Przepraszamy ale do oglądania tej strony wymagane jest włączenie JavaScript.

Miasto zabiera nam miejsca parkingowe - list do redakcji [odpowiedź z UML]

Kilka dni temu do naszej redakcji napisali mieszkańcy ulicy Poniatowskiego, którzy zarzucają rządzącym miastem, że zabierają oni wbrew woli mieszkańców miejsca postojowe dla samochodów.

Szanowna Redakcjo!

Piszemy do Państwa z prośbą o pomoc! Jesteśmy mieszkańcami ulicy Poniatowskiego w Luboniu. Wybraliśmy to miasto jako nasze miejsce zamieszkania przyjazne mieszkańcom, z perspektywami, oferujące szeroki wachlarz usług i ofert kulturalnych, sportowych i nie tylko. Tu jest nasze miejsce, nasz dom i tu też spotkaliśmy się z tak ogromnym niezrozumieniem, ignorancją i utrudnianiem życia ze strony naszych władz!

Prosimy o pomoc!

Wzdłuż naszej ulicy rośnie zabytkowa aleja wiekowych już lip, które wymagają fachowego przycięcia (suche gałęzie, zbyt duże korony, konary haczące o linie energetyczne), by zadbać o bezpieczeństwo pieszych, przejeżdżających samochodów czy też naszych domów, które znajdują się blisko drzew. Wiele z tych lip jest bardzo starych, w złej kondycji i nie raz podczas wichur i silnych opadów deszczu boimy się, że któreś z drzew się przewróci ( a były już takie przypadki). W tej kwestii - mniej lub bardziej, ale nasze Miasto działa i może wolno, ale wykonuje różne prace przy drzewach. Lipy posadzone zostały w takich odległościach, że przynajmniej przed każdym z domów mógł swobodnie zaparkować choć jeden samochód-różnego rodzaju służby-w tym karetka pogotowia, dostawcy (bo przecież normalnym jest, że od czasu do czasu ktoś potrzebuje zakupić nową kanapę, szafy czy sprzęt agd itp.), a także ktoś, kto po prostu przyjeżdża w odwiedziny. Być może te "miejsca do parkowania" nie są wprost oznakowane jako takowe, bo pomiędzy lipami jest w tej chwili "klepisko", jednak przez lata spełniały one właśnie rolę takich miejsc do zaparkowania, których wzdłuż naszej ulicy nie ma wiele (kilka wolnych miejsc jest po stronie ul. Poniatowskiego, po której znajduje się szkoła podstawowa, ale należy dodać, że chodnik na tym odcinku nadal jest w opłakanym stanie i wymaga wymiany, a często na poboczu rośnie wysoka trawa), a jedyny parking znajdujący się w pobliżu, na Placu E. Bojanowskiego, jest ciągle zajęty przez samochody osób pracujących w pobliżu, w tym pracowników Urzędu Miasta Luboń i petentów.

W ostatnim czasie w Urzędzie podjęto decyzję (BEZ JAKICHKOLWIEK WCZEŚNIEJSZYCH KONSULTACJI CZY SPOTKANIA Z MIESZKAŃCAMI!!!) o likwidacji "miejsc parkingowych" pomiędzy lipami, wzdłuż ul. Poniatowskiego i posadzeniu w tych miejscach krzewów. Urząd tylko nas o tym poinformował i nawet nie podjął prób zrozumienia naszej sytuacji i argumentów, tłumacząc swoją decyzję chronieniem w ten sposób zabytkowych lip.

Co mamy zrobić, dokąd pójść, by móc mieszkać w mieście, które jest przyjazne mieszkańcom i rozumie ich potrzeby?
Gdzie mają parkować przyjeżdżające w sprawie interwencji pojazdy, nasi goście czy my, gdy potrzebujemy na chwilę stanąć przed domem? Czy mamy blokować ruch na ulicy stojąc na światłach awaryjnych? Gdzie mamy wystawiać (nie utrudniając ruchu pieszych po chodniku) kosze na śmieci czy worki z odpadami zielonymi albo odpady wielkogabarytowe w terminie ich wywozu? Kto ma się zająć pielęgnacją i wybieraniem zeschniętych liści z posadzonych krzewów, skoro Miasta na to nie stać, bo nawet już istniejąca zieleń na poboczach ulic czy zieleń w parkach jest koszona i pielęgnowana bardzo rzadko...Gdzie ma być zgarniany śnieg z chodników? Dlaczego w obliczu tylu podstawowych potrzeb, na które brak finansów (remonty dróg, chodników, czy wręcz położenie nowych nawierzchni, oświetlenie ulic, zieleń) pieniądze wydawane są "na siłę" i na inicjatywę, która tak utrudni życie mieszkańcom?

Dziękujemy za wysłuchanie!

Zwracamy się do Państwa z apelem o pomoc w rozwiązaniu tej niezwykle ważnej dla nas sprawy wierząc, że Państwa interwencja może pozytywnie wpłynąć na znalezienie rozsądnego i korzystnego rozwiązania.

Mieszkańcy ulicy Poniatowskiego z Lubonia

O ustosunkowanie się do powyższych zarzutów poprosiliśmy włodarzy miasta. Wczoraj do naszej redakcji wpłynęła odpowiedź z Urzędu Miasta Luboń, ktora publikujemy poniżej. 

Tytułem wstępu, chciałabym podkreślić, że nie ma takiej potrzeby, aby wpływać na decyzje Burmistrza i pracowników UM poprzez media, w celu uzyskania rozsądnego i korzystnego rozwiązania danego problemu.
Zanim dotarł do mnie wniosek za pośrednictwem mediów, dwukrotnie kierowałam do mieszkańców korespondencję w sprawie sadzenia krzewów w pasie zieleni na ul. Poniatowskiego, i jak dotąd, nie licząc rozmów prowadzonych przez pracowników urzędu, dwukrotnie rozmawiałam osobiście z mieszkańcami, którzy przychodzili w tej sprawie do urzędu.
W wyniku pism i rozmów z mieszkańcami, obsadzono jedynie te części pasa zieleni, na których, tak czy inaczej, np. z powodów bezpieczeństwa w obrębie skrzyżowań, wcześniejszego postawienia w tym miejscach donic przez mieszkańców, czy też zbyt krótkich odcinków terenu, i tak nie można było parkować. Odpowiadając na prośby mieszkańców, zmieniono koncepcję nasadzeń, rezygnując z sadzenia krzewów w miejscu sąsiadującym z nieruchomościami, na których m.in. prowadzona jest działalność usługowa.
Niestety, nie ma takiej możliwości (bez paraliżowania działań miasta), aby decyzje co do sadzenia krzewów konsultować z mieszkańcami. A w przypadku ulicy, na której rośnie zabytkowa aleja drzew, trudno mówić o konsultacjach, gdyż pytanie musiałoby dotyczyć wyboru pomiędzy: miejsca parkingowe, czy ochrona zabytkowych lip.
Odpowiadając na kwestie poruszone w piśmie do Redakcji, przytaczam część korespondencji, która była skierowana do Mieszkańców.

„Szanowni Państwo,
Odpowiadając na Państwa pismo z dnia 6.09.2017 r. w pierwszej kolejności chciałabym podziękować za Państwa troskę o porządek i dbałość o zieleń przed Państwa posesją. Plany miasta obsadzania pasów zieleni wzdłuż ul. Poniatowskiego związane są z koniecznością ochrony zabytkowych alej lipowych. W pasach zieleni w pasie drogowym, nasadzone mają zostać śnieguliczki (Symphoricarpos sp.), tj krzewy które są odporne na wszelkie niedogodne warunki siedliskowe. Chcemy ratować w ten sposób aleje lipowe oraz nowe nasadzenia, które są sukcesywnie niszczone przez parkujące samochody. Drzewa na ul. Poniatowskiego zostały wpisane na listę Pomników Przyrody na podstawie Rozporządzenia Wojewody Poznańskiego Nr 7194 z dnia 12 grudnia 1994 r. Urząd Miasta Luboń, Pl. EBojanowskiego 2, 62-030 Luboń
TEL. 618130-011 FAKS 61 8130097 EMA!LOFFICE(LUBON.PL REGON 000524619 NIP 777-18-99-373

Siedem alej lipowych które rosną w Luboniu (11 Listopada, Kołłątaja, Lipowa, Szkolna, Klonowa, Pl. E. Bojanowskiego) jest dziedzictwem naturalnym. Ich powolne zamieranie należy w miarę możliwości opóźnić i kontrolować.
Innymi aspektami, branymi pod uwagę przy podjęciu decyzji dotyczącej nasadzeń, jest chęć ujednolicenia miasta oraz podniesienia jego walorów estetycznych i krajobrazowych. Obecnie klepiska (czyli wyjeżdżone przez samochody trawniki), nie wyglądają dobrze.
Odpowiadając na Państwa obawy dotyczące utrzymania porządku w pasach zieleni, uprzejmie informuję iż krzewy te będą ściółkowane celem ograniczenia wyrastających chwastów. Na wiosnę zieleń ta, będzie nisko przycinana aby umożliwić dokładne wyczyszczenie odpadów pozimowych. O porządek dbać będą służby porządkowe Miasta Luboń. Długość (w mb) tych nasadzeń nie jest duża, zatem utrzymanie nie będzie stanowiło problemu. Chcemy brać przykład z innych gmin, które dobrze radzą sobie w tym zakresie.
Zwracam uwagę na fakt, iż w ostatnich latach okres zimy nie przynosi ekstremalnie wysokich opadów śniegu. W związku z tym, odgarnianie śniegu nie powinno być kłopotliwe. Ponieważ wiosną śnieguliczki będą przycinane, nie ma obaw że pod ciężarem śniegu się połamią, dlatego też śnieg w niewielkich ilościach można także odgarniać na nasadzenia. Pojemniki oraz worki na śmieci, należy ustawiać przed swoją posesją w swoich bramach wjazdowych w widocznym miejscu.
Wychodząc naprzeciw Państwa oczekiwaniom, planujemy pozostawienie części pasów przed posesjami od nr 27 do 37 nieobsadzonych, aby umożliwić parkowanie mieszkańcom, czy gościom. Miejsca, w których parkowanie nie jest możliwe (w tym również ze względu na ustawione donice) chcemy jednolicie obsadzić.
Cenimy i dziękujemy raz jeszcze za każdy czyn w stronę upiększania miasta. Państwo dotychczas dbali o teren miejski przed posesjami, co jest godne uznania i podziękowania. Mam zatem nadzieję, że zrozumiecie Państwo naszą chęć upiększania ulicy w jednolity, harmonijny dla całego danego jego odcinka, sposób. Mimo, iż wymaga to ponowienia przez nas w stronę Państwa prośby o usunięcie postawionych przez Państwa donic. Zieleń w mieście jest potrzebna, chociażby ze względu na większą liczbę zanieczyszczeń w mieście niż w krajobrazie otwartym. Aleja lipowa, która rośnie na tej ulicy, daje cień, obniża temperaturę powietrza w upalne dni, oczyszcza powietrze, zatem należy w zieleni dostrzegać także te względy, które nie są widzialne lecz odczuwalne na co dzień.
Liczymy na Państwa aprobatę w upiększaniu Naszego Miasta".

Z poważaniem
Burmistrz Małgorzata Machalska

Izabella Chodorowska

Odpowiedzi

Problem tej ulicy i innych polega na tym, że mieszkańcy zamiast parkować na swoich posesjach, wolą parkować na chodnikach czy terenach zarezerwowanych pod zieleń. Na posesjach często jest miejsce na kilka samochodów.

Problem? niby dlaczego nie mogę parkować przed posesją ? niby dlaczego to jest problem?

Słuchając Was to wszystkie zabytkowe drzewa należałoby wyciąć, wylać beton i zrobić Wam miejsca parkingowe. W Poznaniu już ludzie dojrzeli do tego, że nie da się pomieścić więcej aut niż mieszkańców. Prezydent Jaśkowiak ogranicza ruch samochodowy i dobrze. Moim zdaniem w Luboniu odbywa się to jeszcze zbyt wolno.

To prawda. Powinni wszyscy parkowac na swoich posesjach a nie na chodniku! Znam takich co staja innym pod nosem i jeszcze uniemozliwili posadzenie zieleni! To skandal! Niech sobie staja na swoim prywatnym terenie a nie wszystkich mieszkancow. Dobrze ze sadza. Ciesze sie ze bedzie zielono i kolorowo. A swoje auto parkuje na mojej posesji.

kkk

Drodzy mieszkańcy ul Poniatowskiego gdybyście mieszkali w tym całym NCL to pewnie byście zostali wysłuchani ale że w tym mieście po ostatnich wyborach władza w Luboniu uważa że mieszkańcy z poza NCL i Lubonianki to mieszkańcy drugiej kategorii to nie liczcie na nic i pamiętajcie to przy następnych wyborach wybierając kandydata mieszkającego w starej części Lubonia pozdrawiam.

Rozumiem że przedmówca chce aby wszyscy rozjeżdzali tereny zielone - piękne podejście. Droga jest dla wszystkich użytkowników i tereny zielone też są nam potrzebne. Na fragmencie ulicy Poniatowskiego tam gdzie wykonywane są nasadzenia stoją przecież domy i mieszkańcy mogą parkować na swojej posesji ale oczywiście rozumiem, iż wygodniej jest zostawić samochód na poboczu zamiast męczyć się z otwieraniem i zamykaniem bramy.

Zgadzam sie. dobrze ze sadza rosliny.

A kto niby jest z tej Starej części Lubonia? Ten wieczny radny Pan Samulczyk?

W pelni popieram dzialania urzedu. Wreszcie ktos kladzie kres dewastowaniu terenów zielonych i terenów na zielen przeznaczonych. Co do wskazanych w liscie utrudnien to w mojej ocenie są one wydumane wygodnictwem mieszkańców Poniatowskiego którzy zawlaszczali teren publiczny na parkingi ~dzikie. Jesli ktos jest posiadaczem nieruchomosci na tej ulicy to moze parkowac na wlasnym terenie. Jesli dostosuje wjazd np brame elektryczna to nie bedzie blokował ulicy. Jesli natomiast bedzie ja blokowal to zgodnie z przepisami kodeksu wykroczen poniesie odpowiedzialnosc za tamowanie i utrudnianie ruchu.

No niestety jeśli nie ma tam zakazu postoju to mieszkańcy mogą w pełni legalnie parkować auta na jezdni i to bez awaryjnych

Zgadzam sie.

Żałosny wywód...

Rozumiem mieszkańców domków jednorodzinnych, nie wyobrażam sobie by za każdym razem otwierać bramę i ją zamykać bo np za 30min mogę znów gdzieś jechać, a co jak przyjedzie do nas rodzina to poupychać wszystkich na posesji? A jak przyjedzie kurier z paczką to co masz mu bramę otwierać? taki gość stanie sobie na ulicy i potem ludzie będą narzekać że są korki.
Ciekawe czemu ludzie mają parkować na swoich posesjach a ludzie z NCL wymagają by miasto im zapewniło miejsca przecież też mogą parkować na swoim terenie...a nie nie mogą bo nie zapłacili za niego bo to przecież 20tyś a tak to mi miasto za darmo zrobi chodnik, drogi i miejsce parkingowe i jeszcze autobus i szkołę pod nosem bo maja za daleko.

To się nadaje do "Uwagi"

-

Na prawdę?

Dlaczego wspolne traktujesz jak własne? Zapłac 20 tyś i nie bedziesz musiał otwierac bramy za kazym razem jak zbliżysz się samochodem do własnego domu.Nic sie tobie nie należy zawistny człowieku.

Wlasnie. Wspolne to nie wlasne.

Ciekawi ludzie mieszkaja na Poniatowskiego;my mozemy parkowac gdzie popadnie ,bo rozumiemy potrzeby wygody mieszkancow chatków jednorodzinnych ,ale juz NCL niech se kupuje miejsca postojowe.Bardzo rozstrzeniowi obywatele.I przestancie straszyc wyborami.

W pełni zgadzam się z przedmówcą... Znów wracając do znienawidzonego NCL mamy tu piękna infrastrukturę ale miejsc do parkowania ZERO (chodzi tu o domki jednorodzinne) jeśli zaczniemy przyczepiac się di parkowania na terenach "zielonych" to na szybko ulice żabikowska, Kopernika, fabryczna, Kasprowicza nadają się do odstrzału...

Problem polega na tym, że miasto uruchamia zapory dymne w postaci m.in 13 mln. złotych, które są dla większości mieszkańców nic nie warte, bo nic nie dają dla poprawy naszego życia. Idąc dalej, władze kamuflują "bide z nyndzą" kwietnikami i innymi skwerami. Jeszcze dalej... Wielkie remonty, to odpierdzielone fuszery - wystarczy spojrzeć na sławny już NCL, parkując na dziko można było zmieścić na jednym odcinku powiedzmy 12 aut, a teraz 8....!!!! Kto to przemyślał? ale co tam, jest? JEST!

To chyba logiczne, że parkując na "dziko" zmieści się więcej aut niż przy wyznaczonych miejscach? Cały świat o tym wie, wiec tu akurat żadnej fuszerki nie ma, a jeżeli dla kogoś to problem to wyprowadzka jeszcze dalej niż Luboń przyniesie efekt, albo zakup domu z ogródkiem i własnym pojazdem a nie mieszkania w bloku. Każde osiedle ma taki sam problem czyli miejsca do parkowania. Deweloperzy powinni włączać cenę miejsc parkingowych do ceny mieszkań i wtedy przynajmniej jeden samochód w rodzinie miałby swoje miejsce, a my powinniśmy się zastanowić czy zawsze potrzebujemy dwa samochody, bo patrząc na to ze auta potrafią stać przez tydzień na tym samym miejscu tak samo brudne tez o czymś świadczy, ale my Polacy tak mamy, że zastawimy się ale dwa auta będą - szkoda tylko że oba mają po 12 lat, no i jeszcze obrażać innych to tez fajne co? Tacy wszyscy jesteście mądrzy to raz dwa jeden z drugim startować w wyborach do rady miasta, na Burmistrza i realizować swoje pomysły, ale nie, Wy potraficie tylko krytykować. Wstyd Szanowni Państwo. Nie widzicie zmian odkąd Pani Burmistrz jest na stanowisku? Wydaje mi się ze w takim razie musicie być totalnymi ignorantami. Miłego, rodzinnego weekendu wszystkim życzę!

A ja mieszkam na Poniatowskiego i jestem za zielenią. Duża cześć mieszkańców jest zbyt leniwa i woli stawac na ulicy/pasie zieleni niż wjechać na posesję. Nie mówiąć już o niszczeniu chodnika i zastanwianiu chodnika, który nie jest przeznaczony do ruchu pojazdów. Pozdrawiam Mislusińskich z Poniatowskiego...

A ja nie mieszkam na Poniatowskiego i jestem za zielenią...
Kwestia jest, moim zdaniem, bardziej złożona bo ulica Poniatowskiego nie jest tylko jedną z wielu ulic ale jedną z bardziej obciążonych. To na niej szukają miejsca kierowcy, którzy przyjeżdżają np na msze św. pogrzebowe z innych miejscowości, mieszkańcy, którzy załatwiają sprawy w UM, rodzice dzieci, które uczęszczają do szkoły, przedszkola, pacjenci do przychodni czy ambulatorium na skrzyżowaniu Lipowej i Poniatowskiego. Gdy zacznie działać szkoła katolicka - chyba będzie jeszcze większy tłok. Miejsc parkingowych nie przybywa (5 miejsc za sklepem Żabka przy ul. Kołłątaja to po prostu klepisko) samochodów nie ubywa, zatem należałoby rozważyć sprawę w sposób kompleksowy: "z lotu ptaka" spojrzeć na tę część Lubonia i nałożyć na to jeszcze perspektywę czasową. Zieleni nigdy nie za wiele i dobrze że samorząd dba o tereny zielone ale realia są takie, że dużą ilość aut w tym rejonie też należy brać pod uwagę. Swoją drogą zieleń można nasadzać/projektować na wielu ulicach, dlaczego nie na Sienkiewicza, Drzymały czy Leśmiana?
Sprawa lip jest ważna ale 1 uwaga : przy ul. Szkolnej na chodniku, po stronie szkoły po jej rozbudowie pozostawiono kilka lip "na oko" słabych i nadających się raczej do wycinki. Wokół drzew wysypano drobne kamienie - okropnie niepraktyczne rozwiązanie. Komunikat z UM brzmiał : nie można usunąć tych lip bo to zabytki. Po jakimś czasie zniknęły. Tak nagle przestały być zabytkami??? Reasumując: epistoła Pani Burmistrz wzrusza troską o zieleń miejską ale sadzenie kwiatków to tylko dodatek gdy już ważniejsze sprawy związane z infrastrukturą się załatwi, Szanowna Pani Burmistrz.....

Kazdy chce mic ladnie przed posesja,ale to nie znaczy,ze posadzone krzewy to najlepszy pomysl.Pas jest własnością Miasta i tu pytanie kto będzie ta własność sprzątał- miasto raz do roku? Kto wygrabi liście, jak między krzewami jest kora,jak wygrabic je aby kora pozostala na swoim miejscu?Gdzie zima zgadnąć snieg,nie ma gdzie bo sa krzewy.Nuech przechodnie chodza po sniegu. Gdzie postawic kubly na śmieci- Urzad priponuje na wjezdze ,a na posesje wyjechać jak? Podobno mieszkancy niszcza lipy,a po przedostatniej inspekcji. pan przeprowadzajacy inspekcje zagladal pod kore jednej z lip ,naderwal ja ,nastepnie docisnął do pnia,a jak odszedl kora odpadła i jaki z tego wniosek???
Urząd dba o wizerunek ulicy po jednej stronie,a po drugiej jest balagan.Jedna czesc ulicy ma chodnik na calej szerokosci na dalszej czesci chodnik jest dobry po jednej stronie.Czy to jest dbanie o wizerunek ulicy bedacej blisko Urzedu Miasta.
Mozna by mnozyc przyklady dziwnej gospodarnosci i wykazywania sie waliwymi efektami dbania o wyglad miasta.
POWODZENIA!!!!!!

Telefon interwencyjny
i kontakt z redakcją
 
501 295 785

redakcjaate-lubon [dot] pl

Ogłoszenia drobne

  • Dam pracę
    Praca na stacji paliw
  • Inne
    Znaleziono młodego kotka
  • Dam pracę
    Stacja paliw zatrudni
  • Dam pracę
    Cieśla Belgia
  • Dam pracę
    Elektryk Belgia
  • Dam pracę
    Murarz Belgia
  • Dam pracę
    Praca w Saloniku Prasowym
  • Dam pracę
    Delikatesy w Puszczykowie zatrudnią kasjera