taki jak teraz twierdzisz, określenie, że jednak ‘nikogo nie podejrzewam’ powinno znaleźć się wtedy gdy napisałeś to pierwszy raz."

Myślałem, że jest to zrozumiałe, iż to aluzja, parafraza, czy przykład.
---------------
"Dyskutujemy tylko o Twojej kulturze wypowiedzi, a zachowujesz się, jakbyś siedział na ławie oskarżonych."

To nie temat o mnie, tylko o nowym kościele, w którym to z góry założyłeś, że miałem złe intencje, stąd mowa o domniemaniu niewinności.
---------------
"Preferuję, ale. No właśnie ale. Mój drogi nie ma ‘ale’ dla kulturalnego człowieka. Żałosne usprawiedliwianie się."

Żałosne, to jest okrojone cytowanie, tak, aby pasowało do odpowiedzi.
--------------
"Oczywiście, że zdarzyło mi się przeklnąć, ale nigdy w słowie pisanym. To co pozostawisz na papierze to twoja osobista wizytówka."

Jeśli już była mowa o środkach stylistycznych, to przeklnięcie jest formą wzmocnienia przekazu. Jeśli jest to notoryczne i stosowane jako przecinek, to już inna sprawa, a tego nie możesz mi zarzucić, choć z Twoich wypowiedzi wynika, że bardzo chcesz.
--------------
"Dlaczego stwierdzenie innych ludzi potwierdzających pewną tezę nie jest dla Ciebie argumentem?"

Nie widzę właściwie tego "potwierdzania tezy przez innych ludzi", oprócz wycieczki osobistej Kalinki, ale od tego dopiero się zaczęło. Swoją drogą, nie ilość się liczy.
--------------
"Wiem że okres Świąt Bożego Narodzenia..."

Czyżbyś trafił na kogoś wkurzonego świętami?

[b]"Chcemy mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujmy więcej dróg!" - Gehl[/b]

Tak ogólnie to powiem Ci tak gdyby życzliwi zmusili inspekcje do przyjazdu to na pewno mandacik by był a czy za kaski - może – wiem że moi budowlańcy na innej budowie zapłacili za brak kasków, wpadła inspekcja i ekipy murarskie i ciesielskie zapłaciły po 500zł na łebka.
Też się kiedyś zastanawiałem czy gdyby coś mi się na prywatnej budowie stało czy by ubezpieczyciel nie znalazł jakiegoś paragrafu na niewypłacenie odszkodowania.
Wiem też jedno ze na dużych poznańskich budowach – kaski otrzymywałem – może dlatego że wykonywałem tam w pewnym sensie prace ?
Bowiem jak widać na Lechu tez się nie przejmowali – pytanie czy z powodu braku wyobraźni – czy tez ewentualne prawo dotyka tylko malutkich a święte krowy mogą je łamać (wydaje mi się ze kiedyś Grobelnego na stadionie pokazywali w kasku)?

Pawlok

http://www.flickr.com/photos/pawlok/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.flickr.com/photos/tobimadom/" onclick="window.open(this.href);return false;

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    Pani do sprzątania na basenie poszukiwana :)
  • Dam pracę
    Rzeźnik - wykrawacz PRACA w NIEMCZECH - od zaraz
  • Dam pracę
    14,74 zł brutto/h! Pracownik produkcji! zapewniony dojazd!
  • Dam pracę
    Pracownik ogólnobudowlany
  • Dam pracę
    Murarze do Belgii
  • Dam pracę
    Cieśla zbrojarz
  • Dam pracę
    Elektryk
  • Dam pracę
    Spawacz