Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

7-latek pobił nauczyciela w SP2? [AKTUALIZACJA 02.02]

29 stycznia br. do naszej redakcji dotarł list od jednego z Rodziców, którego dziecko uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 2 w Luboniu.

W dniu dzisiejszym w Szkole Podstawowej nr 2 w Luboniu uczeń klasy 2 pobił nauczyciela. Interweniowała policja oraz pogotowie ratunkowe. Z uczniem tym są od dwóch lat problemy. Brak reakcji ze strony dyrekcji. Być może jest chroniony immunitetem....dzieci biorą przykład z takiego zachowania - napisał Rodzic (pis.oryg imię i nazwisko znane redakcji).

Rodzice wystosowali do dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 2 w Luboniu list. 

Z informacji jakie uzyskaliśmy od dyrektor Szkoły Podstswowej nr 2 w Luboniu pani Lidii Kałwińskiej wynika, iż jeszcze w tym tygodniu dojdzie do zebrania rodziców z dyrekcją w celu wyjaśnienia zdarzenia. Jak obiecała nam dyrekcja po tym spotkaniu ustosunkuje się do zaistniałej sytuacji. 

AKTUALIZACJA 31.01. - Z kolejnego listu otrzymanego od rodzica klasy 2 w szkole po incydencie jaki miał miejsce w poniedziałek konflikt między dyrekcją a rodzicami narasta.

Droga Redakcjo
Szanowna Pani Burmistrz
Mija kolejny dzień kiedy uczniowie klasy drugiej, w której doszło do incydentu w dniu 29.01.2018 roku nie idą na zajęcia.... Pani Dyrektor szkoły jest poinformowana o tym fakcie, ale niestety nic z tym nie robi, świadomie narażając dzieci na zaległości w programie nauczania, gdy ich rówieśnicy w spokojnych warunkach szkolnych przyswajają wiedzę jedna klasa siedzi w domu ponieważ pani dyrektor nie ma czasu na spotkanie z rodzicami. To nie jest wymysł czy fanaberia rodziców lecz solidarny apel o to żeby zapobiec przemocy w klasach - pisze Rodzic (pis.oryg. nazwisko znane redakcji).

Jak informowaliśmy już wczoraj, dyrekcja jeszcze w tym tygodniu ma spotkać się z rodzicami z klasy w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

AKTUALIZACJA 31.01. godz. 9.30 - Do naszej redakcji dotarł kolejny list od Rodzica ze Szkoły Podstawowej nr 2, który przytaczamy poniżej.

W związku z tym, że pojawiają się w mediach treści, których nie jestesmy autorami, my rodzice dzieci, prosimy o powstrzymanie się od publicznego spekulowania na temat naszej sprawy. Oczekujemy obecnie na spotkanie z Dyrekcja (którego termin już został ustalony) i mamy nadzieje korzystnego rozwiązania trudnej sytuacji w szkole. Wszystkie maile osób podających się za rodziców z naszej klasy są wysyłane poza naszą zgodą i wiedzą oraz zawierają nieprawdziwe informacje. Powoduje to niepotrzebny chaos i utrudnia rozwiązanie konfliktu. Prosimy o wstrzymanie się z aktualizacjami - napisał Rodzic (imię i nazwisko znane redakcji)

AKTUALIZACJA 02.02 - Dzisiaj do naszej redakcji wpłynęło wspólne oświadczenie Rodzciów oraz Dyrekcji ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Luboniu. Jest to odpowiedź na naszą prośbę o ustosunkowanie się do sytuacji jaka miała miejsce w szkole w dniu 29.01.2018 roku. Poniżej zamieszczamy pismo jakie otrzymaliśmy. 

Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 2 im. A. hr. Cieszkowskiego w Luboniu i Rodzice uczniów klasy 2b wspólnie oświadczają, że zebranie rodziców w dniu 1.02.2018 r. nie miało związku ze zdarzeniem zaistniałym w dniu 29.01.2018 r, ponieważ było zaplanowane już wcześniej. Na zebraniu omówiono wszystkie sporne kwestie (również wyjaśniono sytuację z dnia 29.01.2018 r.) i wypracowano konstruktywne wnioski.

W imieniu dyrekcji: Lidia Kałwińska 

W imieniu rodziców: Łukasz Pawlak

Od redakcji: Z uwagi na dobro dzieci jakie uczęszczają do tej szkoły oraz dobro dziecka, którego to pismo dotyczy w chwili obecnej rodzice poprosili o niepublikowanie listu. Wychodząc z założenia, że publikacja tegoż pisma może wyrządzić więcej szkód niż pożytku postanowiliśmy przychylić się do prośby rodziców z Trójki Klasowej.

hak

Odpowiedzi

Dramat, co dzieciaki wyprawiaja. Dyrekcja to jedno, ale wizyta rodzicow z dzieckiem u pshchologa i stala terapia to drugie. No ale tak wyglada "bezstresowe wychowanie" dzieci robia.co.chca. moje pokolenie mialo duzo wiecej szacunku dla ludzi

U

Dzieci teraz są straszne a rodzice jeszcze gorsze rodzice są zadowoleni że ich dziecko radzi sobie w szkole mimo tego że znęca się nad innymu. Moja córka chodzi do tej szkoły do klasy 5 już nie mogę się doczekać aż ją skończy mimo dobrych wyników w szkole klasa straszna. A wina jest od początku nauczycielka wychowania początkowego jak się zwracali uwagę informowała że dziecko musi sobie samo w szkole radzić bo szkoła jest to życie i nikt jej jak będzie pracować nie pomoże poinformowałam że jak zacznie pracować to będzie miała około 20 lat a nie 7. A z rodzicami nie było co gadać bo tak wszystko odwracali za dziecko poszkodowane było zawsze winne. Że się zaczepia patrzy bo nawet tego nie było jej wolno robić. Proponuję dobrze się przypatrzeć tej szkole sp2

Nasuwa się pytanie o to, czyje to dziecko. Kogoś "ważnego", że nauczyciel bał się trzepnąć go we własnej obronie? A może to nauczyciel potrzebuje psychologa dla zwiększenia asertywności.

http://www.finansowo.priv.pl

Nie masz pojecia o pracy; moze pacjenta agresywnego maja bic lekarze i pielegniarki ,policjant ofiare po silnych emocjach itd,Podejmujac sie pewnych zajec zdajesz ,jestes swiadomy niedogodnosci.Baron przemoc domowa ,cos o niej wiesz?

Czyli co, ma się dać sprać gówniarzowi, tak? Wystarczyłoby złapać, potrząsnąć, z otwartej w pysk, z umiarem oczywiście, i byłby spokój. A tak, mamy pobitego nauczyciela i interwencje pogotowia. I małego potwora który "urósł" po takim dokonaniu.

http://www.finansowo.priv.pl

Wpis ukryty - naruszenie dóbr osobistych

admin spi ,blokujecie czasami mniej ostre komentarze,coraz czesciej mysle ,ze nie potraficie byc obiektywni,ta sprawa z 7 -latkiem Was demaskuje,jakbyscie mieli w tym interes ;),kogo chcecie posłac w kosmos?

P.S. Bo nie sądzisz chyba , że gówniarz bił gołymi rękami, skoro pogotowie było potrzebne...

http://www.finansowo.priv.pl

I jeszcze jedno: nauczyciel w trakcie wykonywania obowiązków jest funkcjonariuszem publicznym. Gówniarz pobił funkcjonariusza na służbie, tak jakby np. policjanta. Teraz opiekun prawny czyli zapewne tatuś z mamusią wychowujący gówniarza bezstresowo, powinni miec nieliche kłopoty prawne.

http://www.finansowo.priv.pl

Barop człowieku typowy polski cebulak

dla mnie to prostak ,ale tez opiniotworca,najczesciej cytowany przez gazete internetowa

obecnie nauczycielowi nie wolno nawet krzyknąć na ucznia bo jest zaraz donos do dyrekcji - obecnie nauczycielowi nie wolno NIC zrobić we własnej obronie. Tak właśnie wygląda rzeczywistość w szkołach.

To niestety prawda - a powyższą sytuację znam dobrze bo znajoma jest nauczycielką w tej szkole - ten rozpuszczony dzieciak nie dość, że rzuca wulgaryzmami z wprawą starego marynarza i jest agresywny w stosunku do wszystkich to dodatkowo uniemożliwia normalne prowadzenie lekcji i wyżywa się na innych dzieciach. Oprócz nauczyciela przydzielono mu dodatkowo osobę dorosła, która cały czas siedzi z nim na lekcji i go pilnuje, nauczyciel pomocniczy też jest cały czas obecny w razie gdyby pozostała dwójka dorosłych sobie z nim nie poradziła, a do tego wszystkiego jest jeszcze terapeuta, który dba o dobre samopoczucie naszego małego milusińskiego. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że rodzice tego biednego dzieciaka nie widzą problemu! Nauczycielka, która wczoraj wylądowała w szpitalu jest osobą niezwykle poświęconą swojej pracy ale ile można znosić coś takiego?

Zgadzam się że wszystkim co jest napisane powyżej.
Wychowawca to człowiek z powołania. Lecz niestety jest sam na placu boju.Jak kiedyś stwierdziła w dyrekcji nie ma wsparcia odnośnie tej sprawy.Jak by wszyscy stracili słuch...jestem rodzicem i już rok temu UDAŁO mi się dostać do Pani dyrektor na rozmowę i co usłyszałem....ze to iż ten dzieciak tak się zachowuje to za sprawą mojego syna!Gdy powiedziałem iż sam jestem pedagogiem (psychologiem)zostałem wyśmany i wyproszony z gabinetu!Później mój syn był brany na rozmowy do pedagoga psychologa bez mojej i żony zgody oraz informacji takowej.I były sugestie że to grupa dzieci tak destrukcyjnie działa na Tego prowodyra który jest sprawcą wczorajszego zajścia! Musiało dojść do tego aby Pani Dyrektor zechciala dopiero rozmawiać....to jest przykre.Wczoraj jeden z rodziców był świadkiem ok 2 godzin przed zajściem gdy nauczyciel wspomagający wyprowadzał a raczej wyciągał z klasy bluzgającego Owego sprawcę pobicia. Widocznie rozmową z psychologiem dała mu tyle iż musiał uderzyć wychowawcę!Ale jak twierdzi Pa i Dyrektor zanim nie wyleciałam z gabinetu....Ona ma najlepszą i profesjonalną kadrę pedagogiczno-psychologiczna.Gratuluje Pani Dyrektor!

Kadra rzeczywiście super. . Psycholoszka słodkim wyciąga od dzieci informacje i zachęca do odrabiania lekcji . . Później dziecko nic nie chce robić bo czeka za słodkim. Bez wiedzy rodziców posyła się dzieci do psychologa na regularne dokarmianie. Na korytarzach syf w czasie przerw. Nauczycielki przerzucają winę na wybranego ucznia który zostaje kozłem ofiarnym. Dyrektorka jest w komitywie z nauczycielami i podczas rozmów z rodzicami zachowuje się arogancko i bagatelizuje problemy. Myślę że już dawno powinno się tą szkołą zająć KURATORIUM OŚWIATY !!!

Potwierdzam w 100%

Sami do tego idiotyzmu doprowadziliśmy - a może ten bachor ma rodzica znajomka w urzędzie, radzie albo jeszcze gdzie indzieji potem są takie sytuacje że dzieciar bije nauczyciela a głupi rodzic jeszcze straszy go że zwolni go z pracy - nic dodać nic ująć polski idiotyzm

xd

nauczyciel nie może dotknąci dziecka bo dziecko jest na 1 planie u rodzica a nauczycielke mogą posondzici o molestowanie

No wlasnie jeszcze hest blad rodzicow ze moje dziecko jest wspaniale i kochane.i jak taki aniolek mogl krzywde zrobic. Chore podejscie! Mam corke w 3 klasie w sp1 i jesli jest na nia.skarga no niestety jest kara i dluga rozmowa a nie glaskanie po glowie

Mój syn chodził do tej szkoły i też w wieku 10 lat pobił nauczyciela. Ale to była ewidentnie wina nauczyciela. Kadra nie jest przystosowana do pracy z dziećmi z dysfunkcjami. Szydza z takich dzieci i traktują jak zło konieczne. Wówczas dzieci takie nie wytrzymują presji. Ta szkoła potrafi pracować tylko z dziećmi zdolnymi. Reszta przeszkadza w rankingach. Stosy uwag w dzienniku, tylko to potrafią w tej szkole. W przypadku mojego syna też wezwano policję i pogotowie. Miałam sprawę u kuratora. Masakra. Od początku tego roku szkolnego syn zmienił szkole na sp3 i jestem mega zadowolona. Ani jednej uwagi od początku roku. Zachowanie na półrocze dobre. Z nauką większych problemów też nie ma. Nikt mi nie powie że to mój syn nagle z dnia na dzień się zmienił. Ewidentnie widać że w Sp 2 nie ma kompetentnych pedagogów. Czas najwyższy aby ktoś się temu bliżej przyjrzał.

D

A w jaki sposób Pani współpracowała ze szkoła? Niestety moje doświadczenie jest takie, że Rodzice zrzucają odpowiedzialność na szkole: " w domu się tak nie zachowuje" ....

Jeśli ktoś kogoś pobił to raczej nie jest wina pobitego tylko tego kto bił. Tutaj raczej nie mamy dziecka z dysfunkcjami tylko bardziej chuligana lub przestępce. Pani syn powinien raczej uczęszczać do poprawczaka być może tam by była kadra odpowiednio dostosowana.
Pobicia w szkole powinny być z automatu zgłaszane na policję. To, że w tej chwili nie ma żadnej uwagi, może wynikać po prostu z tego, że ten kurator i policja dały do myślenia Pani dziecku. W tej sytuacji powinna być Pani jednak wdzięczna iż kadra sp2 naprawiła błędy wychowawcze rodziców i Pani syn wyszedł na prosta. Kto wie co by było teraz gdyby zamieciono sprawę pod dywan.
Swoją drogą trochę dziwne jest ocenianie zachowania w sp3. Żadnej uwagi i tylko zachowanie dobre... nie powinno być bardzo dobre??

Komentarz jest tak żenujący że ręce opadają. Owszem dziecko nie ma prawa atakować dorosłego ale nauczyciel to osoba kształcona do pracy z dziećmi, również z dziećmi z dysfunkcjami. Nauczyciel który został zaatakowany przez mojego syna sprowokowal go używając obelg w obecności całej klasy pod adresem mojej osoby czyli matki. W dodatku to był Dzień Matki. Poza tym w sprawie zachowań tego nauczyciela w stosunku do mojego dziecka i innych uczniów nie raz były interwencje u Pani Dyrektor. Oczywiście skargi były bagatelizowane i nie dawano wiary w słowa uczniów. Dziecko ma prawo nie radzić sobie z emocjami, ale nauczyciel nie może go jeszcze prowokować. Jeśli moje dziecko po czymś takim miałoby iść do poprawczaka to jaka karę za swoje zachowanie powinien dostać ten nauczyciel? To jest osobą dorosła, kształcona do pracy z dziećmi. To że mój syn w tej chwili nie ma uwag świadczy tylko o tym że w nowej szkole rozwiązują problemy a w sp2 z braku kompetencji skupiają się na wpisywaniu dziesiątek uwag do dziennika elektronicznego. To dotyczy wiekszosci uczniów tej szkoły. Ile czasu potrzebuje każdy nauczyciel żeby te owe uwagi pisać, ale żeby podejść indywidualnie do danego ucznia to nigdy nie mają czasu. Osobiście nie mam czego dziękować kadrze sp2 bo żadnych moich błędów wychowawczych nie naprawiali. Szkoła zamiast nam pomóc rzucała tylko kłody pod nogi. A ocena dobra z zachowania u dziecka z dysfunkcjami przy ocenie punktowej to bardzo dobry wynik, w sp2 na ogół mial nieodpowiednie. Tyle w temacie. Każdy może pisać co chce, ale najłatwiej oceniać jeśli nie zna się sprawy.

Nie znam sprawy, więc oceniam tylko Pani wypowiedzi, a ta zaczęła się od zdania "Mój syn chodził do tej szkoły i też w wieku 10 lat pobił nauczyciela". Nie bronił się, oddał, zaczepił, szturchnął ale POBIŁ.
W drugiej Pani odpowiedzi jednak mnie Pani nadal nie przekonała, wręcz jestem zszokowany tym jak w sp3 dzieci z dysfunkcjami są karane oceną z zachowania, że wynikiem rewelacyjnym dla Pani jest zachowanie dobre.
Trochę też mnie dziwi relacja tej lekcji z pobiciem. Z tego wynika, że Pani syn grzecznie siedział, a Pani po sprawdzeniu obecności powiedziała "A Twoja matka to...." , po czym syn się zdenerwował i pobił nauczycielkę. Szczerze trochę nie wierze, ale nie było mnie przy tej sytuacji tak jak Pani. Jedyna relacja, która tu została przedstawiona to relacja syna. Ja rozumiem, że rodzice bronią swoich dzieci, wieżą we wszystko itd., ale wiem też że dzieci są w stanie powiedzieć każdą bujdę byle nie przyznać się do winy.
Wpisywanie uwag do dziennika jak najbardziej ma sens bez tego nie wiedziała by Pani jaki syn jest naprawdę. A później przyszło by co do czego i wielkie zdziwienie. Dzieci w domu i w szkole zachowują się inaczej - bez wyjątku.
Jeśli syn zgłaszał Pani problemy, szkoła nic nie robiła, to wychodzi na to, że Pani też zaniedbała sprawę - ponieważ syn posunął się do przemocy.

Widzę że nie ma sensu dyskutować. Musiałabym opisywać krok po kroku co się działo w tej szkole przez lata. Co zrobiłam ja, a co szkoła. Kto co zaniechal, lub zbagatelizowal. A nie ma na to czasu i nie jest to dobre miejsce na to. Jedyne moje zaniechanie to niezlozenie skargi do kuratorium oświaty na te placówkę. Nie rozumiem dlaczego tak zawzięcie Pan broni sp2 a neguje sp3. Czyzby nauczyciel tej placówki???? Jakoś nie widzi Pan problemu ze to właśnie w sp2 karze się dzieci z dysfunkcjiami choćby ocena nieodpowiednia z zachowania.!!!! Ja wiem co pisze bo temat znam z autopsji, więc żadne tego typu uwagi nie spowoduja że zmienię zdanie. Teraz mam porównanie i jestem 100% pewna swoich racjii. I gwarantuje Panu że nie jestem matka ślepo wierząca dziecku. Wiem o czym mówię. Posiadam nagrania z zachowań nauczycieli podczas lekcji i nikt mi nie musi wciskać kitow. Bo w tej szkole się utarlo że nauczyciel to "święta krowa" i wszystko mu wolno a słowo dziecka i jego rodzica wrzuca się do jednego wora jako roszczenie. Proszę poczytać inne komentarze bo są tu takie, które dokładnie o tym mówią. Dlatego kończę te bezsensowna wymianę zdań.

Nie jestem nauczycielem sp2, ani sp3. Nie jestem nauczycielem w ogóle. Aczkolwiek bardzo mnie denerwują sprawy związane z tym, że dzieciaki w takim wieku w obecnych czas pozwalają sobie na bicie innych ludzi. Jeśli teraz sobie na to pozwala to co będzie za parę lat. Co będzie jak wbiegnie mi przed samochodem a ja go skrzyczę... rzuci mnie kamieniem, porysuje szybę??
Szczerze żadna dysfunkcja nie usprawiedliwia go do bicia z byle powodu. Jeśli ma jakąś dysfunkcje to najwyraźniej trzeba nad nim więcej popracować, może posłać do szkoły specjalnej. Każdy rodzi się inny. Niektórzy muszą więcej pracować niektórzy mniej - oceniani powinni być równo.
Jeśli mnie by spotkało coś takiego to proszę mi uwierzyć wcale bym się go nie pytał czy ma jakąś dysfunkcje, tylko adekwatnie "przemówił" do rozumu.
Jeśli dziecko ma dysfunkcje i pobiło nauczyciela to przepraszam jaką ocenę z zachowania wystawiła by Pani takiemu uczniowi - dobrą??? Chyba nieodpowiednie jest najbardziej adekwatne.
Pani syn pobił osobę starszą, nauczycielkę, kobietę - prawdziwy dżentelmen. Nadal chyba widzę problem. A jeśli ta kobieta byłaby w ciąży?
W innych komentarzach widzę narzekanie na szkołę itd., pewnie w kilku przypadkach uzasadnione. Ale nie oszukujmy się w sytuacji gdy uczeń bije nauczycielkę problemem nie jest szkoła, nauczyciele, koledzy - tylko to dziecko.
Gdyby nagle się okazało, że ponad połowa uczniów zaczęła bić tą Panią to stwierdziłbym, ok coś musi być z nią nie tak, musieli się bronić, miał nóż, chcieli ją obezwładnić. Ale z tego co tu wyczytałem to Pani przypadek jest drugi w historii. To chyba o czymś świadczy gdzie tkwi problem.
Jeśli w sp3 syn dostał ocenę dobrą to jej nie neguje, chociaż moim zdaniem osoba która nie dostaje uwag i jest grzeczna powinna dostać bardzo dobrą. Jeśli w sp2 syn dostał nieodpowiednią za pobicie to też nie neguje. To chyba jest logiczne.

To co musiała powiedzieć ta nauczycielka ,że sprowokowała ucznia,że posunął się do rękoczynów?Dawno się tak nie uśmiałam( chociaż to śmiech przez łzy) czytając usprawidliwienie mamusi dla małego potencjalnego bandyty.Reasumując.Jak mnie ktoś wyprowadzi z rownowagi, to mogę mu przyłożyć.?Jako dorosła osoba też mam prawo do niepanowania nad emocjami.Różnica jest taka.że małego gnoma pogłaszcze się po główce,a mnie wsadzi za kratki.Mamusiu oby tobie syn nie przywalił,jak go zdenerwujesz.

Proszę powiedzieć na jakiej podstawie twierdzi Pani, ze każdy nauczyciel jest „kształcony” do pracy z dziećmi z dysfunkcjami? Bzdura tylko nauczycie po kierunku pedagogika specjalna mają takie przygotowanie. Być moze Pani syn powinien mieć nauczanie indywidualne lub uczyć się w klasach zintegrowanych. Niestety liczebność klas uniemożliwia zindywidualizowaną pracę z uczniem. Proszę kiedyś sprobowac pracowac równocześnie indywidualnie z 24 uczniami. Jesli rodzic sam nie potrafi dobie poradzić z własnym dzieckiem to niech nie zrzuca winy na nauczyciela. Nie wyobrażam sobie jak Pani moze tłumaczyć takie zachowanie swojego syna, pewnie wg Pani nauczyciel go sprowokował. Niesamowite podejście jestem przerażona.

sp4

W sp4 jest dokladnie tak samo. Pedagogiczne zdolności nauczyciela sprowadzają się do umiejętności pisania w dzienniku elektronicznym lub do gonienia za uczniem z telefonem i robienia mu zdjęć i wysyłania ich rodzicom. Współpraca z rodzicem to zło konieczne odbierane jako podkopywanie autorytetu nauczyciela. Wstyd!

Odnośnie SP3 to mogę potwierdzić, że to najlepsza szkoła!!! Mój syn też do niej chodził, też miał problemy, jest chory. Pani Dyrektor Leciej doskonale sobie poradziła z problemem. Mój syn miał konflikt z jednym chłopcem z klasy, pobili się tak, że mieli ślady na twarzy. Pani Dyrektor wezwała nas rodziców (obojga chłopców) do siebie. Nie dostaliśmy przysłowiowej "bury". Pani Dyrektor Leciej wytłumaczyła nam w czym jest problem, dała wskazówki jak mamy go rozwiązać. Wezwała też do siebie chłopców, najpierw ich wysłuchała, każdego z nich, a następnie wytłumaczyła im na czym polega współżycie ze sobą w klasie. Chłopcy wyszli z gabinetu pani Dyrektor uśmiechnięci i od tamtej chwili byli najlepszymi kolegami. Tak więc można. Pani Dyrektor Leciej jest żywym dowodem, że można poradzić sobie z każdym uczniem. Ubolewam niezmiernie nad faktem, że mój syn zmienił szkołę (przeprowadzka do innego miasta). W obecnej szkole jest tragedia, kadra pedagogiczna to totalna porażka. Mój syn do tej szkoły chodzi drugi rok i cały czas płacze, że on chce wrócić do SP3 do Lubonia i do Dyrektor Leciej, bo tam, jak to określił "czuł się potrzebny i doceniony"

tak sytuacja wygląda w praktycznie każdej szkole. Przyczyna jest bardzo prosta - praktycznie każdy dyrektor szkoły bardziej dba o dobre relacje w rodzicem i uczniem niż ochronę autorytetu nauczyciela. Rodzicowi i uczniowi wolno wszystko a nauczyciel nie może nawet krzywo spojrzeć na ucznia bo zaraz jest wzywany na dywanik do dyrekcji. A zwrócenie uwagi uczniowi czy skrytykowanie go - to przecież takie niepedagogiczne... W kieszeń schowajcie sobie to bezstresowe wychowanie. Jakoś 20-30 lat temu nie było problemu z utrzymaniem dyscypliny w szkołach i szacunkiem dla nauczyciela.

Droga Dominiko, a dramatem nie jest to, że nauczyciele otrzymują mnóstwo pieniędzy za to żeby ruszyli tyłek i są edukowani specjalnie dla takich przypadków? Może wojsko jest potrzebne do 7-letniego dziecka? To jest dramat. Najlepiej napisać kompletne bzdury...

Nauczyciel,też człowiek.Ale nigdy przenigdy nie można go krytykować przy dzieciakach.Stara prawda mówi,że nie ma złych dzieci są tylko głupi rodzice. I coś w tym jest.Czego oczekiwać od człowieka,który ciagle chodzi „święcie oburzony” i jedyna racja to jego racja.On żąda,on wymaga bo on płaci. Świat stanął na głowie,Stwierdzenie ,że człowiek człowiekowi wilkiem,obraża proszę państwa wilka.

Gdzie jest link .......... o.uczniu szkoly podstawowej.Moze redakcja sie przyzna i przeprosi rodzicow?W internecie nic nie zginie.To bardzo podwaza wasza wiarygodnosc.Zrobiliscie cos ,co powinno byc ukarane.

Szanowni Państwo, zadzwonili do nas Rodzice ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Luboniu z prośbą o usunięcie tymczasowe linku, gdyż przed publikacją chcieliby jeszcze "załatwić" jedną sprawę. Link się ukaże jak tylko w/w sprawa zostanie uregulowana. Nazwisko ucznia jak i Rodziców, którzy się pod listem podpisali były zamazane zgodnie z ochroną danych osobowych. Wiemy, że w internecie nic nie ginie i przestrzegamy prawa.

Rodzice z uwagi na dobro dzieci jakie uczęszczają do tej szkoły oraz dobro dziecka, którego to pismo dotyczy w chwili obecnej poprosili o niepublikowanie listu. Wychodząc z założenia, że publikacja tegoż pisma może wyrządzić więcej szkód niż pożytku postanowiliśmy przychylić się do prośby rodziców z Trójki Klasowej.

Jeśli są jakieś uwagi bardzo prosimy o kontakt telefoniczny. Wszystko można wyjaśnić.

Macie wszyscy rację co nie popierają bez serwisowego wychowywania dzieci dziecko musi wiedzieć co wolno, a co nie my dostaliśmy w skórę i na ludzi wyszliśmy zakaz klapa to paranoja Rząd ma co chciał

Wszystkiemu powtarzam wszystkiemu winni są tylko i wyłącznie GŁUPKOWACI rodzice których coraz więcej w Luboniu po sprowadzeniu sie tych ze wschodu Polski i jakiś wiosek.Kiedyś za moich czasów szanowabo nauczyciela ba bano sie go .Nauczyciel musi bymudzic i szacunek i respekt a nie byc byle kim bo tatus i mamusia mu powiedza w domku na kredyt ze ty jestes najmadrzejszy itp itd a ten debil jest glupi i na gownie sie zna potem sa skutki tego wychowania amen

Tak naprawdę nie potrafię sobie wyobrazić jak ośmiolatek może pobić dorosłą kobietę.Myślę ,że winę za takie zachowanie ponoszą wyłącznie rodzice,rozpieszczają bachora nie zdając sobie sprawy ,że za kilka lat zbiorą żniwo i będą workami treningowymi czego im serdecznie życzę.Dziecko uczy się od maleńkości szacunku do innych ludzi i dobrego wychowania i jest to rola rodzica

Głupich nie sieją...

Jeśli komentujesz to postaraj się to zrobić merytorycznie bez kretyńskich uwag o pochodzeniu i domkach na kredyt. Takimi wywodami tracisz wiarygodność i obrażasz wiele osób. Zapewniam Cię, że wielu rdzennych mieszkańców Lubonia to też GŁUPKOWACI rodzice.

Co to za absurdalne czasy, żeby gówniarz terroryzował nauczyciela ( tak gówniarz, bo młody człowiek który w wieku 7 lat robi takie rzeczy z premedytacją jest zwykłym gówniarzem ).

ABSOLUTNA wina rodziców którzy w zły sposób wychowują dziecko, osobiście powinni zapłacić za leczenie nauczyciela.

Polecam rodziców ukarać grzywną, lub kosztami leczenia a dzieciakowi wpie... dać i GWARANTUJE, że sytuacja się nie powtórzy więcej...

Pewnie skończy się u psychologa szkolnego, że dziecko ma ADHD czy inną bzdure a rodzice mają problemy rodzinne.

Załamują mnie komentarze ludzi, którzy nie znają ani dziecka ani problemu i zabierają głos w dyskusji i komentują. Gwiazdy internetu...

dokładnie ludzie lubieją wypowiadać się o kimś byle tylko o nich nikt nic nie powiedział żenada totalna

Brakiem wiedzy popisała się- o nicku "gojka" pisząc "..ludzie lubieją.." dumnie dając w tytule "brak wiedzy". Szczera aż do bUlu:)) samokrytyka. Już nawet ci mali bandyci mnie nie zaskakują, skoro mają tak pewnych siebie rodziców.

w czym masz problem bo ja nie mam i nie czepiam się

Bardzo proszę w takim razie opisać sytuację, skoro Pan? / Pani ? zna problem. A nie wyzywać. Trudno się dziwić, że dla normalnych ludzi pobicie przez 7 latka nauczyciela jest skandaliczną sytuacją. Gdzie są rodzice ? Jaka jest rola rodziny? Czasy są coraz cięższe dla rodziców, dzieci latają ze smarkfonami i wszystko wiedzą najlepiej (czyli gdzie włączyć i ile ma % baterii). Chętnie się czegoś nauczę jako rodzic 3 dzieci. Proszę pisać.

Zacytuję tekst z filmu PSY: "Nie chce mi się z Tobą gadać". Ukarać grzywną i dodatkowo ograniczenie wolności...

Wpis ukryty - naruszenie dóbr osobistych

Rzekomo czterech specjalistów szkolnych ma go pod opieką podczas zajęć lekcyjnych?Mały rozwalił system -ma moc gowniarz.To oczywiste,ze rodzice chca sie pozbyc chyba chorego,agresywnego ucznia z klasy,(jesli ktos czytal list trojki klasowej do redakcji). Link nie zostal usuniety bez powodu,tam bylo cos wiecej.

W liście nie było "coś więcej". Z uwagi na dobro dzieci jakie uczęszczają do tej szkoły oraz dobro dziecka, którego to pismo dotyczy w chwili obecnej rodzice poprosili o niepublikowanie listu. Wychodząc z założenia, że publikacja tegoż pisma może wyrządzić więcej szkód niż pożytku postanowiliśmy przychylić się do prośby rodziców z Trójki Klasowej.

Dyrekcja szkoły dba o wizerunek w końcu patron zobowiązuje...reszta problemów zamiatana jest pod dywan...pani dyrektor szkoły się ustosunkuje...kpina ponieważ ustosunkowuje się już drugi rok a dzieci cierpią.

Na zaplecze gówniarza pasem przez tyłek jak rodzice nie dają i szybko nauczy się szacunku. Kiedyś tak było i był porządek i miało się do tego nauczyciela szacunek , a dziś można nakłuć w twarz i pomyśleć że deszcz pada. Żenada. Gdzie my żyjemy. A po drugie chyba takie sytuacje dzieją się w domu skoro w tym wieku przynosi się to do szkoły.

W tej szkole już od jakiegoś czasu maja problem z znęcaniem się uczniów nad uczniami i brakiem szacunku do nauczycieli. Dyrekcja nie robi nic tylko zamiata problem. Może warto by było by kuratorium wzięło placówkę po lupę.

Zauważyłam dzisiaj w szkole że nie była obecna cała klasa 2...ciekawe jak gest solidarności rodziców wytłumaczy pani dyrektor.Może znajdzie w końcu czas żeby spotkać się z rodzicami???

Znając życie i dbanie o wizerunek szkoły a nie jej padnie wytłumaczenie, że jest epidemia grypy lub rodzice uwzięli się na Tego chłopca ....

Uważam że nie tylko rodziców agresywnego ucznia pociągnąć do odpowiedzialności ale również panią dyrektor jeżeli problem trwa od dwóch lat

Mało powiedziane. To jest przestępstwo wobec nauczyciela i jest ścigane z urzędu.
§ 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Przepis art. 222 naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej § 2 stosuje się odpowiednio.
§ 3. Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

PS Radzę TEŻ nauczycielce złożyć pozew cywilny

Skoro 7 letnie dziecko epafa w taki szał,to na pewno jest zaburzone psychicznie i powinno być w innej szkole.Dla jego dobra...nauczanie indywidualne i terapia odpowiednia.Muszą tego chciec rodzice,aktualny wychowawca i pracownicy poradnii psychologiczno pedagogicznej.Czas nadrobic zaniedbanie i zająć się dzieckiem.
A że czasy teraz gorsze pod względem wychowawczym to fakt.Dzieci czują się bezkarne.Wszystko mogą nagrać,sfotografować i wypaczyć problem.....coś z tym należy zrobić i bardziej skupić się na wychowaniu niż na zdobyczach techniki.Coraz więcej mamy bezdusznych robotow....nieudolnych rodzicow i zagubionych nauczycieli....ktorych już małe dziecko maltretuje.........

Jeśli uczeń lat bije nauczyciela laX to o co tu chodzi? Też chodziłem do szkoły, ale kaman...
Czy nauczyciel nie mógł uczniowi włożyc kosza na śmieci na głowę?
To wszystko takie żenujące, że radzę zatrudniac nauczycieli starszych od uczniów i silniejszych, przynajmniej od klas 1-3.

Siedmioletni chłopiec został skuty kajdankami i zabrany ze szkoły w Miami przez policję po tym, jak zaatakował nauczycielkę. Siedmiolatek początkowo miał nie słuchać nauczycielki, która kazała mu, by przestał bawić się jedzeniem na stołówce, po czy zaatakował ją na korytarzu. Kopał i bił nauczycielkę do momentu, aż oboje upadli na podłogę.

Chodziłem do tej szkoły 8 lat xxxlat temu. Jak ktoś narozrabiał porządnie Dostał od Pani w pysk lub od Pana kijem po dupsku. Jak się poskarżył rodzicom to jeszcze klapsy od Ojca lub ścierą od Mamy. Ktoś może pomyśli że znęcanie się nad dzieckiem. Nic bardziej mylnego. Jestem wdzięczny tym wszystkim NAUCZYCIELOM i RODZICOM za to że wychowali mnie na człowieka który ma szacunek do starszych ludzi i szanuje swoją OJCZYZNĘ. Wybaczcie ale te czasy powinny wrócić . Ludzie mieli szacunek do nauczycieli . Miałem podobną sytuację u mojego syna w gimnazjum. Tylko tam 3 koleżków chciało wprowadzić FALĘ. Jeden przyjazd mój do szkoły , krótka rozmowa z jednym z nich i syn nie miał już kłopotów. Mało tego zostali kolegami i są nadal do dzisiaj. Po krótkiej rozmowie z dyrektorką gimnazjum sprawa przycichła ale fali już nikt nie chciał wprowadzać. Może w tym przypadku taka krótka rzeczowa rozmowa też by poskutkowała.....

Podsumowując:
- dyrekcja od dwóch lat wie o problemie, ale nie bardzo chciała nic zrobić (nie wiadomo czym się kieruje?)
- zostało zwołane zebranie z rodzicami - pewnie tylko dlatego, że sprawa wyszła poza mury szkoły i jakoś trzeba pokazać, że się działa. Chwilowo sprawa zostanie załagodzona do następnej akcji.
- kozłem ofiarnym wyjdzie pewnie nauczyciel, zarzuci mu się brak kompetencji itd. Zadowoleni będą rodzice normalnych dzieci (będą mieli nadzieje że coś się zmieni) i rodzice nienormalnego dziecka (ich kochany synek zostanie w szkole)
- nauczyciel nie może oddać ani nic, bo byłby ciągany po sądach itd.
- póki dyrekcja nie pozbędzie się uciążliwego "ucznia" to cierpieć będzie dyrekcja, nauczyciele, rodzice i koledzy "ucznia"... pytanie tylko w imię czego??
- jeśli dyrekcja (dorosła osoba) przez dwa lata nie może sobie poradzić z jednym 7-latkiem to powinna chyba ustąpić miejsca komuś kto zrobi to szybciej.

Dyrektor nie decyduje sam....tylko Rada Pedagogiczna czyli wszyscy nauczyciele...choc rola wychowawcy jest wiodąca,bo to on kieruje dziecko na badania.Rodzice muszą wyrazić zgodę .
Nie wolno nauczycielowi oddawać....to nie jest metoda wychowawcza.

Kto w takim razie może złożyć taki wniosek do rady. Myślę, że w każdej szkole/firmie jak dyrektora/szef odpowiednio zmobilizuje nauczycieli/pracowników to taki wniosek powinien bezproblemowo przejść. Myślę też, że nauczyciele taki wniosek w 100% by poparli, w końcu każdy chce pracować w normalnej szkole. Domyślam się, że taki wniosek nigdy nie wpłynął.

Powiedzmy sobie szczerze 2 lata to dość dużo czasu na załatwienie problemu raz na zawsze.

Z tym oddawaniem to trochę co innego miałem na myśli... Każdy nauczyciel powinien mieć szeroko pojęte prawo do obrony swojego zdrowia i życia w momencie ataku. A co by było gdyby ta kobieta była np. w ciąży?? Ten uczeń mógłby zrobić krzywdę temu dziecku. Tutaj mamy 7-latka, ale mamy też jeszcze dzieci co mają 17 lat - taki może wyrządzić znacznie więcej krzywdy.

W szkole miałam przypadek gdzie mojego syna zaczepiał i bil inny uczen.Interwencja w szkole kończyła się tym ze informowano mnie ze bokser ma wizyty u pani pedagog i psycholog.Tylko co mi po tym jak nadal zaczepiał mojego syna.Pani dyrektor nie radzi sobie z tymi uczniami i nie robi nic żeby bylo inaczej .A to jest dziecko 8 letnie.Po zapytaniu pani dyrektor jak chce rozwiązać agresywne zachowanie takiego małego dziecka .I co bedzie za dwa lata z niego -odpowiedziała ze ma to pod kontrola.Wlasnie widzimy jak pani dyrektor ma pod kontrola agresywnych uczni.Szkola jest od tego żeby zapewnić uczniom i nauczycielom bezpieczeństwo a nie żeby idąc do niej zsstanawiac sie czy wróci moje dziecko cale.Nie rozumiem w ogóle jak dziecko może miec dwie osoby do pilnowania bo jest agresywny.Jeżeli tak jest to powinni dorośli sie szczerze zaniepokoić i zacząć dziecko leczyć w specjalistycznym osrodku przeznaczonym dla takich dzieci
Chyba ze czekają aż wydarzy sie jakas tragednia nieodwracalna w skutku.Przykre i okropne ze dorośli temu przypatrują sie i nic nie robią na prawdę a mówienie ze jest pod opieka pedagoga szkolnego i przydzielenie mu dwóch goryli nie zmienia jak widac nic.A pedagoga bym zamienila na specjaliste innego bo jak widac brakuje mu chęci albo umiejętności w tym co robi.
I

U

Tak naprawdę to w SP2 przydałaby się porządna kontrola, która zmiotłaby skostniałe układy i układziki. Oczywiście personalnych zmian nie będzie a przeciez ta sytuacja to efekt zaniedbań kadry zarządzajacej placowką oraz przede wszystkim pedagoda i psychologa szkolnego. Wiem jak rozwiazuje się takie problemy w sp2 a autopsji.. Zazwyczaj agresywne dziecko o buźce słodziaka wini wszystkich dookoła, nauczyciele glaskają po głowce, ugruntowują w przekonaniu ze jest bezkarne. Obrywają wszyscy dookoła tylko nie agresor. Macie efekty droga dyrekcjo. Czas zrobic miejsce kompetentnej kadrze

Niestety to prawda. Dyrekcja sp2 interesuje się głównie tym żeby afera się nie rozniosła. Wcale nie chodzi o dobro dziecka, tylko o święty spokój pani dyrektor. To nie jedyna klasa w której jest agresywne dziecko. Pozorowane ruchy rozmów z pedagogiem nie przynoszą żadnych efektów. Osobiście usłyszałam od dyrektorki, że wydalanie ze szkoły za regularne bicie, kopanie, duszenie i agresję słowną jest niedopuszczalne. Taka kara jest w statucie ale się jej nie stosuje. Niestety niektóre dzieci wymagają przeniesienia do szkół specjalnych. Inne pewnie do poprawczaka.

Każdy człowiek ma inny charakter, ale Niestety to na jakich ludzi wyrastają dzieci wpływ maja tylko i wyłącznie rodzice. Nie mówiąc o tym ze taki rodzic, który dziecka nie wychowuje daje przykład innym dziecia. I wszystko idzie dalej. Fakt faktem szkoła powinna interweniować jeśli z chłopcem jest problem powinni być wzywani rodzice takie dziecko albo jest zaniedbywane w domu i nikt mu nie poświęca uwagi wiec próbuje ja na siebie zwrócić albo musi mieć ciężka sytuacje w rodzinie i widzieć takie zachowania naśladując je. Również chodziłam do dwójki fakt ze tylko rok i z 17 lat temu ale ta szkoła wtedy była naprawdę na niskim poziomie przez co nabrałam dużo zaległości. Teraz chodzi tam mój brat. Wina szkoły czy nie ? Dzieci są po prostu inne. 6 klasisci maja epapierosy, fajki, dziewczyny kolczyki w różnych częściach ciała i makijaż. Tylko ze ktoś na to wszystko pozwala w końcu.

W dniu dzisiejszym klasa w której doszło do incydentu była nieobecna...pani dyrektor szkoły nie zrozumiała problemu i wytyczyła zastępstwo na dzień kolejny ....jaką ma gwarantuje że dzieci będą w szkole???jakoś nie dąży do szybkiego spotkania z rodzicami tylko naraża uczniów na zaległości w programie nauczania.Gdzie w tym wszystkim są pozostałe instytucje....np.pani burmistrz...panie z kuratorium...
Kpina!!!!!...
Szanowna Pani Dyrektor czas otworzyć oczy!!!!

XD

TROCHE BEKA

trzeba coś z tym zrobić nasłać jakąś kontrole tak nie może być !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

zaprosić do szkoły WTK lub TVP Poznań i zrobić trochę szumu - może Ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy. Bo to dyrektor jest od tego aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno uczniom jaki i nauczycielom. A tak swoją drogą - miejmy nadzieję, że Dyrekcja będzie miała w tej sprawie co najmniej wezwanie do Kuratorium.

Nie pojmuję tego- kiedyś jak się chodziło do szkoły i na lekcji rozrabiało nauczysiel miał linijke, cyrkiel, etc; dyscyplina była. Nikt do nikogo nie miał żalu, pretensji, rodzic nie szantażował że pójdzie do sądu, etc. Dłonie czerwone, uszy czerwone, pekaesy wytarmoszone. A teraz paranoja- powinna trzepnąć z liścia to by się uspokoił a nie.

Daj spokoj .Juz mam dosc twoich komentarzy pelnych agresji,nawolywania do bicia.Jak nie masz nic do napisania to nie pisz,zyjesz wspomnieniami... Wtedy tez nie wszystko było ok.Masz dzieci?Wątpię.

No tego to się już nie da standardowo zamieść pod dywan ale co z tego? Obecna Pani dyrektor zostanie np. kadrową, kadrowa (była P. Dyrektor) zostanie np. pedagogiem, obecny pedagog zostanie wychowawcą na świetlicy itd... i to towarzystwo wzajemnej adoracji będzie sobie trwać w najlepsze.
Osobiście mam już dość tego bagna i rozważam przeniesienie syna do innej szkoły. SP2 jest toksyczna. Jak były gimnazja to człowiek żył nadzieją, że jeszcze tylko do 6 klasy i potem do normalnej szkoły ale po zmianie systemu? Nie wyobrażam sobie tkwić tutaj do 8 klasy - nie mówiąc już o tym, ze jeśli kadra nie potrafi poradzić sobie z 7 latkiem to co się tam będzie wyprawiało jak się taki jeden pedagog z psychologiem natknie na rosłego 15-latka z 8 klasy? Z doświadczenia rodziców, których dzieci powychodziły do innych szkół a podobno sprawiały problemy wychowawcze - w nowych szkołach jak ręką odjął, problemy wychowawcze się skończyły. O czym to świadczy???

I to jest pleta potwierdzająca moje wcześniejsze wypowiedzi.

Przepraszam za błąd. Ma być puenta.

Dla tych wszystkich, którzy krytycznie wypowiadają się o dziecku i rodzicach tego dziecka proponuję lekturę SELF-REG doktora Stuarta Shankera. Warto zrozumieć zachowania chłopca i z czego one wynikają. Myślę, że to super lektura również dla kadry pedagogicznej sp2. Niewiedza i brak kompetencji doprowadzają właśnie do takich sytuacji. Może warto zacząć od edukacji grona pedagogicznego.

Najlepiej pozwólmy pluć, kopać, przeklinać nauczycieli. A co tam! zróbmy z nich worki treningowe. Za znieważenie funkcjonariusza publicznego grozi do 2 lat odsiadki SZANOWNY PANIE CHCĄCY EDUKOWAĆ GRONO PEDAGOGICZNE. Mamy ośrodki szkolno - wychowawcze i sądy rodzinne. Niech działają. Szkoła NIE MOŻE BYĆ zakładnikiem czyjegoś widzimisię.

Droga Elu
Przestań się egzaltowac używając wielkich liter dla napisania "grono pedagogiczne". Nie jest to nietykalna kasta nadludzi a niestety z Twojej wypowiedzi bije buta i arogancja. Zawód nauczyciela, policjanta czy lekarza juz dawno przestał być dla zwykłych ludzi instytucją zaufania publicznego, choć powinoen taką rolę pełnic.
Przestan straszyc odsiadką. Znieważenie funkcjonarousza publicznego to wyrażenie pogardy lub lekceważenia w sposób brutalny, ja tutaj widzę wypowiadajacych się na forum rodziców krytykujacych sytuację w szkole w kontekście niebezpiecznego zdarzenia, w obawie o swoje dzieci uczace się w tej szkole....
Tyle w temacie. Nie nadużywaj pojęć, ktorych nie rozumiesz.
P.S. Nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym. Na mocy ustawy przyznano temu zawodowi prawo ochrony jak funkcjonariuszowi publicznemu a to nie to samo...

Worek treningowy? Ależ to świetny pomysł! Na każdym korytarzu szkoły powinien taki być.

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-09-27/zamiast-w-przystanek-w-worek-bokserski-soltys-trzebiezy-walczy-z-wandalami/

Serdecznie Ci dziękuję za polecenie ciekawej książki. Chętnie przeczytam.

Problemy w szkołach publicznych nie znikną. Niestety niebawem będzie ich więcej. Problemy ma nie tylko SP2. W Luboniu jest przeludnienie. W szkołach działa system zmianowy. Od przyszłego roku być może wprowadzą trzy zmiany. Kadra pedagogiczna choć w większości oddana swojej misji to jednak jest systemowo niewydolna. Dzieci są przemęczone.

Argument, że kiedyś było lepiej gdyż stosowano metody przemocy, zarówno fizycznej jak i psychicznej, jest słaby.
Przemoc rodzi przemoc, choć nie u wszystkich uzewnętrznioną - u "zdrowszej" części społeczeństwa zostanie ona utrwalona w jakiejś formie autoagresji czy lęków. W szkołach tak samo były pobicia, kradzieże, wpływowi rodzice, stres, samobójstwa, poprawczaki. A dziś kto przebywa we więzieniach? - owoc tamtego, lub każdego, "idealnego" systemu.

Nie niszczcie tej rodziny a głównie dziecka źeby pluć jadem najpierw trzeba znać fakty i starać się 7 latków pomóc bo później moźe być po czasie i wtedy dopiero będą problemy.A nawiasem czy ta nasze ciała pedagogiczne są do takich przypadków przygotowane raczej wątpię

Mam dwójkę dzieci. Córka nigdy nie miała problemów z przyswajaniem wiedzy. Syn jednak urodził się z niepełnosprawnością, która spowodowała znaczne opóźnienie w nauce. Gdyby nie ówczesna pomoc Kadry nauczycielskiej, która włożyła OGROMNĄ pracę w edukację syna, nie wiem kim by obecnie był. Piszę to dlatego, że spora część nauczycieli,która ingerowała w naukę syna pracuje w tej szkole do dziś! Oczywiście przypadki są różne. Mój syn nie należał do dzieci, które agresją reagowały na wyzwiska i prześmiewanie przez rówieśników, przeciwnie starał się nie odzywać. Rodzicom ciężko jest wytłumaczyć dziecku, że jest "inne" widząc dysfunkcje w porównaniu do rówieśników. Nie można jednak stwarzać dziecku poczucia, że z racji swojej odmienności może robić wszystko! Wychowanie w dużej mierze zależy od rodziców ale sporą jego część mają również nauczyciele. To oni obserwują dziecko w różnych sytuacjach stresowych czy koleżeńskich. Gdyby nie kadra SP2 mój syn skończył by w szkole specjalnej. Dziś ma wykształcenie i pracę, a z nauczycielami ze szkoły podstawowej utrzymuje kontakt po dziś dzień. Naprawdę, klasy integracyjne wymagają dużego poświęcenia i doświadczenia, jednak nie można o winę w zaistniałej sytuacji obwiniać głównie nauczycieli i Pani Dyrektor. Uszanujmy prośbę rodziców i dajmy im w spokoju rozwiązać zaistniały problem.

w takim razie jakie działania podjeła cudowna kadra SP2 jaką poprawę uzyskano w zachowaniu tego dziecka.
Wszystko okryte jest tajemnicą. Gdyby nie rodzice, którzy się niepokoją o swoje dzieci by nie zostały pobite i żeby miały odpowiednie warunki do nauki, sprawa nie wyszłaby poza mury szkoły. Jeśli ta szkoła jest taka super to dlaczego boją się kontroli. Moim zdanie dyrektorka nie radzi sobie z tą sprawą. Myślę, że powinno wkroczyć kuratorium. Z drugier strony ciekawy jestem co na to urząd miasta jako organ prowadzącego szkołę. Prawdobodobnie ja zwyklę nic.

W komentarzach wylewa się wiadra pomyj na dyrektorkę SP 2/.Zanim ktoś to zrobi, powinien zastanowić się, czy:
- uczeń nie ma problemow psychicznych lub innych zdrowotnych,
- czy rodzice dziecka zgadzali się na podejmowanie kroków wobec niego? Bez ich zgody nie a mowy o np. nauczaniu indywidualnym, na które mógłby skierować ucznia lekarz,
- szkoła ma jeszcze inne narzędzia, aby zapewnić bezpieczeństwo uczniom? Nie ma. Na wszystko muszą wyrazić zgodę rodzice,
Kiedyś było inaczej - to fakt. Było. Nie oceniajcie, bo nie znacie faktów.
p.s
Nie pracuję w SP 2:)

szkoła nic nie może bez zgody rodzica:
- dziecko wyzywa, bije itp. nauczyciela, zalecane jest nauczanie indywidualne - tak, ale musi być zgoda rodzica,
- nauczyciele dostrzegają problem z uczniem (agresywne zachowanie w stosunku do uczniów jak i nauczycieli wynikające m.in. z nieradzenia sobie z przyswajaniem materiału), zalecane przeprowadzenie badań psychologiczno-pedagogicznych - tak, ale dopiero gdy wyrażą na to zgodę rodzice,
Na wszystko wymagana jest zgoda rodzica. A rodzic w żadnym wypadku nie przyzna się (przed sobą), że dziecko ma takie czy inne problemy i nie powinien mieć styczności z innymi bo zagraża ich bezpieczeństwu. Tyle tylko, że za czyny niepełnoletniego odpowiada rodzic i w przypadku SP2 to rodzice będą odpowiadać (pewnie nawet i przed sądem) za zachowanie "pociechy".

Kurator na wniosek szkoły może usunąć ucznia z placówki i przenieść do innego ośrodka ;) to kwestia działania, a nie bezczynności. To kwestia stanowczych i bezkompromisowych działań dyrektora. To dyrektor składa taki wniosek.
Skreślenie ucznia z listy uczniów może mieć miejsce szczególnie w przypadku m.in. :

1. stwarzania sytuacji zagrażających bezpieczeństwu i zdrowiu uczniów i pracowników szkoły,
2. naruszenia godności i nietykalności osobistej innych osób, w tym również pracowników szkoły,

Może zacznę od początku. Niestety nasz kraj jest taki, a nie inny :( Jak się okazuje mamy znawców prawa (nauczyciel - funkcjonariusz publiczny, kara odsiadki, może podciągnijmy to pod kodeks karny i póki co dajmy warunkowe zawieszenie kary - Boże widzisz, a nie grzmisz :( ). Kolejna rzecz - RODZICE, którzy napisaliście ten list jesteście żenujący. Jak się domyślam i wiem, to za tą szkołę wydaje się duże pieniądze, a rodzice tego dziecka nie przechodzą obojętnie obok sprawy, tylko też przeżywają dramaty. Jak można w takiej sytuacji tak zwyczajnie po prostu nie przyjść do nich i porozmawiać, zapytać, co jest nie tak, że ma się obawy. Luboń jest taki wielki? Najlepiej wypchać problem na zewnątrz, niech się dziecko najlepiej odseparuje od świata i wie, że jest niechciane. Nóż mi się otwiera. Trzecia sprawa - powracam do tematu wydawanej kasy na szkołę, psychologa, indywidualne zajęcia, itd., itp. (tak za to się płaci moi drodzy niedouczeni internauci) - i jak za coś się płaci, to kadra powinna sobie dawać radę z 7-LATKIEM. Szkoda, że brygada antyterrorystyczna nie została wezwana - być może oni by coś zdziałali. Od tego jest ta kadra, aby WŁAŚNIE takimi przypadkami się zajmować - po to są edukowani, żeby potrafili sobie radzić w trudnych sytuacjach (w co wątpię, bo niestety nauczyciele 1-3 to nie są wybitni ludzie).

Smutnym narodem jesteśmy i smutnym krajem niestety. Najbardziej bolesne jest to, że cierpią na tym dzieci (którym można pomóc) , a trwa debata, czy wzorem Sparty zrzucić dziecko ze skały....

C

Neo dziękuję Ci za te słowa. Nic dodać nic ująć.

Neo widzę, że kompletnie nie znasz sytuacji ale głos zabierasz. Czyżby kolejny wszechwiedzący? Rozmowy z rodzicami tego dziecka trwały cały czas. Jak widzisz nie doprowadziły do żadnych konstruktywnych rozwiązań. Myślisz, że inne dzieci nie przeżywają dramatu jak słyszą wyzwiska, są bite i zastraszane przez "kolegę" z klasy? Czy sądzisz, że pedagog szkolny i nauczyciel wychowania początkowego to jest to samo? Czy słyszałeś o szkołach specjalnych, lub dzieciach z zaburzeniami psychicznymi? Wygląda na to, że te pojęcia są Ci obce. Ktoś tu faktycznie jest niedouczonym internautą. Według ciebie ( celowo z małej litery) nauczyciele 1-3 to nie są wybitni ludzie... sam sobie wystawiłeś cenzurkę taką opinią.

lee

Dramatem naszych czasów jest, że takie osoby jak ty usiłują zrobić idiotów z innych i rozmyć sprawę stwierdzeniami " biedna rodzina i wielki dramat" Jeśli wydaje ci się, że rodzic powinien chodzić do szkoły i mówić " płacę i wymagam" to mądry dyrektor powinien mu odpowiedzieć tak " płacisz mi za to, żebym to ja wymagał" Rodzice, którzy nagłośnili problem bardzo dobrze postąpili.

Rozmawiamy o 7-letnim dziecku. Ludzie!! Czy ten świat oszalał? Karetka pogotowia, policja, wojsko, a może Ministerstwo Sprawiedliwości? Czy ktoś mówi, że problemu nie ma? Jest! Ale znam tych rodziców i starają się robić wszystko, co w ich mocy, aby temu zapobiec. Trzeba być impertynentem, żeby mówić o patologii, itd. Znam nauczycieli 1-3 i nie są to wybitne jednostki niestety, czego nie zamierzam ukrywać (tak po prostu jest). Pomijam komentarze o karaniu rodziców (tego jeszcze nie grali, ignorantia iuris nocet). Chodzi o pomoc dziecku, WSPÓLNĄ, ci rodzice robią wszystko, żeby zapobiec takim sytuacjom. Odseparować, wykluczyć ze środowiska, a najlepiej w ogóle nie dopuszczać do interakcji 7-latka. To jest genialne wyjście z sytuacji. Obrzucić wyzwiskami, wyzwać od patologii - to takie piękne, takie polskie. Podkreślę jeszcze raz - do takich rzeczy są przygotowywani ci nauczyciele i psychologowie i obowiązkiem ich jest zająć się takim dzieckiem - to jest osiągnięcie umieć sobie poradzić w trudnych przypadkach. Używać słów o psychicznych rodzicach, zaburzeniach psychicznych - trzeba być wyzbytym wszelkich zachowań społecznych albo troglodytą. Ponadto ten ów dzieciak zdaje się wygrywać wszelkie konkursy w szkole ( niezłe zaburzenie psychiczne prawda?)

26

Każdy kto stwarza zagrożenie dla innych powinien być w trybie natychmiastowym separowany od innych. Nieważne czy ma 7 lat czy 37.

Neo dziękuję Ci za ten jedyny tu głos rozsądku. Przerażający jest stan wiedzy społeczno-wychowawczo-psychologicznej ludzi/rodziców, którzy się tu wypowiedzieli. Masakra. Ludzie, czyście naprawdę tak nisko upadli, że stać Was tylko na urządzanie nagonki? Otwórzcie głowy, myślcie. Strach i niewiedza to źli doradcy.

ale nic z tego nie wychodzi to dlaczego (na litość!!!) nie przeniosą tego dziecka do szkoły dostosowanej do niego? W ten sposób dzieci przestaną się bać przychodzić do szkoły, rodzice będą spokojni o swoje pociechy a i nauczyciele będą mogli się skupić na swoich obowiązkach (czyli nauczaniu).

Proszę Państwa, zastanawia mnie w tych wypowiedziach jedno - każdy na siłę chce znaleźć winnego całej tej sytuacji. Rozczaruję Państwa, bo życie pokazuje, że nie ma takiej osoby. Czemu? Bo dziecko jest tylko dzieckiem, ma swoje prawa, a tym bardziej jeśli nie radzi sobie emocjonalnie, to trzeba się dowiedzieć czemu- zdiagnozować i pomóc! Rodzice? A co oni więcej mogą? Jasne, nie znam ich osobiście, jednak zakładam że w domu też lekko nie mają i robią wszystko co w ich mocy, by dziecko nie było agresywne. A niestety, czasem mimo stawania na rzęsach za wiele zdziałać nie mogą. Więc nauczyciel? Bo przygotowany do tego?! Gdzie przepraszam na studiach jest kurs samoobrony, tak żeby nie naruszyć wolności osobowej i przestrzeni osobistej dziecka??? Są dysfunkcje, które umożliwiają normalne funkcjonowanie w szkole publicznej, a są takie które wymagają oddziałów zintegrowanych, bądź szkoły specjalnej. Wszystko zależy co jest przyczyną takiego zachowania. Współczuję pani nauczycielce, bo każdy dzień jest dla niej wielkim wyzwaniem uzależnionym od nastroju dziecka. Czasem jednak to kwestia indywidualnych potrzeb dziecka. W innych szkołach też się to zdarza!!! Nikt o tym nie mówi w mediach, bo nauczyciele starają się sobie radzić w gronie klasy i szkoły. Wymaga to wielkiego poświęcenia ale się udaje. A komentarz o tych wielkich pieniądzach... Błagam. Co to ma do rzeczy?! I co dla kogo jest dużo?! Bo żeby pracować jednocześnie jako nauczyciel/opiekunka/pielęgniarka/sprzątaczka/mediator/psycholog i ochroniarz dzieci i teraz wychodzi że jeszcze swój własny, to faktycznie te 2tys na miesiąc to ja nie zazdroszczę.

Pomóc oczywiście dziecku trzeba. Nasuwaj się jednak kilka pytania.
1. Jaki koszt pomocy ( nie chodzi o pieniądze) jest do zakceptowania w zwykłej palówce, bo koszty współżycia z tym dzieckiem ponoszą jego koledzy, nauczyciele ?
2. Dlaczego do tej pory podjęte działani nie przyniosły zamierzonego skutku?
3. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za ataki tego dziecka (może NEO)? Co się stanie jak zatakuje równolatka może skończy się na siniaku a może na tragedii.
Być może zostały wyczerpane możliwości pomocy w tej szkole.

Neo, ale jesteś hipokrytą! Piszesz z oburzeniem, że to takie polskie obrzucać wyzwiskami...a sam/sama to robisz! Obrażasz nauczycieli 1-3. Nawet jeśli któryś z nich nie jest wybitny, to chyba jednak wiedzy o wszystkich nie masz. Żenada! To jest dopiero bardzo polskie...

Drogi Neo mam nieodzowne wrażenie,czytając Twoje komentarze, że jesteś właśnie rodzicem tego 7 letniego dziecka. Może zamiast zganiać całą winę na szkołę ,nauczycieli i tak naprawdę na cały świat, trzeba by było zacząć szukać powodów takiego zachowania w domu? Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Wpis ukryty - naruszenie dóbr osobistych

Jako były uczeń tej szkoły mogę z przyjemnością potwierdzić, ze jeśli przyjdzie do wymieniania naprawdę dobrych nauczycieli w SP2 dam rade wymienić ich wszystkich na palcach jednej ręki. Szkoła jest, była i będzie przeludniona, bezradni nauczyciele nie wiedza co robić, więc nie robią nic. Sama miałam, razem z moja była klasa, nieraz incydenty, ze nauczycielka w klasie od 1-3 regularnie znęcała się nad nami psychicznie. Nic nie dały prośby i błagania u dyrekcji - jedyne co dostalismy, to dretwe "przepraszam"
Szkołę te skończyłam parę lat temu i bardzo żałuje, ze nie poszlam do 3. W 2 po prostu jest pełno nienawiści i przemocy, która jest niedozniesienia. Nauczyciele bardzo często byli świadkami bójek czy aktów agresji, ale nie reagowali bo "to nie ich rejon korytarza".
Osobiście do dziś źle wspominam tych 6 lat straconych w szkole, w której realne wsparcie było tylko od 3 nauczycieli. Przyda się tej szkole naprawde dogłębna kontrola kuratoryjna, bo to, co się dzieje w tej podstawowoce jest o wiele gorsze, niż w znienawidzonych przez większość gimnazjach.

Jak czytam te komentarze to sobie myślę, ze skoro ta szkoła jest taka tragiczna to połowa rodziców przeniesie dzieci do innych szkół i wreszcie lekcje będą na jedną zmianę:) I nie będzie problemu że obecne 3 klasy, które muszą zmienić rejon, (tak jak to było w ubiegłym roku), będą chciały zostać. Wszyscy sami odejdą i problem się rozwiąże...:)

Bedzie mniej uczniów. Nie będzie przemocy.

O to to.Mogli zmienić szkołę a nie zrobili tego. Skoro taka tragiczna? I tak źle i niegobrze się dzieje.? A walczyli jak o ogień przed przeniesieńiem.

Droga redakcjo jestem ciekaw jakie to "konstruktywne wnioski" wypracowano? Mogę się założyć, że jak to bywa w większości przypadków dzieci z problemami z zachowaniem, rodzice dostali "propozycje":
1. Albo sami odejdziecie ze szkoły (zmian placówki lub nauczanie indywidualne w domu).
2. Alby my Was wyrzucimy do innej szkoły

Całkiem konstruktywnie, problem rozwiązany, wszyscy są szczęśliwi.....

Jeśli tak by się stało to bardzo dobrze. Dyrektor powinien być silny i charyzmatyczny, a nie służalczy wobec rodziców.
ta szkoła , przez swoje łagodne, demokratyczne i indywidualne podejscie wypuszcza zupelnie nieprzystosowanych do realiow życia i oderwanych od rzeczywistości uczniów, ktorym sie wydaje, ze sĄ tak inteligentni i indywidualni, ze cala reszta, łącznie z wykładowcą na uniwersytecie moze poczekac, bo ich wypowiedzi i poglądy zasluguja na indywidualne potraktowanie. Potrzeba żelaznej dyscypliny, aby zaprowadzić porządek i chronić uczniów przed agresorami. Szkoły elitarne to takie, które NIGDY nie ulegają wpływom rodziców. Mamy w Luboniu dobrych, twardych dyrektorów. I coś mi się zdaje, że od września sp2 opustoszeje. I tak ci rodzice mieli świętą cierpliwość...

Jakieś nieporozumienie.... Jak taka sytuacja świadczy o rodzicach oraz domu z którego wyszło to dziecko? Szkoła jest od nauczania, nie od wychowywania. Niestety nauczyciel w tej sytuacji niewiele co może zdziałać, bo dopiero byłaby afera gdyby to on uderzył ucznia. Nauczyciele mają ręce związane, coraz mniej praw, a więcej obowiązków. Za moich czasów nie śmiałabym wchodzić w dyskusję z wychowawcą, a co dopiero podnieść na niego rękę. Wstyd na co pozwala nasze Państwo i do czego doprowadza "bezkarne" wychowanie. Wyciąganie konsekwencji, rozmowy z dzieckiem, psychologiem, poświęcanie mu większej uwagi to podstawy... nie sądzę aby to był pierwszy tego typu incydent, niekoniecznie na nauczycielu ale na kolegach i koleżankach z klasy.

O co kaman z tymi oświadczeniami? Czyli mam rozumieć ze to nie rodzice tej klasy wysłali maile do portalu zeby informowac o sprawie? Czyli kto to nagłośnił? Ktoś się podszył pod rodzicow czy co???
Czy po prostu jakiś mały deal się zrobiło w zaciszu gabinetu i trzeba przypudrować temat zeby było cicho???

Święta racja. Wszystko przypudrowane i w porozumieniu z Kuratorium.Jeszcze przed spotkaniem było ustalone co zapadnie.O tym poinformował pracownik kuratorium.A Pan Łukasz z trójki klasowej miał tyle pytań, rządań i oczekiwań....lobby zadziałało.Skończyłbym te polemiki i czekał na kolejną aktywność wybitnie uzdolnionenego ucznia......ciekawe co później powie wyszkolony rada kierownicza....

Skoro tak mówicie to warto by było zawiadomić media ogólnopolskie i MEN.

Co miała na celu publikacja informacji o 7- latku, który pobił nauczyciela, skoro nie pojawiły się ani nowe, ani żadne inne fakty? Wszyscy rozpisują się w jakimś kompletnie abstrakcyjnym temacie, a nawet nie znamy okoliczności i prawdy. Po co i kto zawiadamiał e-lubon, dlaczego nie jest konsekwentny, tylko publikowane jest jakieś oświadczenie. No sorry, ja tego nie pojmuję. Najpierw do mediów, a potem wyjaśniać w swoim gronie?- to chyba nie ta kolejność. Co autor listu chciał osiągnąć?

Tak się też zastanawiam... pewnie jest to, że na ten moment robi się tutaj z czytelników forum idiotów, albo rodzica, który to zaanonsował ktoś ustawił do pionu zeby się za bardzo nie wychylał ... zgodnie z zasadą nie opowiadaj nikomu co się dzieje w domu ...

Dzień dobry!
Pracuję z dziećmi z autyzmem i innymi dysfunkcjami. Często jestem opluta, pokopana, pobita.Na każde takie zachowanie mamy procedury - przytrzymanie, odizolowanie...Dla bezpieczeństwa dziecka agresywnego, innych dzieci, nas samych. W tej chwili rodzi się 1 na 100 dziecko ze spektrum autyzmu, bądź autystyczne. Takie zachowania będą (już są) coraz powszechniejsze. Nie może być zgody na przemoc. żadnym wypadku. Nauczyciel musi umieć przytrzymać dziecko tak, aby nie oberwać:) Musi mieć pomoc, z którą dziecko wyprowadzą z klasy. Nie może reszta klasy patrzeć na akty przemocy, boks:) wykonaniu uczeń-nauczyciel. I szkoła musi mieć sposoby modyfikowania zachowań niepożądanych, wygaszania ich. To nie jest wolna amerykanka. Polecam studia podyplomowe z zakresu oligofrenopedagogiki, autyzmu, terapii. Czy nam się to podoba czy nie świat się zmienia. Trudno wartościować czy na gorsze czy na lepsze. Naszym obowiązkiem jest pomóc młodemu człowiekowi, który sobie z tymi emocjami nie radzi. Naszym obowiązkiem też jest dbanie o wszystkie dzieci. I o nas samych też:) Pozdrawiam serdecznie. Wzajemne oskarżanie nic nie daje:) do niczego nie prowadzi. Trzeba działać z wiedzą i dobrą wolą. Współpraca!

Drodzy państwo udzielający się w bardzo różny sposób w tym temacie. W wersji komputerowej tej strony przy każdym komentarzu jest widoczna część numeru IP. Dlatego mając dużą wiedze na temat owego "pobicia" i śledząc treści w jakich się wypowiadacie tudzież doświadczenia związane ze szkołą jakie opisujecie nie trudno domyśleć się kto to pisze mimo że za każdym razem np. zmienia pseudonim.

A czy Pan Ludzik to straszy?Czy może pod tym zmienionym Nickiem kryje się rodzić który ogarnięty niemocą wychowawczą próbuje zastraszyć ludzi by nie wypowiadali się negatywnie na temat tego Geniusza....
Poczytaj opinii ludzi którzy dobrze radzą. Poczytaj ludzi którzy skończyli studia w kierunku takich ciężkich przypadków. Do nich do pracy policja i pogotowie nie przyjeżdża. I nie pisz detektywie o IP bo jest wolność wypowiedzi, nikt nikogo nie obraża tylko u Ciebie Panie Ludziku wzbiera bunt dyktowany niemocą....a mmoże chcesz mój telefon?Szybciej mnie zweryfikujesz niż po IP...

Myslalem że dlużej bede musiał czekać na nożyce. Nikogo nie strasze chcialem dyskretnie poinformować ale ewidentnie widze ze cisnienie skoczyło. Co do niemocy wychowawczej to ja na szczęście nie musiałem odwiedzać gabinetu p. Dyrektor. Swoja drogą rownież mam doświadczenie w psychologii i bardzo łatwo było rozgryźć kim jestes(cie). Moj wczesniejszy komentarz byl po to zeby utwierdzić siebie i nie tylko siebie ale rownież dac coś do zrozumienia w nadziei ze na odpuszczenie tematu. Zastanawiam sie tylko po co jeszcze bicie piany? Skoro sprawa zostala wyjasniona...
Nie udzielam sie wiecej wiec sie nie spinaj(cie) z odpowiedzią
Over

Same Twoje słowa świadczą że oczekujesz akceptacji oraz sam przedstawia swoją samoocenę. Co do doświadczenia z psychologi....nie wątpię że je posiadasz....podziel się tylko na podstawie jakiej przeczytane książki.

Hej Ludziku
A to jest groźba, ostrzeżenie czy co? Ta twoja wypowiedź bo juz sam nie wiem? Bedziesz nas wypowiadajacych się tutaj ścigał czy tropił czy jak?
Czy wypowiadanie się tutaj na temat sp2, czesto krytyczne jest zakazane? Kolejny temat tabu? Napisz prośbę do eluboń, może usuną artukół i będzie spokój ...

Ludziku....zobacz jaki ograniczony w myśleniu jesteś....teraz piszesz do mnie czy będę Was tu wypowiadających się tutaj czyli Ciebie ścigał czy topił....haaahaaa piszę i sam ścigasz w poprzedniej wypowiedzi pisząc że IP jest ogólnie dostępne...wiec kto tu piętnuje rozmowę. Jeśli wiesz oczywiście co znaczy słowo piętnuje. Ok.Dobry rodzicu, skończmy te polemiki (spójrz do słownika j.polskiego)co oznacza to słowo i trwaj nadal w swoim przekonaniu o doskonałości swego Dziedzica.

Helo Mura,
Powyźsze było komentarzem do wypowiedzi Ludzika o numerach IP nie Twojej, z ktora się w 100%zgadzam ...

Ok.Poje....mieszały mi się wypowiedzi a raczej odpowiedzi na komentarz.Przepraszam.
Jednak stanowisko odnośnie Ludzika pozostaje bez zmian i dalszego zbędnego komentarza.

Wszystko ustalone z góry , żal było słuchać, ojciec agresora arogancki bezczelny, tak naprawdę to żal było słuchać wszystkich wypowiedzi

Zgadzam się z powyższym....
Monolog przyjęty przez rodziców....pomimo wzniosłych celów....dyskusje oczywiście poza kuluarami....przypudrowanie sprawy z nadzieją że rysa na szkole zniknie.....
Każdy wie swoje i nikt temu nie zaprzeczy.....chodzi tak naprawdę o dobre mienie szkoły mimo iż problem mógł być rozwiązany znacznie wcześniej ale jak to bywa musiało wydarzyć się coś żeby zadziałać mógł ktoś.....szkoda tylko że bez wcześniejszej asertywności....

Na ziemi żyją  Ludziki i Ludzie.
Ludziki to takie małe miłe, życzliwe, uśmiechnięte czujące drugiego człowieka stworzenia.Człowiek to z kolei  nieczuły, patrzący na siebie i własne korzyści Ludź.
Ludzików jest niewiele na świecie !
Więc bądź ludzikiem jak najdłużej człowieku!
Koniec.

Syn znajomej chodził do sp2. Zdarzały się tam sytuacje kiedy dziecko jakiegoś tzw. " dobrze ustawionego " rodzica zrobiło coś niestosownego np gnębiło inne dziecko, że strony szkoły był brak jakiejkolwiek reakcji. Nigdy w życiu nie zapiszę swojego dziecka do tej szkoły.

Biedny ojciec 2b, ojciec arogancki bezczelny, a może przedstawisz, co się wydarzyło, że tak uważasz? Bezczelne to są te wypowiedzi. Ojciec agresora? Może izolatka od razu? Zawiść przez was przemawia, tak jak to w Dniu Świra - mi nie musi być dobrze, ale oby tylko "dop....ić sąsiadowi". Żenada

Żenada jest Pana tok myślenia. A jeśli chodzi o zawiść naprawdę nie ma czego zazdrościć tylko żałować takiego podejścia do sprawy. Gratuluję NEO :)

Jeżeli pan lubi takie filmy to powodzenia, ja nie miałem okazji ani chęci oglądać tak " INTELIGENTNEGO FILMU " a tym bardziej cytować film na poziomie żenada. Reasumując z takim podejsciem życzę powodzenia

Skąd Pan wie jaki to film skoro nie oglądał. A może Pan oglądał i nie zrozumiał o co tam chodzi... Nie w każdym filmie są dialogi jak w Klanie :)

Sam pan podał cytat i tytuł filmu no cóż, jeśli pan nie pamięta to nie mój problem. A jeśli lubi pan seriale nie moja sprawa. Ta rozmowa odbiega od problemu który istnieje w szkole. Pozdrawiam serdecznie

Jest to inteligentny film Panie ojciec, tylko trzeba go zrozumieć. Film ten pozwala zrozumieć naturę Polaków i komentarze tutaj płynące. Twierdzić, że ojciec jest arogancki i bezczelny, bo broni własnego syna? Nie chowa się za podwójną gardą... przychodzi, chce dialogu, pomaga dziecku, nie oszukuje, że nie ma problemu. Rozumiałbym brak jakiejkolwiek reakcji ze strony rodziców, podjętych kroków, wówczas byłbym pierwszy w kolejce. Tak się składa, że znam tego chłopaka, który to koleguje się z moim synem. Interakcja przebiega bardzo poprawnie i wiem, że jest to bardzo inteligentny chłopak. Nie pochwalam zachowania, ale na Boga, jeżeli nauczycielka (+ dodatkowe wsparcie) nie radzą sobie z 7-latkiem, to uważam to za absolutny brak powołania do pracy. Niestety i podkreślę to jeszcze raz, nie są to wybitne jednostki.

W szkole zawsze były dzieci grzeczne i niegrzeczne, teraz rodzice tłumaczą się zaśw. od psychologa ,jeżeli jest coś nie tak należy dziecko umieścić w szkole specjalnej,Takie zachowanie to braki w wychowaniu przez rodziców a to wynosi się z domu tak uczciwie mówiąc.Rodzice są przemęczeni pracą dają max luzu dzieciom a one potrafią to wykorzystać i tyle

Rodzice zgodnie z artykułem 96 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Działalność wychowawcza rodziców winna więc wpływać na zachowanie się dziecka, a w szczególności zapobiegać wyrządzaniu przez nich szkód osobom trzecim przez stosowanie odpowiednich pouczeń, zaleceń, zakazów czy sankcji.

http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/386407,za-agresywnego-ucznia-w-szkole-odpowiedzialni-sa-takze-rodzice,id,t.html

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    mechanik 200.204
  • Inne
    Akcesoria dla kota.
  • Inne
    ZAGINĄŁ RUDY KOT
  • Dam pracę
    Nauczyciel wychowania przedszkolnego
  • Dam pracę
    Dam pracę
  • Kupię
    KUPIĘ / WYNAJMĘ GARAŻ
  • Dam pracę
    Restauracja McDonald's KOMORNIKI zatrudni pracowników
  • Dam pracę
    Cieśle szalunkowi, Belgia