Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Przejazdy kolejowe - list do redakcji [odpowiedź z PKP]

Do naszej redakcji napisał Czytelnik, który poruszył temat zamykania przejazdów kolejowych w Luboniu.

Mam pytanie do władz PKP odnośnie zamykania i otwierania rogatek na przejazdach kolejowych w Luboniu. Pomijam już fakt że został zamknięty przejazd przy ulicy R. Maya przez co przejazd przy ulicy Fabrycznej jest podwójnie obciążony, według § 58

1. Rogatki na przejeździe kolejowo-drogowym lub przejściu powinny być zamknięte na czas od 120 s przed nadjechaniem czoła pociągu do czasu zjechania pociągu z przejazdu kolejowo-drogowego lub przejścia.
2. Rogatki na przejeździe kolejowo-drogowym lub przejściu mogą być zamknięte na czas od 60 s przed nadjechaniem czoła pociągu do czasu zjechania pociągu z przejazdu kolejowo-drogowego lub przejścia

Natomiast na naszych przejazdach nierzadko spędzamy około 10-15 min, niewiadomo z jakiego powodu, czy osobom odpowiedzialnym za rogatki nie chce się ich co chwile otwierać i zamykać czy jak. Powoduje to olbrzymie korki na ulicy armii poznań i dworcowej zwłaszcza w godzinach największego ruchu komunikacyjnego oraz nerwy kierowców które doprowadzają do niebezpiecznych sytuacji i nie jednokrotnie do kolizji spowodowanych przez to ze kierowcy chcąc szybko przejechać przez przejazd przed ponownym zamknięciem przejazdu spiesza się i nie ustępują pierwszeństwa (sam bylem świadkiem takiej kolizji)

Dlaczego nie możne być tak jak na innych przejazdach ze rogatki zostają zamknięte na minute przed pociągiem i otwarte chwile po przejeździe, nawet na chwile gdy jedzie więcej niż jeden pociąg w podobnym czasie w celu rozładowania korków.

Taka sama sytuacja zdarza się na przejeździe kolejowym przy ulicy R. Maya na którym odbywa się tylko ruch pieszy. Często widzę że przejazd przy ul fabrycznej jest już otwarty i samochody przejeżdżają, a przy R. Maya zamknięty przez co trzeba czekać bez sensu tracąc czas i nerwy - pisze Czytelnik (pis.oryg.).

Wczoraj otrzymaliśmy odpowiedź z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Pani Redaktor,

Z uwagi na bezpieczeństwo ruchu kolejowego i drogowego rogatki na tych przejazdach kolejowo – drogowych muszą być zamykane przed wyświetleniem na semaforze przez dyżurnego ruchu sygnału „wolna droga” dla pociągu a otwierane po przejeździe ostatniego wagonu przez przejazd. W związku z tym, kiedy do przejazdów jedzie pociąg wolniejszy, np. ciężki pociąg towarowy, rogatki mogą być zamknięte trochę dłużej. Zdarzają się też sytuacje, że w niedługim czasie jedzie kolejny pociąg z przeciwnego kierunku. W takiej sytuacji otwarcie rogatek na krótką chwilę może spowodować zagrożenie bezpieczeństwa, m.in. dlatego, że za jednym z tych przejazdów jest skrzyżowanie drogowe z sygnalizacją świetlną i często kierowcy oczekując na wjazd na skrzyżowanie blokują przejazd kolejowo – drogowy. Utrudnia to jego bezpieczną obsługę. Należy w tym miejscu przypomnieć, że zabroniony jest wjazd pojazdów drogowych na przejazd kolejowo – drogowy, kiedy nie ma możliwości kontynuowania jazdy po jego drugiej stronie.

PKP Polskie Linie kolejowe S.A. w obsłudze przejazdów kolejowo – drogowych stosują rygorystyczne procedury, które czasami mogą być odczuwalne, jako kłopotliwe dla kierowców, ale muszą zapewnić bezpieczeństwo wszystkim jego użytkownikom.

Jeżeli zdarzy się taka sytuacja, że rogatki będą zbyt długo zamknięte to proszę o sygnał z podaniem dokładnej godziny i daty zdarzenia. Wtedy będziemy mogli sprawdzić zasadność zbyt długiego zamknięcia. Mogę zapewnić, że nasi pracownicy obsługujący rogatki postępują zgodnie z obowiązującym regulaminem bezpiecznego prowadzenia ruchu pociągów, skracając do niezbędnego minimum czas zamknięcia rogatek.

Zespół Prasowy
Wydział Komunikacji i Promocji w Regionach
Biuro Komunikacji i Promocji
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

izi

Odpowiedzi

Brawo dla tego Pana!!!!
Wreszcie Ktoś merytorycznie poruszył temat niekończących się opuszczonych rogatek.
Popieram Pana. To co tam się dzieje wola o pomstę do nieba. Czasem mam wrażenie że 2 razy zdazylbym dojechać do wiaduktu na Powstańców i wrocic a przejazd nadal byłby zamknięty. To jest jakaś paranoja

Czujniki osi są przed dworcem w odpowiedniej odległości od przejazdu akurat na tym przejeździe pomiędzy czujnikami a przejazdem jest dworzec . To jest przejazd kategorii A ( czyli dyżurny zamyka i otwiera przejazd ) jeśli czujnik się załączy dyżurny ma obowiązek zamknąć przejazd , nie wie czy pociąg będzie się zatrzymał na dworcu . Nic się nie da zrobić niestety bezpieczeństwo jest najważniejsze . Pracuje na kolei i rozumiem że się długo czeka ale zrozumcie człowieka na którym spoczywa taka odpowiedzialnosc . Gdyby pociąg wjechał na otwartych rogatkach 100km/h a auta stalyby na środku przejazdu ..

No rozumiemy, 60 lat temu ludzie lądowali na księżycu, potrafimy wykrywać fale grawitacyjne, każdy w telefonie ma nawigacje satelitarną, tymczasem PKP nie dysponuje technologią umożliwiającą zamknięcie przejazdu minute przed pociągiem zamiast 10 minut.

Na innych przejazdach kolejowych idzie... W Luboniu nieeeeee... !!!

Zwłaszcza na Dębcu;)
Luboń w porównaniu z Opolską, to raj normalnie

Na Plewiskach ten sam problem a na Dębcu też, więc to nie problem Lubonia

Sama prawda , bardzo często przejeżdżam przez ten przejazd koło meteo i stoję w korku po 15min ,mam wrażenie że osoby obsługujące ten przejazd nie mają równo pod sufitem!przy okazji przydałoby się załatać te dziury -wertepy które są przed samym szlabanem koło fryzjera .....

Z wiatrakami nie wygramy....
Jak to mówią
Pkt.1 prezes ma zawsze rację
Pkt.2 jeśli nie ma to patrz pkt 1.
I tyle w temacie.
Te mądrze z PKP powinny kiedyś nie zdążyć na samolot albo do kina stojąc na przejeździe

Dlaczego nie stoi się tak w Puszczykowie przecież to sama trasa ?

Zgadzam się w 100% z PKP . Ludzie się nie znają a wypowiadają. Sam kiedyś narzekałem na ten przejazd ale odkąd pracuje w kolei to wiem dlaczego tak jest i inaczej nie może być . Tym bardziej że ta linia jest ruchliwa i co chwilę jeździ pociąg

No to dlaczego tu tak jest , a gdzie indziej jednak może być inaczej?

A dlaczego F-16 startują i lądują nad Luboniem a nie z drugiej strony lotniska nad prawie nie zamieszkałym Robakowem?
Czy też chodzi o bezpieczeństwo-czyje?Bo pilot startować musi pod wiatr?A jak wiatr się zmieni na północny to co?

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    14,74 zł brutto/h! Pracownik produkcji! zapewniony dojazd!
  • Dam pracę
    Pracownik ogólnobudowlany
  • Dam pracę
    Murarze do Belgii
  • Dam pracę
    Cieśla zbrojarz
  • Dam pracę
    Elektryk
  • Dam pracę
    Spawacz
  • Dam pracę
    Pracownik ochrony - Komorniki
  • Dam pracę
    PRACA FRYZJER