Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Luboński przegrywa z Wiarą Lecha

O tym spotkaniu Luboński 1943 chciałby na pewno jak najszybciej zapomnieć. Na swoim stadionie, po bardzo słabej grze uległ zespołowi Wiary Lecha Poznań 1:2. Przed meczem okazało się, iż Wydział Gier i Ewidencji Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej przyznał walkowera w meczu z Piastem Kobylnica i błękito-biali do lidera tracili tylko 2 punkty. Niestety, Luboński nie wykorzystał swojej szansy, bo już dziś mógł znaleźć się na najwyższym podium, gdyż Piast przegrał swoje spotkanie. Sytuacja zatem się nie zmieniła i Luboński nadal pozostanie v-ce liderem tabeli. Wróćmy jednak do samego meczu. To co mogło się podobać kibicom, którzy licznie przybyli dziś na stadion przy ulicy Rzecznej to.... oprawa spotkania jaką przygotowali kibice Wiary Lecha. Kibice Lubońskiego z gry swojej drużyny zadowoleni być bowiem nie mogli. Luboński w pierwszej odsłonie praktycznie nie istniał na boisku. Na bramkę przeciwnika oddał przez pierwsze 45 minut zaledwie 3 strzały. Goście natomiast już od pierwszego gwiazdka ruszyli do ataku. Na efekt nie trzeba było długo czekać, gdyż już w 7 minucie spotkania Wiara Lecha objęła prowadzenie po strzale Stanisława Makowskiego. Kolejna bramka dla gości padła w 22 minucie. Futbolówkę do siatki skierował były zawodnik Stelli Luboń i mieszkaniec Lubonia Tomasz Smura. Na drugą połowę gospodarze wybiegli bardziej zmotywowani, co zaowocowało golem kontaktowym zdobytym w 71 minucie przez Mateusza Pikula. Warto odnotować, iż było to pierwsze trafienie tego zawodnika dla drużyny z Lubonia. Do końca spotkania wynik już nie uległ zmianie.

Myślę, że pierwsza połowa wyglądała bardzo słabo. Graliśmy bardzo wolno, brakowało też ruchu bez piłki. Stworzyliśmy sobie tylko jedną groźną sytuację w porównaniu do przeciwnika, który stworzył sobie kilka. Na drugą połowę wyszliśmy bardzo zmotywowani, było widać, że to my byliśmy drużyną lepszą. Jednak bardzo ciężko się atakuje, gdy cała drużyna przeciwna broni na czterdziestym metrze od swojej bramki - powiedział po spotkaniu bramkarz Lubońskiego Jan Wojnowski.

Dziś na stadionie pojawiło się sporo miłośników piłki nożnej. Niestety, taka frekwencja należy już od dawna do rzadkości.

Przypominają mi się czasy trzeciej i czwartej ligi, gdzie taki widok był rzeczą normalną. Organizacja takich zawodów jest przyjemnością, a nie przykrym doświadczeniem - stwierdził prezes Lubońskiego Karol Bąkowski.

Za tydzień podopieczni Łukasza Kubiaka zagrają na wyjeździe z Orkanem Konarzewo.

Izabella Chodorowska

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    Praca
  • Inne
    Znaleziono klucze od samochodu
  • Inne
    Zgubiłam złoty kolczyk
  • Dam pracę
    Оператор продукції
  • Dam pracę
    Operator wózka widłowego