Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Zaniedbane posesje - list do redakcji [odpowiedź z SMML]

Prawie miesiąc temu do naszej redakcji napisał Mieszkaniec, który poruszył temat zaniedbanych posesji.

Chciałbym za pośrednictwem Waszej redakcji przesłać informację o zaniedbanej posesji przy ulicy Solskiego na odcinku Studzienna-Wczasowa. Od kilkunastu lat na tej posesji nikt nie przeprowadza jakichkolwiek porządków. Jest to stary sad gdzie drzewa i chwasty tak się rozrosły za ogrodzenie że przejście chodnikiem staje się bardzo utrudnione w załączniku przesyłam zdjęcia. Drugi temat to następna posesja przy ulicy 11 listopada (przystanek autobusowy "ul.Studzienna"). Jak widać na zdjęciu posesja też zaniedbana i co najważniejsze lustro które ma służyć bezpieczeństwu przy wyjeździe z ulicy Studziennej jest zarośnięte drzewami co ogranicza widoczność. Nadmieniam że sprawę zgłaszałem w zeszłym roku do Straży Miejskiej. Zapewniano mnie że ustalą kto jest właścicielem nieruchomości i jak do tej pory nic w temacie nie zostało zrobione. Być może za Waszym pośrednictwem Włodarze naszego miasta pochylą się nad tematem zaniedbanych posesji - pisze Czytelnik.

Sprawę przekazaliśmy do Urzędu Miasta Luboń. Poniżej publikujemy odpowiedź jaką otrzymaliśmy od Straży Miejskiej Miasta Luboń.

W odpowiedzi na otrzymane zgłoszenie informuje, iż podjęto interwencję w sprawie przerośniętych gałęzi drzew, które stwarzają niebezpieczeństwo, oraz powodują utrudnienie dla pieszych. Właścicela nieruchomości działki przy ulicy 11 Listopada (przystanekk autobusowy) zobowiązano przy przycięcia przerastających gałęzi, co też w wyznaczonym terminie uczynił. Problem z przerastającymi gałęziami przy ul. Solskiego również został rozwiązany, zostały one przycięte przez właściciciela.

Rafał Sołecki
SMML

izi

Odpowiedzi

Na Ziemniaczanej ta sama sytuacja, posesja zarosła chwastami, które zasłaniają obecnie 1/3 chodnika, a pokrzywy tak wystają, że można przejść tylko przy krawężniku.

a morze by tak samemu posprzątać jak przeszkadza a nie wtykać nosa na cudze

a może jedź nad morze i tam posprzątaj, właściciel posesji ma swoje obowiązki w porządkowaniu swojej posesji i łaski nie robi

Nie dość, że bzdury wypisuje, to jeszcze analfabeta...
Polska język - trudna język.

Piszący nie jest właścicielem posesji więc dlaczego ma sprzątać. Głupi komentarz.U mnie też tak wygląda to zapraszam do posprzątania.Zobaczę jaki teraz będzie komentarz.

Rzeczywiście na Ziemniaczanej sytuacja jest nieciekawa. Czy to było już zgłaszane kiedykolwiek? Może czas by to zrobić.
Zimą wszyscy muszą dbać o odśnieżanie chodników ale jak latem pokrzywy barykadują przejście to nic złego.. parodia..

Co roku powtarza się ten sam temat. W tzw. "starym Luboniu" też jest dużo takich miejsc m.in.przy ul.M.Konopnickiej, gdzie ani właściciele ogrodu, ani włodarze miasta nie dbają o wizerunek. Mnie już to denerwuje, żeby co jakiś czas ktoś musiał pokazać palcem, gdzie trzeba zrobić porządek. A od czego są odpowiednie służby, które mają płacone za swoją pracę? A jak się nie wyrabiają, to może trzeba zatrudnić osobę na takie stanowisko, która będzie zajmować się tymi sprawami? Jestem przekonana, że w przyszłym roku znów ten temat powróci jak bumerang. W Luboniu nie dbają o bezpieczeństwo pieszych, którzy omijając pokrzywy i wystające gałęzie muszą korzystać z jezdni.

Może by tak się zainteresować czy czasami nie mieszka tam starsza osoba! Może potrzebuje pomocy. Lepiej pisać w necie. Wszędzie konfidenci :/

W mieście z którego pochodzę działała w ramach drużyny harcerzy grupa ochotników nazywana niewidzialna ręka! Należała do nich pomoc starszym schorowanym ludziom-wnoszenie węgli do piwnicy,rabanie drewna na opał, sprzatanie podwórka itp.W miarę możliwości harcerze wykonywali te prace w konspiracji co było dodatkową atrakcjąMoże by tak lubońscy Harcerze zainicjowali działalność "Niewidzialnej Ręki".A czy w Luboniu w ogóle jest jakaś drużyna harcerzy?Jakoś nie zauważyłem, może by sięewentualnie odezwali!

To świetny pomysł. Ale teraz dzieciarnia to nosy w smartfonie trzyma i nic nie widzi ponad to.

Z drugiej jednak strony przez płot mam sąsiada, lat 84 z niedołężną żoną w wieku zbliżonym. Zawsze grządki pod sznurek wypielone, posesja wysprzątana. O dwóch lat jednak sił nie starczało i ogród zarasta. Nawet wysłałem syna kilka razy, by spady chociaż pozgrabiał, ale okazało się, że dziadkowie mają troje wnuków, którzy mieszkają w sąsiedniej miejscowości. Chłopy jak byki, ale babcię i dziadka w dupie mają. Jak się zachować w takiej sytuacji? Jakoś nie wysyłam od tego czasu syna do sąsiadów.

Na Łąkowej to samo. Właściciele w pełni sprawni,a gałęzie od lat utrudniają przejscie

A może zatrudnić w tych miejscach młodych w miare sprawnych mężczyzn którym bardzo smakują darmowe obiady (i nie tylko) w MOPSACH.

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Inne
    Zgubiono telefon
  • Inne
    Zaginął kot!!!
  • Dam pracę
    Sprzątanie klubu fitnes w Galerii Dębiec (os. Dębina)
  • Dam pracę
    Sprzątanie pomieszczeń przy ul. Malwowej w Poznaniu
  • Dam pracę
    Praca dla magazyniera w sklepie internetowym Superłazienka.pl
  • Dam pracę
    Praca dla kobiet
  • Dam pracę
    Praca na stacji paliw w Luboniu
  • Dam pracę
    Praca doradca klienta w języku niemieckim - Poznań