Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Wykonawca, który miał pomóc...

W listopadzie 2017 roku pisaliśmy o panu Marku z Lubonia, który potrzebował Państwa pomocy. Wówczas podaliśmy informację, że znalazł się wykonawca, który zobowiązał się wykonać podjazd charytatywnie w jak najkrótszym czasie tym bardziej, że Spółdzielnia Mieszkaniowa również dała wykonawcy "zielone światło". Niestety, wkrótce okazało się, że wykonanie podjazdu nie będzie takie proste. Wykonawca zerwał kostkę z chodnika, położył część krawężnika, ale do tej pory nie dokończył pracy. Jako redakcja staraliśmy się przez cały czas monitorować budowę podjazdu, dlatego też utrzymywaliśmy kontakt z wykonawcą. Na zadawane przez nas pytania, dlaczego prace nie są prowadzone padały odpowiedzi, że nie pozwalają na to warunki atomsferyczne, następnie, że podjazd musi być wykonany zgodnie z obowiązującymi normami, a to wymaga czasu, natomiast ostatnio wykonawca mówił już nam wprost, że nie ma czasu obecnie dokończyć rozpoczętej pracy. Do naszej redakcji zadzwonił prezes Spółdzielni Mieszkaniowej, który poinformował nas, że także nie może porozumieć się z wykonawcą. Po kilku wykonanych telefonach wiemy już, że pan Marek doczeka się podjazdu, który wykona Spółdzielnia Mieszkaniowa z materiałów jakie od samego początku obiecała jedna z lubońskich hurtowni budowlanych. Szkoda, że w całym tym zamieszaniu cierpi niczemu niewinny człowiek, który tak naprawdę powinien otrzymać wsparcie, a nie dodatkowy stres i problemy.

Przypomnijmy, panu Markowi w sierpniu 2017 roku amputowano nogę przy pachwinie. Porusza się wózkiem inwalidzkim, jednak tylko po swoim mieszkaniu. Od świata zewnętrznego dzielą Go zaledwie trzy schody. Dla nas to nic, żadna przeszkoda, a dla pana Marka to Himalaje, przeszkoda nie do pokonania. W związku ztym tak bardzo potrzebny jest podjazd do wózka inwalidzkiego.

Pan Marek ma 60 lat, jest kawalerem, mieszka z mamą. Nie ma innej rodziny. Opiekuje się nim 84-letnia staruszka, która ma własne problemy ze zdrowiem. Pan Marek wychodzi z domu tylko z okazji wizyt w szpitalu. Na kontrole i przymiarki protezy wynosi go z mieszkania obsługa karetki.

Pan Marek jest całkowicie niezdolny do pracy, posiada rentę inwalidzką. W ramach tych skromnych środków, własnym staraniem poszerzył wjazd do łazienki i wstawił nowe drzwi. Budowa podjazdu zdecydowanie przekracza jego możliwości finansowe. Tym samym świat Pana Marka zamyka się w jednym pokoju, który dzieli z mamą, kuchni i ubikacji na klatce schodowej. Egzystowanie w zamknięciu jest trudne dla kogoś kto przez całe życie pracował, nigdy nie chorował, lubił spędzać czas na łonie natury. Wygrywał zawody wędkarskie.

Pan Marek z natury jest optymistą, dlatego nie traci nadziei, że będzie mógł wychodzić z domu. Ćwiczy, szczególnie wzmacnia ręce, by nauczyć się chodzić z protezą. Twierdzi, że z wieloma problemami poradzi sobie, że potrzebuje tylko czasu.

Jak zapewnialiśmy o panu Marku nie zapomnieliśmy i robimy wszystko, aby ta historia miała swoje szczęśliwe zakończenie. Na pewno poinformujemy naszych Czytelników jak podjazd będzie wreszcie gotowy.

Poniżej zamieszczamy zdjęcia z rozpoczęcia prac oraz ze stanu jaki jest na dzień 17.02.2018 roku. 

Justyna i Iza

Odpowiedzi

Wydaje mi się, że tego typu jakoś pomocy jaką zaoferował owy "niedoszły wykonawca" jest jeszcze gorsza niż bezczynność, bo daje złudną nadzieję. Dobrze, że tym razem sprawa będzie miała pozytywne zakończenie. Ale jest to przestroga, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Szkoda, że redakcja nie podała danych osobowych owego wykonawcy. Bez tego, wciąż będzie chodził z podniesioną głową udając wielkiego społecznika i patriotę a na końcu znów nominują go do jakieś nagrody. A to czyny powinny być oceniane a nie jak ktoś umie się ładnie sprzedać w mediach i towarzystwie. Semper Fi...... tylko jakim zasadom?

...

Przyszedł, syfu narobił i poszedł ... co za "papudrok"

szkoda że takie osoby nominujemy do statuetki siewcy
....tak naprawdę nie dotrzymujący słowa Pan Woźny
dobrze że nie jest mieszkańcem naszego miasta

Widzę, że potwierdza się jednak wieść, że nasz nominowany do siewcy ... wykpił się z danego słowa i obietnicy danej osobie niepełnosprawnej i zaprzestał jedynie na pięknej fotografii i promocji swojej osoby. Kolejny dowód na to, że w prasie lepiej sprzedają się ładne słowa niż czyny.

Jak widać łatwiej zorganizować żywą lekcję historii niż pozytywnie odrobić lekcję życia...

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Kupię
    Dominika
  • Dam pracę
    Korepetycje
  • Szukam pracy
    Sprzątanie
  • Szukam pracy
    Opieka
  • Dam pracę
    MAGAZYNIER Z UPRAWNIENIAMI NA WÖZKI WIDLOWE
  • Dam pracę
    Praca na stacji paliw w Luboniu.
  • Dam pracę
    zatrudnię Pracownika
  • Dam pracę
    Praca na prefabrykacji, Belgia