Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Reforma edukacji czy jednak deforma?

W październiku 2017 roku zadawaliśmy pytanie czy nasze dzieci są przeciążone nauką? Po pierwszym półroczu można z całą stanowczością stwierdzić, że tak rzeczywiście jest. Młodzież zawsze miała dużo nauki, ale to co się dzieje obecnie powoduje, że haruje ona ciężej niż niejeden dorosły. Od początku roku wiadomo, że program jest przeładowany, ponieważ po reformie edukacji młodzież w siódmej i ósmej klasie musi przerobić materiał z trzech lat gimnazjum.

Nastolatkowie z utęsknieniem wyczekiwali na początek ferii zimowych. Rozpoczęte drugie półrocze pokazało, że są oni przemęczeni co odbiło się też w wielu przypadkach na ocenach. To, że siódmoklasiści po spędzeniu od 7 do 8 godzin w szkole, spędzają następne godziny na odrabianiu lekcji, korepetycjach, a także "pracują" w weekendy dostrzega wielu rodziców, którzy próbują zwrócić uwagę rządzących na ten problem. Bardzo wiele listów w tej sprawie otrzymał zarówno od rodziców, uczniów, jak i nauczycieli Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

7.15 – pobudka; 8.00 – rozpoczęcie zajęć; 15.00 – powrót do domu, pod warunkiem, że syn nie zostanie nawet na minutę z kolegami na boisku i pod warunkiem, że to nie poniedziałek; 15.00-16.00 – jedzenie obiadu i bardzo krótki odpoczynek; 16.00 – początek nauki; 23.00-23.30 – koniec nauki; 24.00 – upragniony sen. To jest codzienny plan zajęć naszego syna. Pytanie tylko, gdzie w takim dniu czas na odpoczynek, czy relaks dziecka, jakieś własne hobby, zainteresowania? Gdzie czas na spacer z psem, rozmowę z rodzicami, jazdę rowerem, grę w piłkę? Gdzie czas na wyjście na lody, do teatru, na basen? Gdzie czas na bycie z przyjaciółmi, spotkanie z rodziną? - to fragment jednego z listu od rodziców opublikowanego na stronie internetowej Rzecznika Praw Dziecka.

My pragniemy tylko odzyskać popołudniami nasze dziecko, chcemy nie mieć w domu uczącego się ROBOTA, ale człowieka z krwi i kości, który zje z nami obiad, porozmawia niekoniecznie o szkole i raz na jakiś czas się uśmiechnie, bo w tej chwili, syn od momentu wejścia do domu staje się nieobecny. Nie ma już w nim radości i ciekawości nauki, a jest tylko PRZYMUS, PRACA, NAUKA, NAUKA, NAUKA. Dodajmy, że w tym okresie swojego życia, dzieci przechodzą trudny okres transformacji, więc i tak jest im ciężko samym ze sobą, a cóż dopiero jeszcze ze szkołą i oczekiwaniami, jakie się wobec nich stawia - apelowali do rzecznika już w 2017 roku rodzice.

Po tygodniu spędzonym w szkole dzieci są po prostu wykończone. Podobnie wyglądają weekendy, w czasie których zazwyczaj uczą się już na następny tydzień na kolejne sprawdziany. Zastanawiamy się coraz częściej co ma z życia przeciętny siódmoklasista? Patrząc na nasze pociechy można powiedzieć, że obecnie chyba tylko wiele stresu i przeuczenia. Pomimo alarmowania przez rodziców Rzecznika Praw Dziecka oraz samego Ministerstwa Edukacji Narodowej resort nie widzi problemu.

[...] Wybór programu nauczania do poszczególnych zajęć edukacyjnych, zgodnie z obowiązującymi przepisami to decyzja szkoły. Dyrektor, dopuszczając do użytku w danej szkole program nauczania przedstawiony przez nauczyciela, powinien uwzględnić specyfikę szkoły oraz styl pracy i potrzeby jej uczniów. Obowiązek dyrektora szkoły w zakresie organizowania pracy szkoły z poszanowaniem zasad higieny pracy umysłowej uczniów wynika wprost z ustawy. Podkreślam, że ministerstwo zawsze reaguje w jednostkowych sytuacjach, gdy w szkole nieprzestrzegane są przepisy dotyczące organizacji nauczania [...] - napisała w listopadzie 2017 roku do Rzecznika Praw Dziecka minister Anna Zalewska.

W liście do rodziców resort zatem odpowiada, że treści nauczania dla szkoły podstawowej zostały opracowane zgodnie z przepisami, a przeciążeniu siódmoklasistów nauką winni są dyrektorzy szkół i to oni powinni pochylić się nad tym problemem. To, że uczniowie spędzają godziny na odrabianiu zadań domowych zauważył natomiast warmińsko-mazurski wicekurator oświaty, który zaapelował do nauczycieli, by nie obciążali nadmiernie uczniów pracami domowymi. Zasugerował on, aby nauczyciel zadając prace domowe brał pod uwagę, że uczniowie mają także inne zainteresowania, jak i również mają prawo do odpoczynku.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W listopadzie 2017 roku minister Anna Zalewska w programie Roberta Mazurka w RMF FM zapewniała, że będzie walczyła z plagą korepetycji. Prawda jest taka, że wielu nauczycieli staje na głowie, aby jak najlepiej przygotować młodzież do egzaminu ósmoklasisty, który jak już teraz wiadomo będzie bardzo trudny. Potocznie jest on nazywany "małą maturą", jednak jak można usłyszeć od wielu rodziców poprzez przeciążenie programu nauczyciele "pędzą" na lekcjach z realizacją tematów co powoduje, że niektórzy uczniowie muszą ugruntować zdobytą wiedzę w towarzystwie korepetytora.

Zbyt wiele nauki oznacza przemęczenie, zniechęcenie do zajęć szkolnych, brak możliwości wypoczynku i rozwijania zainteresowań. Ponownie zadajemy zatem pytanie czy takie miały być efekty wprowadzonych zmian?

Izabella Chodorowska

Odpowiedzi

A tu jest pole do polemiki.
Reforma = Deforma - to fakt.

Ale też dzieciaki mają dziś dużo lżejsze podejście do nauki, są nastawione często roszczeniowo i kończy się to czymś takim, że za najbardziej rozpoznawane umiejętności uważają Snapchat, Twitter (bo FB już dla nerdów) a o cokolwiek trudniejszego zapytają Siri. Jakąkolwiek formę porażki traktują dosłownie i ostatecznie, a życie takie nie jest.

Niech dzieciaki zapytają też Rodziców, jak zachowali się przy urnach ostatnio. I czy nie cedują swoich rodzicielskich obowiązków na Szkołę.

 

Nie wszystkie, nie można uogólniać. Owszem dziecko plus komórka to teraz codzienny widok, ale mają też inne zainteresowania, których nie mogą już rozwijać, bo nie mają czasu.

...tylko nudna belferyca!

W szkole jest za duzo pamięciowek. Materialu ogrom. Nie wiem do czego to wszystko dąży. Dzieciaki zasypiaja na biurkach i napewno nie spotykaja sie z kolegami tak ja my kiedys. Nie ma czasu.

W szkole nie uczy sie logicznego myślenia.Dzieci polskie są obecnie źle wychowywane przez rodziców,czego skutki odczuwamy i będziemy odczuwać wiele lat.Naprawde rodzice niech przestana te dzieciaki tak rozpuszczać i niech nauczą je kultury a nie chamstwa.Dostep bez ograniczen do internetu ,głupkowatych tresci w internecie lub takich na ktore sa jeszcze zbyt mlode to druga strona.Rozwijanie zainteresiwan brak czasu?Niech pani sie nie osmiesza bardzo prosze naprawde

Na jakiej podstawie Zdziwony uważa, że się ośmieszam? Listy do MEN, do RPD to wg Zdziwionego tylko i wyłącznie wymysły rodziców. Ciekawe, że przed reformą tego typu problemów nie było...ciekawe dlaczego?

Zdziwiony masz dzieci, ze takie smiale teorie wysuwasz? Jak masz to zajmij się wychowanien ich tak jak uwazasz za stosowne. Wiedze co sie dzieje i dzieciaki nie maja czasu na rozwijanie swoich pasji, bo padaja na paszcze po tygodniu w szkole. 3 lata zrobic w 2 to musi sie jakos odbic.

Czy na prawdę Wasze dzieci w siódmej klasie czy w gimnazjum uczą się codziennie od 16:00-23:00 plus dodatkowo całe weekendy? Proponuję skontrolować co w tym czasie na prawdę robią. Mam dziecko w gimnazjum, chodzi na dodatkowe zajęcia cztery razy w tygodniu, spotyka się że znajomymi i ma czas na rozmowy z nami - rodzicami. W weekendy nie siedzi nad książkami. Na naukę dziennie poświęca około godzinki, jeśli ma sprawdzam to musi przysiąść na dwie, trzy godziny ale na litość boską, nie codziennie po 7 godzin. Ja tyle czasu nie poświęcałam nauce studiując prawo i skończyłam je z powodzeniem.
Dzieciaki chodzą przyklejone do telefonów, w domu siedzą przy komputerze i mam wrażenie, że część rodziców tego nie dostrzega lub też nie chce widzieć.

W gimnazjum wygląda to inaczej niż w 7 klasie. Pojawia się naprawdę wiele artykułów na ten temat w prasie. Przytoczę tylko kilka http://natemat.pl/220809,co-sie-dzieje-w-vii-klasach-do-rzecznika-praw-dziecka-przychodzi-wiele-skarg-od-rodzicow-12-13-latkow https://kobieta.onet.pl/dziecko/starsze-dziecko/uczen/tomasz-rozek-szkola-krzywdzi-nasze-dzieci-uczenie-przez-przymus-jest-nieskuteczne/3wzw2q3 http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/przez-reforme-edukacji-ucza-sie-od-rana-do-nocy-material-z-trzech-lat-musza-przerobic-w-dwa,n,1000212404.html

Dziecko w 7 klasie jest przemęczone, bo jest naprawdę bardzo dużo kartkówek i sprawdzianów. Jeśli dziecko chce mieć dobre oceny to nie ma siły, musi przysiąść nad książką. Jedne dzieci szybciej potrafią przyswoić wiedzę, a inne potrzebują więcej czasu. Szkoła zaczyna się przeważnie o godzinie 8.00, dzieciaki mają po 7-8 lekcji, po niej najczęściej dzieciaki jedzą obiad, a następnie odrabiają lekcje, a potem...uczą się. W tygodniu niektóre mają jeszcze zajęcia dodatkowe, niektórzy korepetycje. Wcześniej niż 22.00 praktycznie nie chodzą spać. Prawie każdy teraz nastolatek potrafi przykleić się do telefonu, ale to już zależy od rodziców na ile pozwalają swojemu dziecku. Jeśli mamy wrócić do czasów, kiedy to my rodzice chodziliśmy do szkoły to powiem szczerze, że nie przypominam sobie, abym tyle siedziała nad lekcjami. Pamiętam za to, że wiele godzin spędzałam z koleżankami i kolegami jeżdżąc na rowerze,grając w piłkę czy też spotykając się po szkole. Były dobre oceny, był czas na naukę i nie byliśmy zmęczeni...

Proszę tylko zwrócić uwagę, że nie wszystkie dzieci są tak zdolne jak Pani czy Pani córka i niestety na przyswojenie materiału (przeładowanego) muszą poświęcić więcej czasu. Chętnie skorzystałyby z dodatkowych zajęć oraz uczestniczyłyby w zajęciach na rzecz szkoły gdyby tylko miały więcej wolnego czasu. Moje dziecko nie ma problemów z nauką, a i tak uważam że za dużo jak na 7 klasę poświęca czasu na naukę, zadania domowe oraz zadania dodatkowe. Jest to okres wzrostu i rozwoju i moim zdaniem więcej powinna poświęcać czasu na świeżym powietrzu z rówieśnikami na aktywnej i beztroskiej zabawie.

Ewidentnie w szkołach jest dużo nauki nasze dzieci nie mają czasu na nic innego oprócz nauki.Co zdolniejsi uczniowie jakoś sobie rodzą a co z dziećmi które mają jakąś dysfunkcje.Te dzieci są często uważane za nieuki.Choć nie zawsze tak jest one muszą poświęcić dwa razy więcej czasu na naukę .Co się wiąże z tym że nie mają one czasu na nic innego.Nie mówiąc o ich rodzicach wiadomo rolą rodzica jest wspieranie swoich pociech w nauce w podejmowaniu trudnych decyzji.Braniu czynny udział w rozwijaniu ich pasji.Kiedy na to wszystko znaleść czas jeśli w szkole jak nie projekt to sprawdzian za sprawdzianem ,kartkówka za kartkówką i ta waga ocen . Która jest nie adekwatna do wiedzy ucznia bo jeśli słabo poszedł mu sprawdzian wagi 6 i dostał jedynkę to tak jakby dostał ich sześć jak to się ma do do wiedzy ucznia.Kidyś nie było wagi ocen i dzieci się uczyły.A teraz kiedy dziecko zachoruje to ma tyle do nadrobienia a gdzie tu jeszcze bieżące informacje i wiadomości do przyswojenia.Poprostu tragedia .Ta reforma nikomu na dobre nie wyszła.Szkoły stały się złem koniecznym w oczach ucznii,zamiast się cieszyć z możliwości zdobywania wiedzy dzieci robią to z przymusu poprostu chodzą bo muszą.

Nie mogę się nadziwić,jaki to okrutny jest los ucznia podstawowki i gimnazjum.A było niby tak dobrze a tu nagle na skutek reformy wszystko uległo zmianie.....czyżby? Ilosc przedmiotow i lekcji sie nie zmieniła.Lubonscy uczniowie odnosza sukcesy w konkursach i olimpiadach.Kontynuuja naukę w wybranych szkołach średnich....więc o co chodzi? ..... Czy ich rodzice mieli mniej nauki????
Moze wystarczy odebrac smartfon...ograniczyc komputer i wygonic ze smieciami na podworko?
Zadaje sie coraz mniej....rosnie pokolenie leni i egoistow.Ignorantów i arogantow. Jak w domu nie ma czasu na rozmowe to kiepski to dom
Bo dom wychowuje. Kiedys faktycznie odrabiało sie zadania domowe a teraz????? Protest...strajk...a kto winny???? Kto glosował na rządzących???

Czy będą kontynuowali naukę w wybranych szkołach średnich dopiero się okaże. Ilość przedmiotów i lekcji się zmieniła, bo zmieniła się struktura. Nie ma już 1 klasy gimnazjum tylko jest klasa 7, która w 2 latach musi przerobić 3 lata z gimnazjum. Mówiąc o wychowaniu, każdy rodzic postępuje wg własnego uznania.

tak jakby kiedys sie uczniowe nie uczyli, nauki było bardzo duzo i nikt sie nie skarżyl. ale nie było tylu "złodziei czasu" co dziś !!!! i ksiazki czytali i jeszcze angazowali sie w dodatkowe zajecia np:harcerstwo i masa kółek zainteresowan !! taka jest prawda ze dzisiaj młodziezy nie wiele sie chce !!!

Też tak uważam i liczyć potrafię.Pechowi są 7 klasisci to fakt,bo bedzie szturm na sxkoly srednie za rok...klas osmych i koncowki gimnazjum.Ale miejsca musza byc ,bo sxkoły srednie dawno o tym wiedza co je czeka.Przygotowanie do matury bedzie lepsze za to,bo nie 3 a 4 lata nauki ich czeka albo 5 w technikum.Pozniej juz sie uspokoi i wyrowna.Kształcenie zawodowe wraca i nie wszyscy musza isc na studia od razu.Namnozyło się tych beznadziejnych kierunkow po ktorych pracy nie ma.Politologie....filologie...piorun wie co.Zmienia sie zapotrzebowanie na rynku pracy i na to zwrocic uwage nalezy.Niedługo nie bedzie pielegniarek...lekarzy....itp.
Kiedys uczniowie czytali po nocach....pisali pamietniki i listy a teraz? Smsy i e-maile.....sie ma i spoko.....
Nie uzalajcie sie tak nad tymi ...biednymi uczniami...poradzą sobie.

Szkoły nie są z gumy, nauczycieli liceum też nie sklonują...

Ci z gimnazjum przejda....jak im zalezy na pracy.A zalezy bo jak ktos znajdzie sie w liceum to trzyma sie pracy rękami nogami i czym sie da.

Ale budynki się nie rozciągną, wg mnie na tym roczniku "dobra zmiana" okrzyknie sukces szkół branżowych, niestety. Część dzieci będzie zmuszona przez brak miejsc w liceach do takiego właśnie wyboru...

Nie muszą przerabiać trzech lat gimnazjum, w ciągu dwóch lat - 7 i 8 klasy. Liceum z trzech lat zostało wydłużone do czterech i w ten sposób materiał został rozciagniety. Przeraża mnie myślenie rodziców, mam wrażenie że cześć dzieci wykorzystuje swoich rodziców do pisania takich skarg. Nie znam ucznia spośród znajomych moich dzieci, które tyle czasu poświęcałoby na naukę. Oceny mają dobre, spotykają się często w naszym domu i nie siedzą w tym czasie w książkach. Wydaje mi się, że oprócz krytycznego podejścia do reformy, należy również spojrzeć krytycznie na swoje dziecko. Reformy nie cofniemy z dnia na dzień.

W LO zarówno trzy, jak i czteroletnim uczymy głównie historii literatury (od starożytności do współczesności). Nie robi się tego w podstawówce i gimnazjum. Natomiast treści, które się pojawiają w tych szkołach, będą w LO potrzebne. Wniosek? W dwa lata (w siódmą i ósmą klasę) trzeba będzie włożyć materiał trzyletniego gimnazjum, który uczniowie muszą opanować. Tak sytuacja wygląda ze wszystkich przedmiotów. Nasze dzieci cały materiał gimnazjum będą musiały opanować w dwa lata. Przedłużenie nauki w liceum służyć ma dokładniejszemu opanowaniu treści, których obecnie uczy się w tej szkole, a nie treściom z poprzednich etapów edukacji - cytat ze strony https://www.juniorowo.pl/reforma-edukacji-klasy-4-6-na-straconej-pozycji/

autorka: Weronika Szelęgiewicz – od 18 lat nauczycielka języka polskiego, przez wiele lat związana z XXXVI LO w Krakowie, gdzie pracowała również według autorskiego programu wiedza o wybranym regionie, ucząc kultury Azji. Uczyła również w Gimnazjum nr 40 (w tym samym zespole szkół), a obecnie – w Zespole Szkół Salezjańskich w Krakowie. Działa również w lokalnym samorządzie, gdzie w Radzie Dzielnicy XIV zajmuje się m.in. kwestiami edukacyjnymi. Angażuje się w akcje ratujące szkoły przed likwidacją, jest zwolenniczką istnienia gimnazjów, uważa, że podstawą edukacji powinna być dobra szkoła samorządowa.

Robi pani z swoich dzieci jakies niedojdy zyciowe???.Niech pani przedtanie wreszcie panikowac i nakrecac takie tematy bo wyborcy DEMOKRATYCZNIE wybrali PiS a wiec byli za reformą edukacji.Koniec tematu amen

Bo nie byli świadomi co ich czeka :)

A byli świadomi,ze bedzie zmieniana historia?że potrzebują kasy na nagrody???że dyktują kiedy mamy robic zakupy???że zawładną mediami????czego byli więc świadomi???? Chyba jedynie 500 plus bo emerytów nie rozpieszczają....

Nie pochodzę stąd. Do szkoły średniej miałem 60km w jedną stronę pociągiem, bo to była jedna z najlepszych szkół średnich tej branży w Polsce. Codziennie przez 5 lat. Bo to była dobra szkoła. M.in. dzięki temu mam dzisiaj mega dobrą pracę.

A co my czytelnicy tej gazetki mozemy zmienic w tej kwestii???

Z tego co wiem to w podstawowce rozwija sie głownie umiejetnosci a nie gromadzi wiedze.Za to w liceum brakowało tego roku,by przygotowac do matury.A do zawodu przygotowuja studia co nie znaczy ze dalej nie trzeba sie uczyć.Po co ciągle roztrząsać ten problem jak już się stało???Dzieci powinny byc nieswiadome czy to reforma czy nie....mają robic swoje i sie nie stresować az tak.

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Inne
    Korepetycje z chemii i biologii - zakres gimnazjum i szkoła podstawowa
  • Dam pracę
    Zatrudnię kierowcę z kategorią C
  • Dam pracę
    praca w ogrodzie
  • Dam pracę
    Robotnik drogowy Belgia
  • Dam pracę
    Spawacz Belgia
  • Dam pracę
    Cieśla zbrojarz na prefabrykaty Belgia
  • Dam pracę
    Murarze Belgia
  • Dam pracę
    Hydraulik Belgia